Forum

Potoki na liniach od lewobrzeża do prawobrzeża

Mam takie pytanie, jak wygląda obecnie frekwencja na liniach typu A, B i 807? Jako że mamy tego koronawirusa i jestem ciekaw która możliwości dostanie się z Osiedla Słonecznego do centrum Szczecina będzie jakby "bezpieczniejsza" bo na 807 domyślam się jest tłoczno :p
Arek Dynamo napisał(a):
Mam takie pytanie, jak wygląda obecnie frekwencja na liniach typu A, B i 807? Jako że mamy tego koronawirusa i jestem ciekaw która możliwości dostanie się z Osiedla Słonecznego do centrum Szczecina będzie jakby "bezpieczniejsza" bo na 807 domyślam się jest tłoczno :p

Nie wiem jak w A, ale w B i 807 spokojnie usiądziesz.
Arek Dynamo napisał(a):
Mam takie pytanie, jak wygląda obecnie frekwencja na liniach typu A, B i 807? Jako że mamy tego koronawirusa i jestem ciekaw która możliwości dostanie się z Osiedla Słonecznego do centrum Szczecina będzie jakby "bezpieczniejsza" bo na 807 domyślam się jest tłoczno :p

Na pośpiechach trochę lepiej niż na 807, ale mimo to ludzie jadą "przytuleni" do siebie. Osobiście polecam pociąg szczególnie kiedy ma się bilet okresowy :)

Pozdrawiam :-)
2
Kanarek napisał(a):
Na pośpiechach trochę lepiej niż na 807, ale mimo to ludzie jadą "przytuleni" do siebie. Osobiście polecam pociąg szczególnie kiedy ma się bilet okresowy :)

Tylko pytanie czy ci "przytuleni" pasażerowie są przez cały dzień czy głównie w godzinach szczytu, no bo z moich planów wynika że z Słoneczego do Centrum będę jechał prawdopodobnie w godz. 11:30-12:00.
Arek Dynamo napisał(a):
Tylko pytanie czy ci "przytuleni" pasażerowie są przez cały dzień czy głównie w godzinach szczytu, no bo z moich planów wynika że z Słoneczego do Centrum będę jechał prawdopodobnie w godz. 11:30-12:00.

Spokojne nogę na nogę założysz :)
Arek Dynamo napisał(a):
Tylko pytanie czy ci "przytuleni" pasażerowie są przez cały dzień czy głównie w godzinach szczytu, no bo z moich planów wynika że z Słoneczego do Centrum będę jechał prawdopodobnie w godz. 11:30-12:00.

Mój błąd, bo przeczytałem że ma to być w szczycie. Poza szczytem rzeczywiście na spokojnie można dojechać

Pozdrawiam :-)
Arek Dynamo napisał(a):
Tylko pytanie czy ci "przytuleni" pasażerowie są przez cały dzień czy głównie w godzinach szczytu, no bo z moich planów wynika że z Słoneczego do Centrum będę jechał prawdopodobnie w godz. 11:30-12:00.

Jak idziesz do spożywczaka to teraz też robisz takie rozeznanie? ;)

"W Piśmie nie napisano: nie będziesz wciskał gazu do deski.":D
8
Arek Dynamo napisał(a):
Mam takie pytanie, jak wygląda obecnie frekwencja na liniach typu A, B i 807? Jako że mamy tego koronawirusa i jestem ciekaw która możliwości dostanie się z Osiedla Słonecznego do centrum Szczecina będzie jakby "bezpieczniejsza" bo na 807 domyślam się jest tłoczno :p

Jak widzę tego typu pytania, to myślę sobie "XD". Ale jednocześnie przeraża mnie to, jak niektórzy ludzie zostali wystraszeni...

Pisałem ostatnio na jednej z grup na FB (gdzie padło podobne pytanie dotyczące przejazdu koleją), że statystycznie rzecz biorąc znacznie większe jest prawdopodobieństwo uczestniczenia w wypadku komunikacyjnym w trakcie podróży, niż zarażenia się tym koronawirusem (nawet już pomijając fakt, że dla zdrowego człowieka byłoby to i tak w zasadzie niegroźne). Dlatego uważam, że tego typu pytania są kompletnie bezzasadne.
8
Pisałem ostatnio na jednej z grup na FB (gdzie padło podobne pytanie dotyczące przejazdu koleją), że statystycznie rzecz biorąc znacznie większe jest prawdopodobieństwo uczestniczenia w wypadku komunikacyjnym w trakcie podróży, niż zarażenia się tym koronawirusem (nawet już pomijając fakt, że dla zdrowego człowieka byłoby to i tak w zasadzie niegroźne). Dlatego uważam, że tego typu pytania są kompletnie bezzasadne.[/quote]

Od dłuższego już czasu nie udzielałem się.ale Twój post niejako mnie wskrzesił,by się wypowiedzieć.Również (nawet jestem administratorem pewnej grupy na fb)przywoływałem statystyki o których napisałeś.Na mojej grupie są ludzie praktycznie z całego kraju.Generalnie ludzie w Polsce mają za przeproszeniem głęboko w dupie koronawirusa.Oczywiście nie wszyscy,ale większość.Nie lubię bawić się w politykę,ale ta choroba(Covid-19)była ,jest i będzie.Nic na to nie poradzimy.To tylko trochę groźniejsza grypa,na którą rocznie umierają setki tysięcy ludzi,od początku miałem takie podejście do tej pseudopandemii.Jako argument podam,że tylko w lutym 2019 roku w samej Europie umarło na grypę 900 tysięcy ludzi(sic!)I nikt nie zrobił z tego pandemii.Można sprawdzić w necie-dane wiarygodne.Obowiązek maseczek nic nie zmieni,bo to i tak nic nie da,sztuka dla sztuki.Ponowne obostrzenia?Ludzie wyjdą na ulicę,w takich przypadkach Polacy szybko się jednoczą,bez względu na upodobania polityczne.I pandemia bardzo szybko się skończy.Od samego początku jak już nadmieniłem,miałem gdzieś tą chorobę i prawdopodobnie(nie badałem się)już ją przebyłem w marcu.Objawy grypowe(mało kto wie czym się różni przeziębienie od grypy-przy grypie nie ma się kataru),wysoka temperatura,bóle mięśni,wymioty,ogólne zmęczenie etc,etc.Wziąłem tydzień urlopu i doszedłem do siebie.Taka mała dygresja odnośnie wszechpanującej pandemi.......

Possibly I have seen too much, Hangar 18, I know too much...
7
Moja pracuje w szpitalu jako piguła,więc mam wiadomości niejako z pierwszej ręki.Robi na ogólnym,ale wiadomo,że wszystkie się znają.Owszem wirus jest i przyjmują z Covid-19 na zakaźny.Ale nie jest taki groźny jak mówią,

Possibly I have seen too much, Hangar 18, I know too much...
3
ricardo78 napisał(a):
Owszem wirus jest i przyjmują z Covid-19 na zakaźny.Ale nie jest taki groźny jak mówią,

Obejrzyj archiwalne materiały z marca/kwietnia z choćby z włoskich szpitali. U nas pandemia na szczęście ma łagodniejszy przebieg, ale mam wrażenie, że niektórzy chcieliby, żeby było bardziej hardcorowo.

"W Piśmie nie napisano: nie będziesz wciskał gazu do deski.":D
4
ricardo78 napisał(a):
Obowiązek maseczek nic nie zmieni,bo to i tak nic nie da,sztuka dla sztuki.

No, a skąd masz takie rewelacje? Noszenie masek i przyłbic na pewno ogranicza roznoszenie się wirusa. Nie ziejesz na kogoś swoimi zarazkami = nie zarażasz.

"W Piśmie nie napisano: nie będziesz wciskał gazu do deski.":D
3
bartez napisał(a):
No, a skąd masz takie rewelacje? Noszenie masek i przyłbic na pewno ogranicza roznoszenie się wirusa. Nie ziejesz na kogoś swoimi zarazkami = nie zarażasz.

Ale oddychasz tym samym powietrzem. Prędzej czy później i tak będziesz to wdychać.

Na tym forum piszę o swoich zainteresowaniach, nie o pracy.
3
MlodyS53 napisał(a):
Ale oddychasz tym samym powietrzem. Prędzej czy później i tak będziesz to wdychać.

Bezpośrednia transmisja to jednak zupełnie co innego. Tak obrazowo jak puścisz bąka w domu i na ulicy to poziom "wdychania" jest zupełnie inny. :D
Maski są uciążliwe, ale moim zdaniem ograniczają rozsiewanie wirusa. Lepiej je nosić zwłaszcza w autobusach i sklepach, żeby nie było takiej sytuacji jak w Europie Zachodniej, USA czy Brazylii.

"W Piśmie nie napisano: nie będziesz wciskał gazu do deski.":D
1
bartez napisał(a):
No, a skąd masz takie rewelacje? Noszenie masek i przyłbic na pewno ogranicza roznoszenie się wirusa. Nie ziejesz na kogoś swoimi zarazkami = nie zarażasz.

Możesz mi wytłumaczyć w jaki sposób zwykły materiał (większość masek, które ludzie noszą to jakaś zwykła bawełna) ma kogoś ochronić przed przeniknięciem wirusa, który jest kilka rzędów wielkości mniejszy niż pory tego materiału?
maciekos95 napisał(a):
Możesz mi wytłumaczyć w jaki sposób zwykły materiał (większość masek, które ludzie noszą to jakaś zwykła bawełna) ma kogoś ochronić przed przeniknięciem wirusa, który jest kilka rzędów wielkości mniejszy niż pory tego materiału?

Maska nie ma chronić noszącego maskę tylko inne osoby wokół niego! Jak wszyscy noszą maki to ilość zarazków wypuszczanych jest mocno ograniczona. I to nie jest moja teoria tylko wypowiadali się w tej kwestii specjaliści.

"W Piśmie nie napisano: nie będziesz wciskał gazu do deski.":D
Post został wyedytowany przez autora.
5
bartez napisał(a):
Maska nie ma chronić noszącego maskę tylko inne osoby wokół niego! Jak wszyscy noszą maki to ilość zarazków wypuszczanych jest mocno ograniczona. I to nie jest moja teoria tylko wypowiadali się w tej kwestii specjaliści.

Tak, znam tą teorię oczywiście, ale uważam, że jest to tylko pretekst do wprowadzania na siłę nakazu noszenia masek. Bo tak samo: jak ktoś ma w swoim wydychanym powietrzu wirusa, to jakim cudem ta maska ma go zatrzymać? Też tutaj nie widzę logiki.

Co do specjalistów: nie są oni wcale jednogłośni w tej kwestii. Część mówi tak jak Ty, część tak jak ja. I oczywiście, możesz powiedzieć, że ci drudzy są jacyś "nieprawomyślni" i nie mają prawa głosu, ale w taki sposób na pewno nie będę dyskutował.
2
ricardo78 napisał(a):
To tylko trochę groźniejsza grypa,na którą rocznie umierają setki tysięcy ludzi,od początku miałem takie podejście do tej pseudopandemii.Jako argument podam,że tylko w lutym 2019 roku w samej Europie umarło na grypę 900 tysięcy ludzi(sic!)I nikt nie zrobił z tego pandemii.Można sprawdzić w necie-dane wiarygodne.Obowiązek maseczek nic nie zmieni,bo to i tak nic nie da,sztuka dla sztuki.Ponowne obostrzenia?Ludzie wyjdą na ulicę,w takich przypadkach Polacy szybko się jednoczą,bez względu na upodobania polityczne.I pandemia bardzo szybko się skończy.Od samego początku jak już nadmieniłem,miałem gdzieś tą chorobę i prawdopodobnie(nie badałem się)już ją przebyłem w marcu.Objawy grypowe(mało kto wie czym się różni przeziębienie od grypy-przy grypie nie ma się kataru),wysoka temperatura,bóle mięśni,wymioty,ogólne zmęczenie etc,etc.Wziąłem tydzień urlopu i doszedłem do siebie.Taka mała dygresja odnośnie wszechpanującej pandemi.......

Czyli zdjęcia powiedzmy z Bergamo z Włoch, w których sytuacja była gorzej niż tragiczna w marcu i kwietniu to normalka?😉 Rok do roku tyle osób ląduje w takim stanie w szpitalu po grypie? Chcesz nam wmówić, że „nie ma się czym przejmować”?

Rozumiem, że epidemiolodzy z całego świata się mylą, bo to jest „pseudopandemia”. No tak, przecież teorie spiskowe od zawsze były, są i będą na świecie.🤪
2
man napisał(a):
Czyli zdjęcia powiedzmy z Bergamo z Włoch, w których sytuacja była gorzej niż tragiczna w marcu i kwietniu to normalka?😉 Rok do roku tyle osób ląduje w takim stanie w szpitalu po grypie? Chcesz nam wmówić, że „nie ma się czym przejmować”?

To, że w niektórych miejscach globu przez krótki czas była podwyższona liczba zachorowań / zgonów wynika z wielu czynników. Niemniej jednak, należy to traktować raczej jako anomalie, wyjątki potwierdzające regułę. Ale nawet one nie spowodują, że w statystykach za bieżący rok będzie jakaś wyraźna górka w śmiertelności. Nic takiego się nie wydarzy.

W 2009 roku, kiedy pojawił się wirus A/H1N1 szerzej znany jako świńska grypa, WHO pospiesznie zmieniło dotychczasową definicję określenia "pandemia". Wg obecnej, absurdalnej definicji dana choroba może mieć nawet zerową śmiertelność, wystarczy żeby było stosunkowo dużo przypadków zachorowań w krótkim czasie i już wg nich można to nazywać pandemią. Czyli de facto co roku można by ogłaszać pandemię nie tylko grypy, ale nawet przeziębienia. Absurd? Niestety WHO do tego doprowadziło. Ich cele moim zdaniem są oczywiste, ale nie będę ich wymieniał, bo zaraz znowu będzie, że sieję jakieś spiskowe teorie. Pozostanę więc przy przytaczaniu faktów, które każdy może sobie sprawdzić.
3
maciekos95 napisał(a):
Ale nawet one nie spowodują, że w statystykach za bieżący rok będzie jakaś wyraźna górka w śmiertelności. Nic takiego się nie wydarzy.
...
Pozostanę więc przy przytaczaniu faktów, które każdy może sobie sprawdzić.

Zatem sprawdź sobie w przyszłym roku statystyki i zobaczysz gołym okiem nadwyżkę zgonów względem roku poprzedniego.

EOT bo odbiegamy coraz bardziej od tematów KM.

"W Piśmie nie napisano: nie będziesz wciskał gazu do deski.":D
Post został wyedytowany przez autora.
bartez napisał(a):
Zatem sprawdź sobie w przyszłym roku statystyki i zobaczysz gołym okiem nadwyżkę zgonów względem roku poprzedniego.

Jak na razie to w Polsce mamy spadek liczby zgonów względem lat ubiegłych. Ale ok, poczekajmy do przyszłego roku i wtedy ocenimy statystyki.

EOT bo odbiegamy coraz bardziej od tematów KM.

Ok, i tak pewnie siebie nawzajem nie przekonamy.
2
[quote=bartez]Zatem sprawdź sobie w przyszłym roku statystyki i zobaczysz gołym okiem nadwyżkę zgonów względem roku poprzedniego

Ludzie umierali,umierają i umierać będą.Bergamo i inne rzeczy mnie nie przekonują.W Manchesterze podobno zrobiono na wiosnę szpital polowy pod dworcem kolejowym(umyślnie nie napisałem PKP bo znając Twoje zamiłowanie do poprawiania zaraz byś mi uwagę zwrócił).Ciekawe,że nikt z mieszkańców tego dosyć sporego jednak miasta tego szpitala nie widział,oprócz widzów telewizji w Polsce.Nadwyżka zgonów?W Polsce mamy od lat ujemny przyrost naturalny i nie zmieni tego chora propaganda na temat pandemii.Wskaż mi jakąkolwiek osobę,która na to zmarła.Znasz taką?Albo leżała pod respiratorem?I nie przytaczaj internetu tylko ze swojego otoczenia....No i co?Mniej oglądania TV więcej myślenia...(choć raz się odgryzłem...;););))

Possibly I have seen too much, Hangar 18, I know too much...
1
ricardo78 napisał(a):
[ciach!]

Oczywiście są osoby, które miały stwierdzone zakażenie wirusem (pytanie też na ile można wierzyć w skuteczność testów, która ponoć nie jest na zbyt dobrym poziomie, ale to zostawmy), a następnie zmarły. Jednak nie mamy żadnych dowodów na to, że bezpośrednią przyczyną ich śmierci był wirus czy też choroba wywołana przez niego. Wiemy za to z danych samego ministerstwa zdrowia, że nie były to osoby, które przed zarażeniem były całkowicie zdrowe, nic im nie dolegało, a potem nagle trafiły do szpitala i zmarły.
1
ricardo78 napisał(a):
ciach

Szkoda klawiatury.
EOT

"W Piśmie nie napisano: nie będziesz wciskał gazu do deski.":D
4
bartez napisał(a):
Szkoda klawiatury.
EOT

Dokładnie to określiłeś.Szkoda klawiatury.Miałem Cię za człowieka inteligentnego.Niestety potrafisz się mądrować TYLKO za pomocą klawiatury w 4 oczy raczej nie miałbyś argumentów,już wielu próbowało mnie przegadać w rozmowie i mało komu się to udało.Tobie na pewno by się nie powiodło.A nie jesteś"czarny"by robić EOT.Oni są od tego.Wszystko z mojej strony panie bartez....

Possibly I have seen too much, Hangar 18, I know too much...
ricardo78 napisał(a):
Miałem Cię za człowieka inteligentnego.Niestety potrafisz się mądrować TYLKO za pomocą klawiatury w 4 oczy raczej nie miałbyś argumentów,już wielu próbowało mnie przegadać w rozmowie i mało komu się to udało.Tobie na pewno by się nie powiodło

Jak już robisz osobiste wycieczki to masz rację; sprowadziłbyś mnie do swojego poziomu i pokonał doświadczeniem.

"W Piśmie nie napisano: nie będziesz wciskał gazu do deski.":D
bartez napisał(a):
Jak już robisz osobiste wycieczki to masz rację; sprowadziłbyś mnie do swojego poziomu i pokonał doświadczeniem.

Być może,Niemniej pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego w maseczce.Jak zachorujesz na płuca sam sobie będziesz pluł w lustro przy goleniu.I wtedy może pojmiesz,że nie jesteś mądrzejszy od radia.Tym razem EOT z mojej strony.

Possibly I have seen too much, Hangar 18, I know too much...
1
ricardo78 napisał(a):
Być może,Niemniej pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego w maseczce.Jak zachorujesz na płuca sam sobie będziesz pluł w lustro przy goleniu.I wtedy może pojmiesz,że nie jesteś mądrzejszy od radia.Tym razem EOT z mojej strony.

To chirurdzy umieraliby po kilku miesiącach swojej pracy gdyby tak było. Poza tym, są przyłbice. 🙂
Post został wyedytowany przez autora.
1
Chcesz popatrzeć na pacjentów pod respiratorem? Chcesz zobaczyć, jak umierają? Wypisać papiery zgonowe, poinformować rodzinę?

Sulcus tendinis musculi flexoris hallucis longi
paki napisał(a):
Chcesz popatrzeć na pacjentów pod respiratorem? Chcesz zobaczyć, jak umierają? Wypisać papiery zgonowe, poinformować rodzinę?

Aha, czyli do lutego 2020 roku nie było w szpitalach pacjentów pod respiratorami, ludzie nie chorowali, nie umierali i wszyscy żyli długo i szczęśliwie? I dopiero w marcu 2020 roku przyszła ta zła "pandemia"...
2
Widzisz, większość zgonów z powodu COVID-19 można było uniknąć, gdyby ludzie trzymali się minimum zasad. Jeśli chcesz porównywać czas przed epidemią, gdzie pacjenci umierali mi na schyłkową niewydolność wątroby w oczekiwaniu na przeszczep z 89-letnim dziadkiem, który zmarł tylko dlatego, że rodzina ze Śląska, zamiast siedzieć na dupach, przyjechała w odwiedziny i zaraziła go COVIDem, to troszkę błądzisz w ostrym cieniu mgły.

Być może Twoje wiarygodne źródła informacji nie wspominają o tym, że trochę czasu zajęło, zanim udało się wyizolować materiał genetyczny tego ścierwa, opracować jakiekolwiek schematy leczenia, które błyskawicznie były modyfikowane, negowane (vide ibuprofen, Arechin).

Gdyby COVID-19 przetrzepał równo wszystkie grupy wiekowe, to społeczeństwo patrzyłoby troszkę dalej niż czubek własnego nosa. Tobie nic raczej nie będzie, masz silny młody organizm, ale facet po przeszczepie nerki z włączoną immunosupresją stojący w kolejce przed Tobą może nie przeżyć tego spotkania. A ministerstwo i tak bąknie o chorobach towarzyszących.

Możesz wierzyć, że szczepionki powodują autyzm, możesz twierdzić, że COVIDa nie ma, natomiast powrót do normalności będzie trwał tak długo, aż nie zostanie wprowadzona skuteczna profilaktyka i rozwiązania systemowe.

Sulcus tendinis musculi flexoris hallucis longi
11
paki napisał(a):
[ciach!]

Prawda jest taka, że w dzisiejszym świecie większości przedwczesnych śmierci można uniknąć. Na przykład śmierci w wypadkach, zwykle spowodowanych głupotą, bezmyślnością, brawurą, jazdą po pijaku itd. Ale jednak to nadal się zdarza. I to masowo. Z chorobami zresztą jest podobnie. Cała masa chorób to efekty złego stylu życia, braku ruchu, niewłaściwego odżywiania, nadużywania alkoholu, palenia itd. Też teoretycznie wszystko jest do uniknięcia. Ale jakoś nikt nie panikuje, nie sieje strachu i nie ogłasza jakiś pseudo-nadzwyczajnych stanów. A prawdopodobieństwo śmierci z któregoś z powyższych powodów jest nieporównywalnie większe od prawdopodobieństwa nawet nie śmierci, ale samego zarażenia się tym wirusem.

Wspominasz, że wirus będzie dopóki coś tam. Ja uważam, że albo zostanie z nami na zawsze (podobnie jak grypa) i trzeba będzie w końcu zdjąć wszystkie obostrzenia, których nota bene już od dawna nie powinno być, albo zniknie tak samo niespodziewanie jak się pojawił (a tak było przecież z poprzednimi wirusami typu np. świńska grypa).
Nie dowie się ten, który nie stracil,kogoś cennego w wyniku pandemii. Łatwo jest oceniać, gdy nie masz z tym styczności. Brawo Ty za brak współczucia.
Post został wyedytowany przez administratora lub moderatora.
Ronaldinho napisał(a):
Nie dowie się ten, który nie stracil,kogoś cennego w wyniku pandemii. Łatwo jest oceniać, gdy nie masz z tym styczności. Brawo Ty za brak współczucia.

Zapytam po raz kolejny: czy ludzie umierają tylko na tą jedną chorobę? Albo może strata kogoś bliskiego, który zmarł z tego powodu jest jakąś większą tragedią niż strata tego, który zmarł z innego powodu?

Jesteś kolejną osobą, którą wypowiada się tutaj w takim tonie, jakby przed tzw. pandemią ludzkość osiągnęła odporność na wszystkie możliwe choroby, przestały się zdarzać wszelkie wypadki itd. Śmiertelność na covid (nawet jeśli przyjmiemy, że to była rzeczywista przyczyna śmierci tych osób) to jest jakiś promil przy ogólnej śmiertelności.
maciekos95 napisał(a):
Aha, czyli do lutego 2020 roku nie było w szpitalach pacjentów pod respiratorami, ludzie nie chorowali, nie umierali i wszyscy żyli długo i szczęśliwie? I dopiero w marcu 2020 roku przyszła ta zła "pandemia"...

Jesteś mega ignorantem i przykładem, że dopiero jak coś cię dotknie to uwierzysz.
Na świecie w wielu miejscach brakuje miejsc dla chorych, brakuje respiratorów. Dochodzi to sytuacji, że lekarz musi wybrać kogo ratować, a kogo spisać na straty. W kostnicach brakuje miejsc, dochodzi do sytuacji, że ciała przechowywane są w naczepach chłodniach. Krematoria nie wyrabiają z terminami, ludzi chowają nawet w zbiorowych mogiłach.
Ale nie! Według ciebie to taki wirus jak grypka. Chyba za dużo nasłuchałeś się naszego premiera kłamczucha, który twierdzi, że wirus już nie jest groźny.
I to była naprawdę ostatnia moja wypowiedź o koronawirusie nie związana z KM.

"W Piśmie nie napisano: nie będziesz wciskał gazu do deski.":D
bartez napisał(a):
Na świecie w wielu miejscach brakuje miejsc dla chorych, brakuje respiratorów. Dochodzi to sytuacji, że lekarz musi wybrać kogo ratować, a kogo spisać na straty. W kostnicach brakuje miejsc, dochodzi do sytuacji, że ciała przechowywane są w naczepach chłodniach. Krematoria nie wyrabiają z terminami, ludzi chowają nawet w zbiorowych mogiłach.

Masz jakikolwiek wiarygodny dowód na to wszystko co wymieniłeś? Bo ja widziałem w ostatnich miesiącach sporo dowodów na to, że informacje tego typu okazywały się fejk niusami tworzonymi przez media po to, żeby wzmagać panikę wśród ludzi.

Ale nie! Według ciebie to taki wirus jak grypka. Chyba za dużo nasłuchałeś się naszego premiera kłamczucha, który twierdzi, że wirus już nie jest groźny.

Akurat premier razem z ministrem zdrowia są zaprzeczeniem jakiejkolwiek wiarygodności w tej sprawie. Ale żeby nie wchodzić na tematy polityczne, nie będę tego wątku rozwijał.

I to była naprawdę ostatnia moja wypowiedź o koronawirusie nie związana z KM.

Też chętnie tą dyskusję zakończę, bo tak jak wspomniałem wcześniej, i tak siebie tu nawzajem nie przekonamy do niczego.
1