Pomeranianek napisał(a):
Spotkałem się niegdyś z opinią, że ciężko było o sensowny przydział tych minibusów na prawobrzeżnych linach, bo ich potoki pasażerskie były na tyle duże, że autobus 12 m to minimum. Wyobrażam sobie, że jadąc nim na wyżej zacytowanych liniach, ludzie byli ściśnięci w środku jak sardynki.

Doskonale pamietam, to był jakoś 2000 - 2002, jak 80 co 50 minut z H6 i przytoczonymi sardynkami to była codzienność. Pamietam dywagacje na Zawadzkiego, jak to podjeżdżało licealistów na zasadzie „Prubujemy, czy jedziemy czymś do okoła ?” A swoją drogą zastanawia mnie co się stało na tej linii, że teraz jeżdżą tam przeguby co 20 minut? Co spowodowało taki wzrost zainteresowania na przestrzeni lat ?