Pepe napisał(a):
Poczekaj chwilkę. Nie bądź w gorącej wodzie kąpany jak rząd. Efekty otwarcia od 4 maja (bo umówmy się wcześniej to w zasadzie nic się nie otworzyło, a jeśli nawet chodzi Tobie o możliwość wyjścia od 20 kwietnia to ludzie w pierwszych kilku dniach byli ostrożni) będzie widać dopiero na najbliższy weekend, a być może dopiero w pierwszych dniach kolejnego tygodnia. Przecież wirus troszkę czasu się adoptuje w organizmie.

Nie zgodzę się. Regularnie chodzę i jeżdżę rowerem po parkach i lasach i widzę na bieżąco jak wygląda sytuacja. Już w pierwszym tygodniu po zniesieniu zakazu na terenach zielonych pojawiła się cała masa ludzi. Zresztą nierzadko siedzących np. na trawie w kilkuosobowych grupach (i nie, to nie były rodziny). Od 4.05 to było otwarcie galerii handlowych przede wszystkim. A tam akurat praktycznie nie chodzę, więc nie mam pojęcia jak wygląda sytuacja.

W ogóle należy tutaj obalić mit mówiący, że tym wirusem ludzie się zarażają stykając się ze sobą przez chwilę (zwykle liczoną w sekundach) w przestrzeni publicznej. Ten wirus ma za małą zaraźliwość, żeby to tak działało. Zdecydowana większość przypadków jest generowana w szpitalach, DPSach, zakładach pracy i oczywiście w domach. Czyli tam gdzie ludzie przebywają ze sobą "trochę" dłużej. Być może są jakieś pojedyncze przypadki zarażeń w wyniku przypadkowych spotkań, ale nawet jeśli, to jest to absolutny margines.