> Że nie wspomnę o Zintegrowanym Planie Rozwoju Transportu, a wcześniej > jeszcze Strategia Rozwoju Transportu towarzysząca Strategii Rozwoju > Miasta.

Żaden z tych dokumentów nie był polityką transportową. ZPRTP - tylko transport publiczny. Strategia Rozwoju Miasta określała założenia polityki transportowej. Nie było tam strategii rozwoju transportu.

http://www.szczecin.pl/Strategia/_pl/01_dokument/sub_1.html http://tinyurl.com/gf2ne

> Jak już wcześniej pisałem, naszym władzom brakuje konsekwencji > wskutek czego robi się zwykle u nas wielki szum, a potem zapomina się > o całym temacie.

I władzy, i Radzie Miasta. Po prostu jeżeli nie ma osób, którym bardzo na temacie zależy, temat umiera... Jakoś jeden z radnych nie zapomina o swojej dzielnicy i ma piękną zatoczkę i 3 linie autobusowe... On o swoich interesach nie zapomina, ale czy jest to interes miasta?

> No w końcu Rada miasta, to też władza. Oczywiscie zdaję sobie z tego > sprawę, że koryguje ona wszelkie jego działania i całe szczęście...

Całe szczęście? Nie do końca, bo radni też robią przy okazji swoje interesy. Nie jeden świetny urzędniczy projekt lub pomysł przepadł na sesji, bo nie urządzało to interesów radnych. To samo z drugiej strony, radni potrafili zastopować niecne zamiary jednego z byłych wiceprezydentów. I chwała im za to. Problem polega na tym, że oni nie zaproponowali nic w zamian.

> Nie, wogóle.... Nie wiedział? To brawo! Po prostu pogratulować > kompetencji! Co to za Prezydent, który nie wie co się w jego własnym > mieście dzieje?!

Prezydent dobiera sobie współpracowników - wiceprezydentów, którzy są odpowiedzialni za konkretne działki. W tym przypadku jest to wiceprezydent Andrzej Grabiec. On o takich rzeczach wie, bo WGKiOŚ mu podlega. Główny o pomysłach dowiaduje się/bądź dowiedział na kolegium prezydenckim. Nie musi wiedzieć od ręki jakie pomysły pojawiają się w magistracie. I pewnie gdyby to był pomysł typu "zmieńmy malowanie poziome na skrzyżowaniu ulic X i Y" to nawet by nie wiedział. Wątpię nawet, czy taki pomysł wyszedłby poza szczebel dyrektorski WGKiOŚ. O dużych inwestycjach rozmowa na kolegium pewnie była przeprowadzona.

> Podaj mi przykład takiego miasta, z resztą lepsze takie inwestycje > niż... brak inwestycji.

Wybacz za małą pomyłkę: chodziło o normę Euro 4, która ma wejść od 1. października 2006. A reszta tutaj:

http://www.infobus.pl/text.php?id=6760

I taki ładny cytat: "Nawet Gminny Zakład Komunikacyjny w Rędzinach zakupi 6 nowych pojazdów, co stanowi 50% posiadanego taboru!"

Zgodzę się z Tobą, że lepsze takie inwestycje niż żadne. Dlaczego twierdzę, żę tego o czym mówimy w Szczecinie, nie mogę nazwać kiełbasą wyborczą? Bo nie są to pomysły Rady Miasta, ani prezydenta. Po prostu teraz zaczyna się okres przygotowawczy do walki o dofinansowanie unijne na lata 2007-2013 i trzeba zrobić dobry klimat. Obecny prezydent nie ma szans na ponowny wybór i nie będzie mógł sobie przypisać zasługi za to, bo będzie. Zresztą w tych miastach, w których pasażerowie przed wyborami dostaną autobusy, od razu jakaś opcja polityczna przypisze sobie zasługi i będzie się tym chwalić. Tam jest szansa na ciągłość władzy. U nas nie bardzo jest się czym chwalić (bo używanymi autobusami to chyba nie), więc politykę bym odłożył na bok.

Mi smutno jest z jednego powodu, że w mieście najbardziej liczy się polityka prospołeczna. Mamy strasznie rozdmuchany socjal i brak nam na inwestycje. Bo tego naszemu obecnemu prezydentowi odmówić nie można - nie jest obojętny na ludzką krzywdę. To było widać w przypadku odrzucenia propozycji likwidacji kilku szkół, wstrzymaniu budowy przesypowni śmieci i w wielu innych przypadkach. Tylko, że te społecznie popularne działania zatrzymywały miasto w miejscu.

Nasunęła mi się jeszcze jedna refleksja. Jeżeli prezydent oraz jego zastępcy rządzący miastem nie mają wizji rozwoju, to ciężko przekonać Radę do jakichkolwiek działań. I to zarówno do stanowczych reakcji na totalne bajki (byłego v-ce M. Cz.) jak i do całkiem sensownych (spółka z prywatnym podmiotem przy budowie przesypowni - Radni wtedy zobowiązali prezydenta do budowy komunalnej przesypowni). Po prostu ciężko przepchnąć przez Radę coś, co nie wpisuje się w pewien plan działania. Niestety. Pzdr