Witam!

Dzis jadąc A/3 (#2860) wchodząc o 18:04 na Wyszyńskiego zastałem nietypową sytuację. Mianowicie pewnej pani kanarek pisał kwita ta zaś chciała wysiąść z autobusu na tym a nie następnym przystanku. Poproszony kierowca wcale mie miał ochoty zaczekać aż jasnie kanar "zakończy czynności". Kobieta wielokrotnie nalegała aby wysiadł z nią tu bo czeka na nią dziecko (miał jej dowód w garści więc wątpliwe że uciekłaby mu...) a nie jechał dalej co ten bezczelnie skwitował że "on pracuje w autobusie". Ok pracujesz w autobusie to pracuj ale dlaczego mam jechać dalej bo takie jest twoje widzimisię? Wracam teraz do równie "uprzejmego" kierowcy. Jakiś pasażer odkrywszy kontrolę chciał kupić bilet (3,8zł) ten owszem sprzedał mu ale z piątaka reszty wydać nie miał najmniejszego zamiaru, pasażer zaś był między młotem a kowadłem bo tu "pan" kierowca co buchnął 1,2 zł a z tyłu ptaszek, który jak ten odda kierowcy bilet w zamian za 5zł (taka propozycje składał mu kierman) wypisze mu mandat za zdecydowanie wiecej zł. Tenże pasażer włączył się też w obronę kobiety, która to kontrola zadecydowała wozić po świecie i stwierdził że jest w tematyce "nielegalnego przetrzymywania i w ogóle legitymowania obryty" na co kanar odpowiedział że "chyba zryty". Tak kończy się przygoda na przystanku basen górniczy, niemniej ile razy kontroli nie widziałem tak takiego chamstwa w stylu nie wysiądę tu bo nie zostawię kolegi z zespołu nie widziałem. Nie interesuje mnie czy umówił się pan Heniu ze Zdzisiem, że jadą od Niepodległości do Basenu. Ja wysiadam na Wyszyńskiego i dlaczego mam jechać dalej? Kultura zeszła do tej z czasów renomy, a co gorsza częstotliwosć tych kontroli spadła jeszcze bardziej.

-- Volvo ponad reszte busów :)