paki napisał(a):
[ciach!]

Prawda jest taka, że w dzisiejszym świecie większości przedwczesnych śmierci można uniknąć. Na przykład śmierci w wypadkach, zwykle spowodowanych głupotą, bezmyślnością, brawurą, jazdą po pijaku itd. Ale jednak to nadal się zdarza. I to masowo. Z chorobami zresztą jest podobnie. Cała masa chorób to efekty złego stylu życia, braku ruchu, niewłaściwego odżywiania, nadużywania alkoholu, palenia itd. Też teoretycznie wszystko jest do uniknięcia. Ale jakoś nikt nie panikuje, nie sieje strachu i nie ogłasza jakiś pseudo-nadzwyczajnych stanów. A prawdopodobieństwo śmierci z któregoś z powyższych powodów jest nieporównywalnie większe od prawdopodobieństwa nawet nie śmierci, ale samego zarażenia się tym wirusem.

Wspominasz, że wirus będzie dopóki coś tam. Ja uważam, że albo zostanie z nami na zawsze (podobnie jak grypa) i trzeba będzie w końcu zdjąć wszystkie obostrzenia, których nota bene już od dawna nie powinno być, albo zniknie tak samo niespodziewanie jak się pojawił (a tak było przecież z poprzednimi wirusami typu np. świńska grypa).