Tyle się mówi o tych autobusach elektrycznych, ale czy w Szczecinie w ogóle jest jakaś rozsądna wizja jak te pojazdy wykorzystać? W tej chwili żadna linia autobusowa w centrum miasta nie jest przystosowana do obsługi takimi pojazdami, przerwy rozkładowe na krańcach są zbyt krótkie by można było naładować autobus. Nie ma żadnej infrastruktury dedykowanej takim autobusom: ładowarek z wysięgnikiem na pantograf, mat indukcyjnych ani innych dostępnych na pętlach źródeł zasilania; zajezdnie przewoźników nie są przygotowane do ich obsługi, a kadra techniczna nie jest przeszkolona. Inwestowanie w coś "bo taka jest moda" i "Unia daje kasę" przy jednoczesnych cięciach w komunikacji miejskiej trochę mija się z celem. Przewoźnicy jeżdżą na niskich stawkach, a konieczność utrzymania bardziej nowoczesnego taboru jeszcze ich dobije. W dostawę Ursusów chyba już nikt nie wierzy, ale na horyzoncie są kolejne inwestycje w elektryki. Tylko pytanie po co nam to?