Pisałem ostatnio na jednej z grup na FB (gdzie padło podobne pytanie dotyczące przejazdu koleją), że statystycznie rzecz biorąc znacznie większe jest prawdopodobieństwo uczestniczenia w wypadku komunikacyjnym w trakcie podróży, niż zarażenia się tym koronawirusem (nawet już pomijając fakt, że dla zdrowego człowieka byłoby to i tak w zasadzie niegroźne). Dlatego uważam, że tego typu pytania są kompletnie bezzasadne.[/quote]

Od dłuższego już czasu nie udzielałem się.ale Twój post niejako mnie wskrzesił,by się wypowiedzieć.Również (nawet jestem administratorem pewnej grupy na fb)przywoływałem statystyki o których napisałeś.Na mojej grupie są ludzie praktycznie z całego kraju.Generalnie ludzie w Polsce mają za przeproszeniem głęboko w dupie koronawirusa.Oczywiście nie wszyscy,ale większość.Nie lubię bawić się w politykę,ale ta choroba(Covid-19)była ,jest i będzie.Nic na to nie poradzimy.To tylko trochę groźniejsza grypa,na którą rocznie umierają setki tysięcy ludzi,od początku miałem takie podejście do tej pseudopandemii.Jako argument podam,że tylko w lutym 2019 roku w samej Europie umarło na grypę 900 tysięcy ludzi(sic!)I nikt nie zrobił z tego pandemii.Można sprawdzić w necie-dane wiarygodne.Obowiązek maseczek nic nie zmieni,bo to i tak nic nie da,sztuka dla sztuki.Ponowne obostrzenia?Ludzie wyjdą na ulicę,w takich przypadkach Polacy szybko się jednoczą,bez względu na upodobania polityczne.I pandemia bardzo szybko się skończy.Od samego początku jak już nadmieniłem,miałem gdzieś tą chorobę i prawdopodobnie(nie badałem się)już ją przebyłem w marcu.Objawy grypowe(mało kto wie czym się różni przeziębienie od grypy-przy grypie nie ma się kataru),wysoka temperatura,bóle mięśni,wymioty,ogólne zmęczenie etc,etc.Wziąłem tydzień urlopu i doszedłem do siebie.Taka mała dygresja odnośnie wszechpanującej pandemi.......