Forum
Możliwość pisania na forum dostępna jest tylko dla zalogowanych użytkowników.
Jaki jest stan szczecińskich tramwajów? „Wagony się wręcz rozpadają” kontra „sukcesywne remonty i modernizacje”
„Stan szczecińskich wagonów jest katastrofalny. Swingi mają już po 14 lat, a wciąż nie wykonano napraw głównych. W zeszłym roku ponad połowa miała niesprawną klimatyzację dla motorniczych” – krytykuje pracownik Tramwajów Szczecińskich. „Spółka sukcesywnie prowadzi remonty i modernizacje posiadanych tramwajów” – zapewnia rzecznik prasowy Wojciech Jachim.
wysłane przez
leks
17
Ja napiszę jeszcze tak od innej strony. Jaki jest prezydent Szczecina itp to wszyscy wiemy, ale przydałoby się w końcu jakieś oddolne mocniejsze wyartykułowanie tej patologicznej sytuacji zwłaszcza przed wyborami.
Problem w tym że takich ludzi jak ten motorniczy w Szczecinie jest po prostu jak na lekarstwo. Dominuje tylko służalczość, tchórzostwo albo różowe okularki i twierdzenie że wszystko jest ok i całkowita obojętność. Brak też obiektywnych mediów bo spora część ich budżetu to dochody z reklam z magistratu.
Zmierzam do tego że doszliśmy już do takiego poziomu dziadostwa (tabor,torowiska, polityka wobec PKS, zakup wyłącznie używanego taboru np powypadkowego grata z Polski dla spad z powodu braku kasy na coś normalnego...) że powinna powstać jakaś petycja w sprawie polityki Krzystka i zmuszenie tego człowieka do napisania programu inwestycyjnego z wnioskiem do UE na kolejną perspektywę unijna z konkretna ilością taboru.
Nikt mnie nie przekona że chociażby dokapitalizowanie SPAD kwota 10 mln zł to jest coś niebotycznego dla naszego miasta bo są w Polsce miasta które nawet bez środków UE kupują transzami po 50 wozów... W dodatku krzystek łamie obietnice sprzed lat o używkach czy regularnym zakupie taboru. Jedynie w spak można powiedzieć sytuacja jest akceptowalna. Ale już pomijam że nawet żadna baza nie doczekała się generalnego remontu i nikt nawet o nim nie myśli. Te zajezdnie są z lat 60 tych i oczywiście wszystko jest ok!
Ciągle podaje przykład Bydgoszczy bo to miasto robi ostatnio dużo by wymienić cały swój tabor. Ale tam jak źle się dzieje to pracownicy MZK o razu robią strajk... Ale z rozmachem inwestuje Łódź, innych dużych miast nawet nie ma co porównywać bo systematycznie i od lat to robią.
Kiedyś STMKM chociażby pisało np. listy otwarte, udało się w ten sposób przymusic miasto np. do remontu pętli Las arkonski (starej; wtedy to miało sens bo do generalki było daleko)
Problem jest taki że nikt z tych kto mógłby nie chce takich rzeczy robić. Wszyscy boją się narazić. Miłośnicy, kierowcy, media etc. Wszyscy będziemy tak narzekać w nieskończoność gdy nasze miasto przypomina już jakis chlew w temacie transportu publicznego. Poddaje to tylko pod refleksje. Czekają nas zapewne kolejne długie rządy ekipy Krzystka. Pomyślcie do jakiego stanu ci ludzie doprowadza nasza komunikację za kolejne 5 lat ...
W tym czasie zapewne nie kupimy żadnych nowych tramwajów (może parę bet) a jedynym planem inwestycyjnym i to na "może" jest w zasadzie inwestycja drogowa - remont Gocław - stocznia i to też pewnie nie w całości ...
W tym czasie Krzystek wybuduje trasę północną to był jego główny priorytet przed kampania i dopial swego, na to potrafił nawet pozyskać znaczne środki unijne. Bodaj bagatela 300 mln zł które kolejny raz nie pójdzie na coś zwiazanego z ekologicznym transportem publicznym a na dalsze usamochodowienie miasta. Oczywiście część tramwajowa - nie potrzeba, na co to komu, jak zawsze. Pytanie czy przy tym jak wygląda miasto takie powinny być priorytety.
No ale co by jeszcze Krzystek nie zrobił doszliśmy do momentu że jest w ludziach już całkowita obojętność.
Problem w tym że takich ludzi jak ten motorniczy w Szczecinie jest po prostu jak na lekarstwo. Dominuje tylko służalczość, tchórzostwo albo różowe okularki i twierdzenie że wszystko jest ok i całkowita obojętność. Brak też obiektywnych mediów bo spora część ich budżetu to dochody z reklam z magistratu.
Zmierzam do tego że doszliśmy już do takiego poziomu dziadostwa (tabor,torowiska, polityka wobec PKS, zakup wyłącznie używanego taboru np powypadkowego grata z Polski dla spad z powodu braku kasy na coś normalnego...) że powinna powstać jakaś petycja w sprawie polityki Krzystka i zmuszenie tego człowieka do napisania programu inwestycyjnego z wnioskiem do UE na kolejną perspektywę unijna z konkretna ilością taboru.
Nikt mnie nie przekona że chociażby dokapitalizowanie SPAD kwota 10 mln zł to jest coś niebotycznego dla naszego miasta bo są w Polsce miasta które nawet bez środków UE kupują transzami po 50 wozów... W dodatku krzystek łamie obietnice sprzed lat o używkach czy regularnym zakupie taboru. Jedynie w spak można powiedzieć sytuacja jest akceptowalna. Ale już pomijam że nawet żadna baza nie doczekała się generalnego remontu i nikt nawet o nim nie myśli. Te zajezdnie są z lat 60 tych i oczywiście wszystko jest ok!
Ciągle podaje przykład Bydgoszczy bo to miasto robi ostatnio dużo by wymienić cały swój tabor. Ale tam jak źle się dzieje to pracownicy MZK o razu robią strajk... Ale z rozmachem inwestuje Łódź, innych dużych miast nawet nie ma co porównywać bo systematycznie i od lat to robią.
Kiedyś STMKM chociażby pisało np. listy otwarte, udało się w ten sposób przymusic miasto np. do remontu pętli Las arkonski (starej; wtedy to miało sens bo do generalki było daleko)
Problem jest taki że nikt z tych kto mógłby nie chce takich rzeczy robić. Wszyscy boją się narazić. Miłośnicy, kierowcy, media etc. Wszyscy będziemy tak narzekać w nieskończoność gdy nasze miasto przypomina już jakis chlew w temacie transportu publicznego. Poddaje to tylko pod refleksje. Czekają nas zapewne kolejne długie rządy ekipy Krzystka. Pomyślcie do jakiego stanu ci ludzie doprowadza nasza komunikację za kolejne 5 lat ...
W tym czasie zapewne nie kupimy żadnych nowych tramwajów (może parę bet) a jedynym planem inwestycyjnym i to na "może" jest w zasadzie inwestycja drogowa - remont Gocław - stocznia i to też pewnie nie w całości ...
W tym czasie Krzystek wybuduje trasę północną to był jego główny priorytet przed kampania i dopial swego, na to potrafił nawet pozyskać znaczne środki unijne. Bodaj bagatela 300 mln zł które kolejny raz nie pójdzie na coś zwiazanego z ekologicznym transportem publicznym a na dalsze usamochodowienie miasta. Oczywiście część tramwajowa - nie potrzeba, na co to komu, jak zawsze. Pytanie czy przy tym jak wygląda miasto takie powinny być priorytety.
No ale co by jeszcze Krzystek nie zrobił doszliśmy do momentu że jest w ludziach już całkowita obojętność.