Piotr napisał(a):

> No baaa, a w dwudrzwiowych MANach stoją z tyłu pojazu i > czekają na gwiezdne wrota;), ale o tym już pisałem :D. Żadne > kartki nie pomogą, ludzie żyją przyzwyczajeniami...

Eee tam, przyzywczają się z czasem. Jak w Policach nie mogli przywyknąć do guzików w ex-berlińczykach, tak teraz nawet w najstarszych NG312 sami szukają przycisku, wciskają STOPy i odsuwają się nieraz od drzwi. Raz nawet jakiś pasażer, bodajże w #750, wydarł się na drugiego, żeby odsunął się od drzwi, "bo nie ruszymy". Nieszczęśnik akurat stał przy zepsutych, wiecznie sprawiających kłopot, drugich drzwiach... no i oberwał paroma niemiłymi słowami ;)

-- Kto rano wstaje, temu wykolejenie :>