Encyklopedia

description Jelcz M125M

dodane 17.10.2005, godz. 13:58 przez zdjęcie profilowe użytkownika konjo konjo; zmodyfikowane 25.01.2008, godz. 23:58 przez zdjęcie profilowe użytkownika Pepe Pepe

W 1998 roku Zakłady Samochodowe Jelcz dokonały przełomu w historii polskiej motoryzacji demonstrując pierwszy w pełni niskopodłogowy autobus. Jak się okazało była to konstrukcja na wskroś pionierska: po raz pierwszy w kraju zastosowano szkielet i poszycie ze stali nierdzewnej, lekki dach z tworzyw sztucznych oraz zlikwidowano stopnie poprzeczne wewnątrz pojazdu. Pomimo zastosowania elementów wielu renomowanych dostawców, sam projekt opracowano i wykonano wyłącznie dzięki zaangażowaniu pracowników rodzimej firmy. Nowego Jelcza oznaczono symbolem M125M, nadając mu handlową nazwę Dana.

W przedziale mechanicznym zastosowano silnik MAN D0826 LUH12 Euro2. Dotyczy to jednak starszych pojazdów, obecnie jednostka nie jest już stosowana, a jej miejsce zajął model D0836 LUH12 (6 cylindrów, 6,87 litra, 220 KM) dostosowany do bardziej rygorystycznej normy Euro3. Napęd zamontowano tradycyjnie tj. leżąco na zwisie tylnym, jednak minusem ze względu na sporą chłodnice jest wygospodarowanie zaledwie trzech miejsc siedzących w ostatnim rzędzie foteli. Warto dodać, że istnieje również wersja M125M/4 CNG oparta o silniki MANa przystosowane do spalania naturalnego gazu, którego zbiorniki umieszcza się w butlach na dachu pojazdu. Autobusy wyposażane są w automatyczne skrzynie biegów Voith (D851.3, czterobiegowa) lub opcjonalnie ZF (5 HP 500, pięciobiegowa). Zgodnie ze światowymi trendami instalacja elektryczna oparta jest o sieć CAN, umożliwiając tym samym obrazowanie kierowcy parametrów pracy poszczególnych podzespołów. Standardem są systemy ABS i ASR zapobiegające blokowaniu kół przy hamowaniu oraz poślizgom. Nowe Jelcze zawieszone są pneumatycznie na sześciu miechach powietrznych, sterowanymi system ECAS umożliwiającym zarazem wykonanie przyklęku na przystanku. Trzeba dodać, że o ile oś tylna jest produkcji ZF, to z przodu zastosowano konstrukcję własną dolnośląskiej fabryki (65 N).

Wnętrze M125M stanowi spory postęp w stosunku do standardu do którego zostaliśmy przyzwyczajeni w pojazdach serii 120/121. W wykończeniu pojawiły się nowe materiały, o zdecydowanie wyższej jakości. Przede wszystkim udało się uniknąć stosowania elementów pochodzących w prostej linii z modeli PR100/PR110. W związku z tym nie zobaczymy charakterystycznych klap dachowych, czy plastykowych łączeń poręczy. W pierwszej wersji oznaczonej przydomkiem Dana montowano dobrze znane plastykowe fotele Astromal II, w nowszych zmodernizowanych Vecto siedziska pochodzą od tego samego producenta, ale już w komfortowej, miękkiej wersji AM 2000. W zależności od potrzeb można ich zamontować od 27 do 35. Faktem jednak jest, że przy podwójnych rzędach foteli oraz dużych zabudowach nadkoli z przodu (mieszczących jednocześnie bak z paliwem), wnętrze staje się nieco ciasne. Europejskie tendencje nie ominęły również Jelcza i istnieją pojazdy wyposażone w dość nielubiane w Polsce „półtoraki”. Dużym plusem dla projektantów jest zaledwie jeden (lub dwa, w zależności od wersji) stopień wiodący do miejsc na silniku, co z pewnością zwiększa bezpieczeństwo oraz wygodę pasażerów. Aranżacja wnętrza jest zbliżona do konkurencyjnych produktów: wysoka podsufitka, łukowate poręcze, miejsca siedzące na podestach w tylnej części autobusu, natomiast w przedniej bezpośrednio nad podłogą, przestrzeń dla osób stojących i rampa dla niepełnosprawnych naprzeciwko drugich drzwi, wyświetlacz za kabiną kierowcy oraz uchylne okna na życzenie zastępowane przesuwnymi. Przewietrzanie pojazdu jest wspomagane dodatkowo dwoma wentylatorami w tylnej części przedziału pasażerskiego. Sporym plusem są nowe, solidne i odporne na korozje ramy okienne. Stanowisko pracy kierowcy występuje w dwóch wersjach. Dostępne są: półotwarta kabina mini lub tradycyjna z w pełni niezależnym wejściem dla kierowcy. Trzeba przyznać, że jest to dobry atut na nasze obciążone i nie zawsze bezpieczne linie. Prowadzący zasiada za regulowanym pulpitem marki VDO z centralnym wyświetlaczem, który został przez producentów przyjęty za swoistą normę w pojazdach trzeciej generacji. Praca za kierownicą może być uprzyjemniona przez stosowaną na specjalne życzenie klimatyzacje.

Stylistyka zewnętrzna zdążyła się lekko zdezaktualizować, nie powinno to jednak dziwić bo od premiery która miała miejsce 7 lat temu pojazd przeszedł zaledwie zmiany kosmetyczne. Ściana czołowa stwarza dość sympatyczne wrażenie tworząc tzw. „uśmiechnięty autobus”. Dziwić może natomiast pozostawienie drzwi starego typu, niezbyt pasujących do nowej stylistyki. Przy zmianach wprowadzonych w modelu Vecto zmniejszono przednią szybę i umożliwiono jej dzielenie, zmniejszając tym samym koszty ewentualnej naprawy. Niestety nie zadbano o wyrównanie jej z linią okien. Na tym tle pozytywnie wyróżnia się nowy płaski dach, gdzie na szczęście zrezygnowano z półokrągłej konstrukcji rodem z lat siedemdziesiątych. Pochwały dla Jelcza należą się za standardowo podgrzewany świetlik przedniego wyświetlacza kierunkowego.

Pojazdy z tej rodziny są dość pechową, choć trzeba powiedzieć, że udaną konstrukcją. Wyjątkowo nie trafiły w swój czas premiery oraz gusta klientów. Początkowo przez problemy wieku dziecięcego, które sprytnie wykorzystały inne firmy z branży, natomiast później przez słabą reklamę wiecznie borykającego się z płynnością finansową producenta, który mimo licznych obietnic nie zdołał do tej pory wyprodukować prototypu przegubowej niskopodłogowej odmiany M185. Przez pierwsze pięć lat nabywców znalazło zaledwie 19 sztuk stodwudzistekpiątek. Dopiero niedawne kontrakty na 10 pojazdów dla Katowic (+20 kolejnych zakupionych w drugiej transzy pod koniec 2005 roku), 6 dla Gliwic, oraz zdobycie poznańskiego bastionu MANa w przetargu na 10 solówek i sprzedaż 11 gazowców do Rzeszowa pozwoliły producentowi optymistycznie spojrzeć w przyszłość. Sytuacja rynkowa Vecto jest trudna, ze względu na niechęć przewoźników do marki, cenę niewiele niższą od agresywnych konkurentów i pozostawienie w ofercie najtańszych na rynku Jelczy 120. Oprócz wymienionych wyżej dużych partii opisane pojazdy zakupiły: Bielsko-Biała (1), Cieszyn (5), Ciechanów (2), Inowrocław (1), Jaworzno (1+2), Lublin (3), Rybnik (2+1) i Włocławek (1). W szczecińskich i w polickiej spółce M125M nie występują, nie były nigdy testowane, a sam producent nie wykazuje zainteresowania uczestnictwem w organizowanych przetargach.
na podstawie: IGKM, Infobus,
Polskie Autobusy oraz informacji własnych
opracował: konjo