rafi napisał(a):

> No ja jak długo jeżdze autobusami i tramwajami to kontrolera ze > 2 może 3 razy widziałem ,i jak sie tu nie dziwić że ludzie > czują sie bezkarni i jeżdzą bez biltów. Czasami jest tak że > autobus albo tramwaj staje na przystanku i wchodzi kontroler to > kierozca zaraz blokuje kasowniki jak nie wszyscy zdążyli > skasować bilety.

Co do pierwszego to fakt, rzadko chłopaki jeżdżą ale tak na prawdę to jest ich o kilku za mało. Z tego co wiem na stałe jest zatrudnionych ok 40-50 osób co daje od 20 do 25 par. Drugie tyle jeździ na umowę-zlecenie (czyli jak potrzebują kasy). Drugi aspekt, o którym piszesz jest dość dziwny, bo prowadzący nie może zablokować kasowników na sam widok kanara, tylko jak ten poprosi i blokadę w innym przypadku może mieć kłopociki ;).