Forum

„Żółtki” znikają

Po godzinie 7 w alei Wojska Polskiego widziano holownik N 020 transportujący do warsztatów remontowych na modernizację wagon KT4Dt 161.

wysłane przez Fryga −1

Bardzo optymistyczny tytuł wiadomości. „Żółtki” nie znikną z ulic Szczecina jeszcze ładnych parę (paręnaście lat). Przecież wagony T62AD nie są przewidziane do malowania lub remontu, a następców nawet na horyzoncie nie widać. Będziemy jako mieszkańcy Szczecina jeszcze długo się wstydzić naszymi tramwajami.
8

wysłane przez Pepe 236

Fryga napisał(a):
Bardzo optymistyczny tytuł wiadomości.

Napisałem gdzieś, że całkiem znikną?
10

wysłane przez ricardo78 0

Pepe napisał(a):
Napisałem gdzieś, że całkiem znikną?

Mam jednak cichą nadzieję mimo wszystko, że albo wraz z przybywaniem nowych bet zaczną je pomału ścinać(chodzi o T6)albo same się zaczną rozsypywać, lub pooklejają je całkowicie reklamami.Nie ukrywajmy ,że wyglądają coraz gorzej.Warszawa(chyba nadal) pozbywa się stopiątek.Co właściwie za różnica czy polski wysokopodłogowy złom czy niemiecki?Niejedna 105 z Warszawy jest w lepszym stanie niż nasze T6.No i wyglądają nieco bardziej wyjściowo co mogłoby być kluczem.I cenowo chyba też nie jest to zbyt wysoko.

Possibly I have seen too much, Hangar 18, I know too much...
1

wysłane przez mrstahuu 0

ricardo78 napisał(a):
Mam jednak cichą nadzieję mimo wszystko, że albo wraz z przybywaniem nowych bet zaczną je pomału ścinać(chodzi o T6)albo same się zaczną rozsypywać, lub pooklejają je całkowicie reklamami.Nie ukrywajmy ,że wyglądają coraz gorzej.Warszawa(chyba nadal) pozbywa się stopiątek.Co właściwie za różnica czy polski wysokopodłogowy złom czy niemiecki?Niejedna 105 z Warszawy jest w lepszym stanie niż nasze T6.No i wyglądają nieco bardziej wyjściowo co mogłoby być kluczem.I cenowo chyba też nie jest to zbyt wysoko.

Owszem, może wyglądają lepiej. Niemniej nie raz jechałem T6 (głównie z Pogodna) ze zrobionymi obręczami i muszę przyznać, że wtedy jazda jest naprawdę komfortowa. Oczywiście to samo tyczy się "Katówek". Zmierzam do tego, że powinni bardziej dbać i serwisować tramwaje.

wysłane przez maciekos95 3

mrstahuu napisał(a):
Owszem, może wyglądają lepiej. Niemniej nie raz jechałem T6 (głównie z Pogodna) ze zrobionymi obręczami i muszę przyznać, że wtedy jazda jest naprawdę komfortowa. Oczywiście to samo tyczy się "Katówek". Zmierzam do tego, że powinni bardziej dbać i serwisować tramwaje.

Porównaj sobie komfort jazdy Swingiem, Betą czy nawet bulwą do komfortu, a raczej braku komfortu jazdy dowolną Tatrą. I nie chodzi mi nawet o wysoką podłogę. Jazda Tatrą jest po prostu nieprzyjemna.
3

wysłane przez MlodyS53 78

maciekos95 napisał(a):
Porównaj sobie komfort jazdy Swingiem, Betą czy nawet bulwą do komfortu, a raczej braku komfortu jazdy dowolną Tatrą. I nie chodzi mi nawet o wysoką podłogę. Jazda Tatrą jest po prostu nieprzyjemna.

Z pozycji motorniczego KS bije na głowę każdy inny wagon :)

Na tym forum piszę o swoich zainteresowaniach, nie o pracy.
3

wysłane przez mrstahuu 0

maciekos95 napisał(a):
Porównaj sobie komfort jazdy Swingiem, Betą czy nawet bulwą do komfortu, a raczej braku komfortu jazdy dowolną Tatrą. I nie chodzi mi nawet o wysoką podłogę. Jazda Tatrą jest po prostu nieprzyjemna.

No i tu właśnie nie mogę się zgodzić. Powtarzam - Komfort jazdy w tatrze i każdym innym wagonie zależy od tego, czy ma "zrobione" obręcze oraz w mniejszym stopniu, czy wymienili siedzenia na te katastrofalne chyba firmy Astromal - bez żadnego zmiękczenia, materiał na plastiku bez żadnego wypełniacza. Przy tym berlińskie są dużo wygodniejsze i śmiem twierdzić, że wygodniejsze niż w Swingach a tym bardziej bulwach i betach. Niemniej oczywiście siedzenia to nie jest dobry argument. Po prostu - jeżeli obręcze są przetoczone to nie łomota całym wagonem, jest cicho i przyjemnie - oczywiście nigdy nie będzie jak w Swingach, ale akurat co do Bet i Bulw to bym się wykłócał. Ze strony pasażerskiej oczywiście.
Post został wyedytowany przez autora.
1

wysłane przez maciekos95 3

mrstahuu napisał(a):
ciach

A wiesz może, które konkretnie wagony mają "zrobione" obręcze? To chętnie się nimi przejadę przy okazji i sprawdzę. Bo wszystkie Tatry, którymi jechałem w ciągu ostatnich kilku miesięcy to był dramat jeśli chodzi o komfort jazdy.

Co do siedzeń, to zgadzam się w pełni, że te twarde to jakieś nieporozumienie - to samo się zresztą tyczy najstarszych Solarisów. One chyba w Betach są, jeśli dobrze pamiętam?

wysłane przez mrstahuu 0

maciekos95 napisał(a):
A wiesz może, które konkretnie wagony mają "zrobione" obręcze? To chętnie się nimi przejadę przy okazji i sprawdzę. Bo wszystkie Tatry, którymi jechałem w ciągu ostatnich kilku miesięcy to był dramat jeśli chodzi o komfort jazdy.

Co do siedzeń, to zgadzam się w pełni, że te twarde to jakieś nieporozumienie - to samo się zresztą tyczy najstarszych Solarisów. One chyba w Betach są, jeśli dobrze pamiętam?

Dawno nie jeździłem tramwajami, ale na pewno 167+170 jest fajne, bo wyszło z modernizacji. Co do siedzeń to są twarde w Tatrach z drugiej transzy modernizacji, Alfach, Betach, Bulwach (częściowo) i Ng/2015.
1

wysłane przez maciekos95 3

mrstahuu napisał(a):
Dawno nie jeździłem tramwajami, ale na pewno 167+170 jest fajne, bo wyszło z modernizacji. Co do siedzeń to są twarde w Tatrach z drugiej transzy modernizacji, Alfach, Betach, Bulwach (częściowo) i Ng/2015.

Dziś miałem (nie)przyjemność przejechać się Betą 603. No i z czymś takim to chyba pierwszy raz w życiu się spotkałem. Niezależnie czy było akurat stare czy nowe torowisko, cały wagon non stop podskakiwał góra-dół (a pasażerowie razem z nim). Domyślam się, że pewnie to jest właśnie objaw tych kwadratowych obręczy. Dramat.

Ale zwróciłem też uwagę na plusy, które ma Beta w porównaniu do Tatr: jazda jest zdecydowanie cichsza i nie czuć takich jakby wibracji, w które wpada Tatra podczas jazdy (również po nowych torowiskach). Tak czy inaczej, wolę mimo wszystko dowolną Tatrę niż dzisiejszą jazdę 603.

wysłane przez mrstahuu 0

maciekos95 napisał(a):
Dziś miałem (nie)przyjemność przejechać się Betą 603. No i z czymś takim to chyba pierwszy raz w życiu się spotkałem. Niezależnie czy było akurat stare czy nowe torowisko, cały wagon non stop podskakiwał góra-dół (a pasażerowie razem z nim). Domyślam się, że pewnie to jest właśnie objaw tych kwadratowych obręczy. Dramat.

Ale zwróciłem też uwagę na plusy, które ma Beta w porównaniu do Tatr: jazda jest zdecydowanie cichsza i nie czuć takich jakby wibracji, w które wpada Tatra podczas jazdy (również po nowych torowiskach). Tak czy inaczej, wolę mimo wszystko dowolną Tatrę niż dzisiejszą jazdę 603.

Ja natomiast dzisiaj jechałem 106 i było super.

wysłane przez Pepe 236

mrstahuu napisał(a):
Ja natomiast dzisiaj jechałem 106 i było super.

Nic dziwnego, wagon po wymianie obręczy jeździ dopiero miesiąc (i to średnio 2 razy na tydzień czyli jak wszystkie solówki - rzadko).

wysłane przez lhb178 19

maciekos95 napisał(a):
cały wagon non stop podskakiwał góra-dół (a pasażerowie razem z nim). Domyślam się, że pewnie to jest właśnie objaw tych kwadratowych obręczy. Dramat.

To jest objaw jajowatych :D
1

wysłane przez Flipek 4

maciekos95 napisał(a):
Dziś miałem (nie)przyjemność przejechać się Betą 603. No i z czymś takim to chyba pierwszy raz w życiu się spotkałem. Niezależnie czy było akurat stare czy nowe torowisko, cały wagon non stop podskakiwał góra-dół (a pasażerowie razem z nim). Domyślam się, że pewnie to jest właśnie objaw tych kwadratowych obręczy. Dramat.

Ale zwróciłem też uwagę na plusy, które ma Beta w porównaniu do Tatr: jazda jest zdecydowanie cichsza i nie czuć takich jakby wibracji, w które wpada Tatra podczas jazdy (również po nowych torowiskach). Tak czy inaczej, wolę mimo wszystko dowolną Tatrę niż dzisiejszą jazdę 603.

Za to ja zwróciłem uwagę na dwukierunki jazda nimi po SST to istny dramat. Jest w nich tak głośno, że jak jedna osoba rozmawia z drugą osobą siedzącą obok to oboje muszą krzyczeć żeby jakkolwiek się zrozumieć, a sam pojazd brzmi jakby miał się zaraz rozlecieć. Hałas jest nie do zniesienia.
1

wysłane przez MlodyS53 78

maciekos95 napisał(a):
A wiesz może, które konkretnie wagony mają "zrobione" obręcze? To chętnie się nimi przejadę przy okazji i sprawdzę. Bo wszystkie Tatry, którymi jechałem w ciągu ostatnich kilku miesięcy to był dramat jeśli chodzi o komfort jazdy.

Obręcze się zużywają, ciężko podać konkretny numer na teraz, już.
Wyjdź na miasto i zobacz który wagon ma ładne czyste wózki to będziesz wiedział, że obręcze też ma wymienione.

Na tym forum piszę o swoich zainteresowaniach, nie o pracy.
2

wysłane przez Luke_Police  163

MlodyS53 napisał(a):
Obręcze się zużywają, ciężko podać konkretny numer na teraz, już.
Wyjdź na miasto i zobacz który wagon ma ładne czyste wózki to będziesz wiedział, że obręcze też ma wymienione.

Ja pamiętam coś kompletnie odwrotnego. Wagony (Tatry) świeżo po wymianie obręczy na nowe były skrajnie nieprzyjemne w podróżowaniu nimi. Szarpały na każdym zakręcie i było w nich bardzo głośno. Tłumaczono to faktem, że nowe obręcze kół muszą się trochę zetrzeć i lepiej dopasować do torowiska, gdyż nowe były po prostu zbyt ciasno spasowane do rozstawu szyn. Nawet dawniej naklejano kartki na książki wozów z napisem "Uwaga, nowe obręcze", co miało na celu uprzedzić motorniczego przed pisaniem uwag na temat poziomu hałasu i gorszego komfortu jazdy.

Technik serwisu :)
Post został wyedytowany przez autora.
2

wysłane przez mrstahuu 0

Luke_Police napisał(a):
("Nowe obręcze muszą się trochę zetrzeć") - ciach

Trochę to jest słowo klucz. A nie uwierzę, że jest głośniej niż na kwadratowych obręczach.
Post został wyedytowany przez autora.

wysłane przez kajetansz 65

Luke_Police napisał(a):
Tłumaczono to faktem, że nowe obręcze kół muszą się trochę zetrzeć i lepiej dopasować do torowiska, gdyż nowe były po prostu zbyt ciasno spasowane do rozstawu szyn

A o falistości szyn coś mówiono?? Może szliwierka dużo by pomogła??

Штирлиц

wysłane przez KMSzczecin 10

kajetansz napisał(a):
A o falistości szyn coś mówiono?? Może szliwierka dużo by pomogła??

A co to takiego? ;) Szczecin nie potrzebuje jakichś "zbędnych" narzędzi... :P

Nie pytaj mnie o nic, wiem tyle co ty ;)
Post został wyedytowany przez autora.
5

wysłane przez mrstahuu 0

kajetansz napisał(a):
A o falistości szyn coś mówiono?? Może szliwierka dużo by pomogła??

Patrz łuki na Gdańskiej i starą część Arkońskiej i Niemierzyńskiej - przykład 1 falistość, przykład 2 porozwalane spawy i falistość. Zdecydowanie przydałaby się szlifierka i podbijarka. Pomogłyby nawet na starych torowiskach częściowo.

wysłane przez Pepe 236

maciekos95 napisał(a):
A wiesz może, które konkretnie wagony mają "zrobione" obręcze?

Na pogodnie ostatnia wymiana obręczy w Tatrach T6 to 223 (styczeń), wcześniej 233. Na golęcinie w marcu na pewno 249. Poza T6 to 509 z moderusów. Teraz w kolejce jest 539. Nie we wszystkich przypadkach wózki są czyste po wymianie obręczy (tak jak ktoś wyżej napisał).
Post został wyedytowany przez autora.
4

wysłane przez MlodyS53 78

Pepe napisał(a):
Nie we wszystkich przypadkach wózki są czyste po wymianie obręczy (tak jak ktoś wyżej napisał).

Napisałem, że jeśli wózek jest po remoncie to raczej na pewno są też nowe obręcze.
Same obręcze, naturalnie też mogą być zmienione bez remontu wózka.

Na tym forum piszę o swoich zainteresowaniach, nie o pracy.
2