Wiele razy spotkałem się z "kulturą" kierowców, nie chcę tu pisać o zamykaniu drzwi przed nosem i śmainiu się w twarz biegnącemu pasażerowi, bo to juz stalo się standartem. Ale wczoraj zbulwersowalo mnie coś innego. Otóż wczoraj jadąc kursem zjazdowym do zajezdni 74/2 MAN NL202 zostałem bardzo nie miło potraktowny przez kierowcę. Otóż wedłóg rozkładu jest to kurs tylko do Krzekowa, ale kierowcy zawsze chętnych pasażerów podwozili pod zajezdnię gdzie można się przesiąść w coś innego. A "szanowny" pan kierowca powiedział, że mnie nie podwiezie bo do zajezdni nie jedzie a jedzie jeszcze na zakupy. I bluzgając wyrzucił mnie z autobusu. Sam oczywiście udał się do zajezdni. Czy wedłóg was kierowcy nie powinni być b.uprzejmi??