Forum

Nowa wersja kolorystyczna rozkładów jazdy

wysłane przez (użytkownik usunięty)

"Trochę" brzydsze te malowanie rozkładów jest. Jakieś takie blade...
PiNgWiN napisał(a):

> "Trochę" brzydsze te malowanie rozkładów jest. Jakieś > takie blade...

Ale poprzednie malowanie rozkładów za to, robiło się wyblakłe...
Post został wyedytowany przez autora.
Post został wyedytowany przez administratora lub moderatora.

wysłane przez (użytkownik usunięty)

RoGaL napisał(a):

> Ale poprzednie malowanie rozkładów za to, robiło się > wyblakłe...

Miejmy nadzieje, że to nie wyblaknie...
PiNgWiN napisał(a):

> "Trochę" brzydsze te malowanie rozkładów jest. Jakieś > takie blade...

Tymczasowe. Laserówka padła.
mkubien napisał(a):

> Tymczasowe. Laserówka padła.

Coś słabo poinformowany jesteś :P
lhb178 napisał(a):

> Coś słabo poinformowany jesteś :P

Raz, że przyzwoitość nakazywałaby skonsultowanie ze mną tych kwestii, a dwa - nie licz na zachowanie tego koszmarka na dłużej.
mkubien napisał(a):

> > Coś słabo poinformowany jesteś :P > > Raz, że przyzwoitość nakazywałaby skonsultowanie ze mną tych > kwestii,

Nie było czasu na konsultowanie, zwłaszcza że nie raczyłeś się pojawiać.

> a dwa - nie licz na zachowanie tego koszmarka na dłużej.

Brzmi bardzo słodko, wiesz? Niestety życie pokazało, że używanie magenty to nie był dobry pomysł.
lhb178 napisał(a):

> Nie było czasu na konsultowanie, zwłaszcza że nie raczyłeś się > pojawiać.

Pewnie Internet w ZDiTM-ie odcięli za to, że pracownicy zajmują się pierdołami w trakcie pracy.

> Brzmi bardzo słodko, wiesz? Niestety życie pokazało, że używanie > magenty to nie był dobry pomysł.

Kolory nie kończą się na magencie. Na cyjanie też nie. Przekonasz się już wkrótce, na razie pomysł zachowam dla siebie.
mkubien napisał(a):

> Pewnie Internet w ZDiTM-ie odcięli za to, że pracownicy zajmują się > pierdołami w trakcie pracy.

Na przykład dyskusjami z miłośnikami? :> Poza tym sam uczestniczyłeś przy modyfikacjach tego "koszmarka".

> Kolory nie kończą się na magencie. Na cyjanie też nie.

Zostaje jeszcze żółty i czarny.

> Przekonasz > się już wkrótce, na razie pomysł zachowam dla siebie.

Nie mogę się doczekać.
Post został wyedytowany przez autora.
Post został wyedytowany przez administratora lub moderatora.
lhb178 napisał(a):

> Na przykład dyskusjami z miłośnikami? :>

I ja, i Ty wiesz, o co chodzi.

> Poza tym sam uczestniczyłeś przy modyfikacjach tego "koszmarka".

Czy mam publicznie opowiedzieć, jak to wszystko wyglądało, czy wolisz prowadzić tę dyskusję prywatnie?

> Zostaje jeszcze żółty i czarny.

Blisko.

> Nie mogę się doczekać.

Cieszę się.
mkubien napisał(a):

> I ja, i Ty wiesz, o co chodzi.

Nie, nie wiem. A Ty coś najwyraźniej sugerujesz.

> Czy mam publicznie opowiedzieć, jak to wszystko wyglądało, czy > wolisz prowadzić tę dyskusję prywatnie?

Możesz opowiadać. Tylko zacznij od początku...

> Blisko.

Pszczółka Maja?

> Cieszę się.

Ale to była ironia.
Post został wyedytowany przez autora.
Post został wyedytowany przez administratora lub moderatora.
lhb178 napisał(a):

> Nie, nie wiem. A Ty coś najwyraźniej sugerujesz.

Owszem, ale dla dobra niektórych nie będę rozwijał tematu.

> Możesz opowiadać. Tylko zacznij od początku...

Dobrze, oto nudna historia nowej wersji tabliczek rozkładowych "od kuchni". Osoby, których temat nie interesuje, mogą pominąć ten fragment. A wszystko z dedykacją dla Olafa, który najwyraźniej boi się powiedzieć prosto w oczy, co mu nie pasuje.

Niejaki mkubien pewnego styczniowego dnia miał wizję, aby dokonać kolejnego kroku jeśli chodzi o jakość informacji pasażerskiej dostarczanej przez ZDiTM. Zamarzyło mu się ujednolicenie wyglądu tabliczek rozkładowych z wyglądem istniejących już od jakiegoś czasu schematów sieci oraz schematów placu Rodła (swoją drogą, kilka miesięcy temu powstał też schemat okolic dworca głównego, ale czeka na lepsze czasy).

W ciągu kilku dni powstał w Excelu projekt tabliczki w wariantach dla różnych typów linii, a także projekt "termometru". Projekt został zaprezentowany w ZDiTM-ie, wprowadzono wtedy również do niego drobne poprawki (m.in. rezygnacja z szarego tła pod "termometrem", czy też zmiana oznaczenia linii pospiesznej z czarnego na czerwone, czego dziś bardzo żałuję; wtedy też upadła koncepcja oznaczania linii pospiesznych symbolem "X"). Po prezentacji nastąpił miesięczy okres opiniowania przez zainteresowane działy w ZDiTM-ie. Okres, który był stratą czasu. Ktoś chciał większej "trzcionki", ktoś inny czerwonego tła pod godzinami (ten postulat został zrealizowany, ale ponieważ efekty były opłakane, powstała tylko jedna mała partia takich tabliczek), a jeszcze ktoś zamiany oznaczenia "Tram", które tej osobie z tramwajem się nie kojarzyło, na "Tr".

Równolegle z opiniowaniem trwały prace nad zmodyfikowaniem makra w Excelu, które odpowiada za druk tabliczek. Dzięki temu zaraz po zakończeniu tego "opiniowania", a także po przedstawieniu i zatwierdzeniu przez dyrektora Zbigniewa Wicika projektu, tabliczki mogły być od razu "wdrożone do produkcji".

Potem rozpoczął się okres "docierania". Co kilka dni powstawała nowa wersja makra, zawierająca coraz to nowsze "ficzery", usprawnienia i poprawki błędów. Wprowadzono m.in.: * grupowanie identycznych opisów kursów (widoczne, a raczej niewidoczne np. na linii 53 w kursach do Ludowej od Zawadzkiego), * możliwość wyłączenia drukowania niepotrzebnych tabelek z rozkładem (czego do dziś nikt nie nauczył się używać, dzięki czemu na rozkładach wakacyjnych i objazdowych cieszą oczy rozkłady bożonarodzeniowe, często w ogóle nieistniejące), * oznaczanie linii i kursów niskopodłogowych.

Kolejnym, trwającym do dziś etapem, jest psucie projektu za moimi, jako jego autora, plecami. Rozpoczął się od usunięcia czerwonego paska z dołu tabliczki, o czym dowiedziałem się przyglądając się tabliczce na słupku. Nastąpiło to mimo przekazania do zaopiniowania przez ZDiTM-owego radcę prawnego zmodyfikowanej właśnie ze względu na blaknięcie koloru czerwonego, stopki. Oczywiście pewna kwestia wstrzymująca jej wdrożenie do dziś nie została wyjaśniona, ale wkrótce i tak chyba stanie się bezprzedmiotowa.

Potem nastąpiła cisza, która okazała się ciszą przed burzą. W połowie września laserówka, na której drukowane były tabliczki, została przekazana do konserwacji. A to oznacza, że braki musiały być uzupełniane na nie najwyższej jakości atramentówce. Przypadkiem pojawiłem się na Klonowica i (patrząc z perspektywy dni, zapewne również przypadkiem) dowiedziałem się, że nastąpi zmiana wyglądu tabliczek. Argumentując kiepskim wyglądem po wydrukowaniu na atramentówce (w co jestem w stanie uwierzyć), zmieniono kolor granatowy na błękitny. Chociaż zepsuto mój projekt i utracono spójność z innymi elementami informacji pasażerskiej, nie zgłaszałem uwag, bo miało to być rozwiązanie tymczasowe.

Pod koniec września laserówka znów była sprawna. Okazało się jednak, że o powrocie do normalnego wyglądu nie ma mowy. Dowiedziałem się o tym jednak oczywiście nie bezpośrednio (to taka nowa tradycja), lecz przyglądając się z nudów tabliczce linii 60 pod wydziałem, a także z jakichś zawoalowanych wypowiedzi Olafa na forum. Oznacza to, że coś, co powstawało przez długi okres czasu, przeszło przez opiniowanie i zostało zatwierdzone przez dyrektora, można bez pytania kogokolwiek zniszczyć w ciągu 5 minut.

W świetle tego wszystkiego pozostaje mi się cieszyć, że wszystkie schematy sieci przygotowywane są albo w formacie PDF, który zepsuć jest ciężko, albo w formacie GIF, który do poważnych zastosowań i tak się nie nadaje.

A podsumowanie całej tej historii jest takie, że szacunek do mojej pracy występuje tylko wtedy, gdy trzeba "na wczoraj" przygotować jakiś schemat, względnie ułożyć jakiś rozkład. Gdy "zrobię swoje", moża mnie olać, dowolnie modyfikując przygotowane przeze mnie projekty. Faktem jest, że nie zastrzegłem nigdzie, że nie życzę sobie, aby dokonywać modyfikacji bez mojej wiedzy, ale naiwnie uznałem, że mam do czynienia z poważnymi ludźmi, którzy przez przyzwoitość zapytają chociaż o zdanie.

Dla wyjaśnienia wszystkich wątpliwości - absolutnie nie jestem przeciwny rozwiązaniu problemu blaknięcia kolorów przez zmianę wyglądu tabliczki. Wbrew pozorom nie żyję w jakimś innym świecie, i też mam okazję zobaczyć kilkumiesięczne tabliczki (zresztą proces blaknięcia pozostaje dla mnie zagadką, o czym pisałem w innym miejscu; można odnieść wrażenie, że co jakiś czas stosowane są jakieś marnej jakości substytuty oryginalnych tonerów). Natomiast stanowczo sprzeciwiam się sposobowi wprowadzania tych zmian. W dalszym ciągu nie mogę zrozumieć, czemu nikt nie odważył się powiedzieć do mnie "Słuchaj, trzeba zmienić wygląd tabliczek, bo blakną. My proponujemy to i to, czy masz jakiś inny pomysł?" Zamiast tego stosuje się politykę "a może się nie dowie".

To tyle jeśli chodzi o historię tych nieszczęsnych tabliczek. Jeśli kogoś na śmierć zanudziłem, przepraszam.

> Pszczółka Maja?

Tak, z elementami różu i zieleni. Wszystko będzie wyglądać jak blog trzynastolatki. Sądzę, że się spodoba. Tylko żałuję, że nie da się umieścić animowanych GIF-ów.

> Ale to była ironia.

Ależ spływa to po mnie.
mkubien napisał(a):

> > Nie, nie wiem. A Ty coś najwyraźniej sugerujesz. > > Owszem, ale dla dobra niektórych nie będę rozwijał tematu.

Generalnie nie wiem o co Ci chodzi, ale mniejsza z tym.

> > Możesz opowiadać. Tylko zacznij od początku... > > Dobrze, oto nudna historia nowej wersji tabliczek rozkładowych "od > kuchni". Osoby, których temat nie interesuje, mogą pominąć ten > fragment. A wszystko z dedykacją dla Olafa, który najwyraźniej boi > się powiedzieć prosto w oczy, co mu nie pasuje.

Mówiłem Ci wielokrotnie.

[wielkie ciach] Na wycięte nie będę na razie próbował odpowiedzieć z braku czasu, zajmę się rzeczami najistotniejszymi.

> Kolejnym, trwającym do dziś etapem, jest psucie projektu za moimi, > jako jego autora, plecami. Rozpoczął się od usunięcia czerwonego > paska z dołu tabliczki, o czym dowiedziałem się przyglądając się > tabliczce na słupku. Nastąpiło to mimo przekazania do zaopiniowania > przez ZDiTM-owego radcę prawnego zmodyfikowanej właśnie ze względu > na blaknięcie koloru czerwonego, stopki. Oczywiście pewna kwestia > wstrzymująca jej wdrożenie do dziś nie została wyjaśniona, ale > wkrótce i tak chyba stanie się bezprzedmiotowa.

Fajnie, tylko ja nic o tym nie wiem. A stopka była nieczytelna już, i w chwili wolnego czasu została zmieniona.

> Przypadkiem pojawiłem się na Klonowica i (patrząc z perspektywy dni, > zapewne również przypadkiem) dowiedziałem się, że nastąpi zmiana > wyglądu tabliczek. Argumentując kiepskim wyglądem po wydrukowaniu na > atramentówce (w co jestem w stanie uwierzyć), zmieniono kolor > granatowy na błękitny. Chociaż zepsuto mój projekt i utracono > spójność z innymi elementami informacji pasażerskiej, nie > zgłaszałem uwag, bo miało to być rozwiązanie tymczasowe.

W momencie awarii nie liczy się spójność czy psucie projektu. Liczy się wyprodukowanie czytelnej tabliczki.

> Pod koniec września laserówka znów była sprawna. Okazało się > jednak, że o powrocie do normalnego wyglądu nie ma mowy. > Dowiedziałem się o tym jednak oczywiście nie bezpośrednio (to taka > nowa tradycja), lecz przyglądając się z nudów tabliczce linii 60 > pod wydziałem, a także z jakichś zawoalowanych wypowiedzi Olafa na > forum. Oznacza to, że coś, co powstawało przez długi okres czasu, > przeszło przez opiniowanie i zostało zatwierdzone przez dyrektora, > można bez pytania kogokolwiek zniszczyć w ciągu 5 minut.

Nie rozumiem, dlaczego "zniszczyć". Idzie wersja tymczasowa. Jak będzie lepsza, to pójdzie lepsza.

A zniszczenia owocu "lat pracy" dokonuje na razie światło.

> W świetle tego wszystkiego pozostaje mi się cieszyć, że wszystkie > schematy sieci przygotowywane są albo w formacie PDF, który zepsuć > jest ciężko, albo w formacie GIF, który do poważnych zastosowań i > tak się nie nadaje.

Rzeczywiście, co za radość, jak czegoś nie można na bieżąco poprawić.

> A podsumowanie całej tej historii jest takie, że szacunek do mojej > pracy występuje tylko wtedy, gdy trzeba "na wczoraj" przygotować > jakiś schemat, względnie ułożyć jakiś rozkład. Gdy "zrobię > swoje", moża mnie olać, dowolnie modyfikując przygotowane przeze > mnie projekty. Faktem jest, że nie zastrzegłem nigdzie, że nie > życzę sobie, aby dokonywać modyfikacji bez mojej wiedzy, ale naiwnie > uznałem, że mam do czynienia z poważnymi ludźmi, którzy przez > przyzwoitość zapytają chociaż o zdanie.

A podsumowanie jest takie, że modyfikowałeś czyjś projekt, potem Twoją wersję modyfikowałeś Ty sam, ze mną albo robiłem to ja, i jakoś nie miałeś pretensji.

> miejscu; można odnieść wrażenie, że co jakiś czas stosowane są > jakieś marnej jakości substytuty oryginalnych tonerów).

ROTFL.

> Natomiast > stanowczo sprzeciwiam się sposobowi wprowadzania tych zmian. W dalszym > ciągu nie mogę zrozumieć, czemu nikt nie odważył się powiedzieć > do mnie "Słuchaj, trzeba zmienić wygląd tabliczek, bo blakną.

Mówiłem Ci to od jakiegoś czasu.

> Tak, z elementami różu i zieleni. Wszystko będzie wyglądać jak > blog trzynastolatki.

Na razie to Twoje zachowanie przypomina trochę trzynastolatkę.
lhb178 napisał(a):

> Na razie to Twoje zachowanie przypomina trochę trzynastolatkę.

Myślę, że skoro tak uważasz i nie widzisz absolutnie niczego niestosownego w tym, co się dzieje, to nie ma o czym dyskutować, bo i tak nie zrozumiesz.
mkubien napisał(a):

> > Na razie to Twoje zachowanie przypomina trochę trzynastolatkę. > > Myślę, że skoro tak uważasz

Tak uważam.

> i nie widzisz absolutnie niczego > niestosownego w tym, co się dzieje,

A tego nie powiedziałem.

> to nie ma o czym dyskutować, bo i > tak nie zrozumiesz.

Niezadowolenie z powodu trybu wprowadzania zmian rozumiem. Formy jego wyrażania - nie.
mkubien napisał(a):

> Tymczasowe. Laserówka padła.

Nowe barwy tabliczek sa zdecydowanie lepsze. Poprzednie za bardzo blakły i w krótkim czasie wyglądały bardzo nieestetycznie.
enka167 napisał(a):

> Poprzednie za bardzo > blakły i w krótkim czasie wyglądały bardzo nieestetycznie.

Oczywiście po tygodniu jesteś w stanie określić, jak te będą wyglądały za pół roku? Naucz mnie tego, bo ja nie potrafię. Jak na razie daje się zauważyć różnicę w jakości kolejno używanych tonerów, bo są tabliczki, które po miesiącu wyglądają fatalnie, a są takie, które po pół roku wyglądają jak nowe, a wiszą jedna pod drugą na tym samym słupku.
mkubien napisał(a):

> Oczywiście po tygodniu jesteś w stanie określić, jak te będą > wyglądały za pół roku?

Jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że jasnoniebieski nie będzie tak szybko blakł. Tym bardziej, że z mieszanki, która tworzyła kolor granatowy po wyblaknięciu pozostałych kolorów zostawał właśnie niebieski.
enka167 napisał(a):

> Jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że jasnoniebieski nie będzie > tak szybko blakł. Tym bardziej, że z mieszanki, która tworzyła > kolor granatowy po wyblaknięciu pozostałych kolorów zostawał > właśnie niebieski.

Tylko czemu zostal "poprawiony" ten kolor, ktory jest w porzadku? Niebieski w pierwotnej wersji wyglada ok, ale rozowy na BUSie i czerwony na znaczku ktore schodza, zostaly!

-- Zapamiętaj datę - 28.09.2006, godz 21:11. 57 przyjechał planowo na przystanek "Kormoranów". Cuda się zdarzają ale nie licz na nie.

Intergalactic Proton Powered Electrical Tentacled Advertising Droids
Mareczek napisał(a):

> Tylko czemu zostal "poprawiony" ten kolor, ktory jest w porzadku? > Niebieski w pierwotnej wersji wyglada ok, ale rozowy na BUSie i > czerwony na znaczku ktore schodza, zostaly!

Ja osobiście zmieniłabym ten różowy na jakiś inny kolor, ale wiadomo kto się upiera, żeby został (nie myślę tu o Maćku) ;)
enka167 napisał(a):

> Ja osobiście zmieniłabym ten różowy na jakiś inny kolor, ale > wiadomo kto się upiera, żeby został (nie myślę tu o Maćku) ;)

A o kim?

PS. Chodzi wam o ten fioletowy znaczek "BUS"?
enka167 napisał(a):

> Ja osobiście zmieniłabym ten różowy na jakiś inny kolor, ale > wiadomo kto się upiera, żeby został (nie myślę tu o Maćku) ;)

Ja bym dał szary, bo taki zostaje gdy zejdzie różowy :-)

-- Zapamiętaj datę - 28.09.2006, godz 21:11. 57 przyjechał planowo na przystanek "Kormoranów". Cuda się zdarzają ale nie licz na nie.

Intergalactic Proton Powered Electrical Tentacled Advertising Droids
Mareczek napisał(a):

> Ja bym dał szary, bo taki zostaje gdy zejdzie różowy :-)

Ja myślałam o zielonym jaskrawym, ale nie wiem jak on by się zachowywał czy by szybko blakł :). Wydaje mi się, że nie powinien.
enka167 napisał(a):

> Ja myślałam o zielonym jaskrawym

Pogratulować gustu.
mkubien napisał(a):

> Pogratulować gustu.

Nie widziałeś koloru o jakim myślę. A jeśli myślisz, że mówie o żerowiastym kolorze to sie mylisz.

wysłane przez (użytkownik usunięty)

mkubien napisał(a):

> Pogratulować gustu.

Mam wrażenie, że w tym wątku jakieś osobiste animozje przeważają nad stroną merytoryczną (ciekawe co na to moderator?). A może by tak konstruktywniej? Miałem do czynienia niedawno z czymś co nazywa się druk solwentowy. Z założenia przeznaczony jest do wydruków które mają być bardzo trwałe, ale drukowane w niskich nakładach (np 1 egz :) ) i cenach (na domowej/biurowej drukarce świat się nie kończy). Nie wiem jak z odpornością na światło. A może warto się dowiedzieć jak to robią w innych miastach? Dla mnie rozkłady jazdy świadczą o tym czy miasto jest dobrze czy źle zorganizowane. To kwestia prestiżu. Lepsze już jakiekolwiek kolory (nawet cz-b) niż z jasnymi zaciekami i plamami powstającymi pod wpływem działania przyrody nie wandali. Może jeśli ten „model” się nie sprawdził warto po prostu wrócić do poprzedniego? Niektóre „stare” tabliczki wyglądają lepiej od nowych. Na pewno nie warto za wszelką cenę szukać uzasadnienia dla złych rozwiązań (o ile są złe).
mimbla napisał(a):

> Miałem do czynienia niedawno z czymś co nazywa się > druk solwentowy. Z założenia przeznaczony jest do wydruków które > mają być bardzo trwałe, ale drukowane w niskich nakładach (np 1 egz > :) ) i cenach (na domowej/biurowej drukarce świat się nie kończy). > Nie wiem jak z odpornością na światło.

3 lata w warunkach zewnętrznych
enka167 napisał(a):

> Jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że jasnoniebieski nie będzie > tak szybko blakł. Tym bardziej, że z mieszanki, która tworzyła > kolor granatowy po wyblaknięciu pozostałych kolorów zostawał > właśnie niebieski.

Nie byłbym takim optymistą...Tutaj nie chodzi o kolory, ale o jakość nie tylko tonerów, ale i papieru. Najwyraźniej ktoś kto drukuje używa tanich zastępników...Obawiam się, że nowa wersja tabliczki po pewnym czasie będzie biała ;). Wystarczy stosować dobre materiały, a tabliczka spokojnie wytrzyma ponad 2 lata.

wysłane przez (użytkownik usunięty)

PiNgWiN napisał(a):

> "Trochę" brzydsze te malowanie rozkładów jest. Jakieś > takie blade... > zajebiaszta tablicka

wysłane przez (użytkownik usunięty)

Mi tam sie nowa kolorystyka rozkladow jazdy podoba.
Dominik123 napisał(a):

> Mi tam sie nowa kolorystyka rozkladow jazdy podoba.

Polecam przeczytać Zasady pisania na forum, zwłaszcza pkt 11.

moderator@mkm.szczecin.pl