gerber napisał(a):

> Ale mnie interesuje gdzie sie splił?

KIerowca wiózł dzieciaki z Poddymina do szkoły w Tanowie.Poddymin to jest taka bardzo ale to bardzo mała miejscowość jadac od Tanowa w kierunku Dobiesczyna.Przyczyna pożaru była instalacja elektryczna. Wada ta dotyczy wszystkich polickich jelczy 120M to są takie fajne autobusy , które lubią się same zapalać bo historia z pożarem powtórzyła sie w piatek 13 lutego 2004 roku kiedy to zapalił sie silnik w 3005.Udało sie go uratować bo z pomocą przybyli pracownicy stacji paliw, którzy mieli ze soba odpowiednio duże gaśnice. Ten dzień był naprawdę pechowy dla tego autbusu.Gdy już ugaszono pożar podczas holowania 3005 do zajezdni zerwał sie ze sztywnego zaczepu i uderzył w tył pogotowia tech 740.Żeby było ciekawiej 3005 zerwał sie akurat pod koniec zjazdu z mściecinskiej górki.Na szczęscie uszkodzenia nie były tak duże, bo zestaw 740-3005 jechał dosyć wolno a kierowca 3005 wyhamował na tyle 740.