> Ale z tego co mówisz to ten z dąbia jechał powyzej dozwolonej predkości > wiec wina jego też by była.

Ale nadmierna prędkość w tym przypadku nie byłaby przyczyną wypadku. Nie twierdze przy tym, że ten dąbski kierowca był czysty. Zresztą jemu już się zbiera, a moja cierpliwość do spóźniania się do pracy (bo on musiał postać 5 minut na Rodła na swoje koleżanki) też jest już na wyczerpaniu...

--- Jestem zły i niedobry - wiem. Wymyślcie coś nowego...