Cóż innego mogła by powiedzieć pani rzecznik jak tylko zaprzeczyć? Przecież nie przyzna, że przyciski do drzwi jadą na osiołku przez pustynie Gobi, Ural miną w przyszłym miesiącu i dotrą pod koniec października. Niby mamy demokracje i wolny rynek a w państwowych przedsiębiorstwach dalej socjalizm... tak ciężko przewidzieć, że są części psujące się często i należało by mieć odpowiedni zapas?