Wiedziałem, że tak będzie. Kolejny raz złotousty Prezydent nie dotrzymuje słowa danego swoim wyborcom, a jednocześnie mieszkańcom miasta w sprawie tej inwestycji. Rządzi miastem od wielu kadencji . O budowie pętli do granic miasta mówiło się od chwili budowy CH „Ster” oddanej do użytku w październiku 1999 roku, jako „King Cross”. Wykonawca obiektu z tego, co pamiętam chciał partycypować w kosztach ponad jednego kilometra torów do obiektu. Miasto nie było zainteresowane ofertą - zbrakło tzw. woli politycznej. Czy w tej chwili też chodzi o brak woli politycznej i o co tutaj chodzi?

Składane przez radnych, pasażerów, przedstawicieli rad osiedlowych petycje o nowe rozwiązania komunikacyjne, po sprawdzeniu ich zasadności winny być realizowane, a ta inwestycja jest zasadna. Tymczasem miasto tylko ujmowało ją w planach modelowych na kolejne lata, przy weryfikacji planu i konfrontacji ze środkami finansowymi na komunikację były pomijane.

Wielokrotnie ogłaszane przetargi zabierały czas oferentom, aby później unieważnić je. Po prostu urzędnicy miejscy zajmującymi się tego rodzaju sprawami, nie doszacowują finansowych spraw za wykonanie i cen materiałów w aktualnej sytuacji na rynku, tylko biorą przepraszam za kolokwializm ceny z „sufitu”, a później narzekają, że tak drogo.

Sprzeczne informację miasta w tej sprawie powodują protesty mieszkańców Gumieniec i Mierzyna i nie tylko. Mieszkańcy domagają się w nich budowy obiecywanej od około 20 lat inwestycji. Ma ona nie tylko ułatwić i skrócić czas przejazdu do centrum dużej części mieszkańców Mierzyna i Gumieniec czy zmniejszyć korki na Ku Słońcu i Okulickiego, ale także poprawić bezpieczeństwo w ciągu Ku Słońcu, gdzie na przejściach dla pieszych bez sygnalizacji świetlnej wielokrotnie dochodziło do potrąceń, często śmiertelnych. Tym bardziej, że Piotr Krzystek obiecał budowę tego odcinka wraz z modernizacją tej części ulicy Ku Słońcu już w roku 2013.

Nie przekonują mnie kolejne tłumaczenie miasta, które znalazło nowe zdanie klucz – „ do czasu dokładniejszego zoptymalizowania kosztorysu oznacza to wykreślenie jej z budżetu”. Po prostu trzeba powiedzieć ludziom, że nie będzie tej trasy, bo miasto nie ma pieniędzy, bo przeszarżowało z wydatkami na stadion i aquapark, i wykonanie jej odsuwają „Ad calendas graecas”.