Coś jednak z tą "kulturą" kierowców chyba jest nie tak, a może to ich bezmyślność? Wydażyło się to dziś, otóż w "troche" zapchanym (ludzie stali przy drzwiach) MANie NL202 kierowca ZAPOMNIAŁ ZAMKNĄĆ ostatnich DRZWI w których stali ludzie!! I pomimo krzyku pasażerów przejach dobre 200m nie reagując na niczyje uwagi, aż w końcu raczył spojrzeć w lusterko i nacisąć przycisk zamykający dzrwi... Na szczęście nikomu nic się nie stało ale od tragedii dzielił mały krok... Ale nasówa się pytanie: przecież montowane są blokady uniemożliwiające ruszenie z otwartymi drzwiami, które oczywiście da się wyłączyć. Tak więc czyżby kierowca ów wyłączył je ułatwiając sobie życie, gdyż powszechnie chyba już wiadomo że drzwi w "berlińyczkach" nieraz się blokują? Czyż nie było to bardzo nierozsądne postępowanie kierowcy? A niech ktoś spróbuje sobie wyobrazić co mogło się stać.......