Płatności kartą eklektroniczną na terminalach z pewnością przydałyby w kasach biletowych, ale czy jest to opłacalne dla wprowadzającego takie udogodnienia? Z publikacji prasowych na temat terminali za pomocą, których reguluje się płatności w sklepach wynika, że nie jest to opłacalne dla wprowadzającego tego rodzaju udogodnienia. Właściciele sklepów dopłacają do tego interesu. Najbardziej na tym zarabiają banki. Oczywiście dobrze by było gdyby były te terminale, ale musi to być oparte o rachunek ekonomiczny. Jak wiadomo komunikacja miejska nie cierpi na nadmiar gotówki

-- cogito ergo sum