Szczecin artykuł

Wszyscy płacą

ToT, Kurier Szczeciński,

dodane przez Błażej; zmodyfikowane

Autobusy i tramwaje są drogie w utrzymaniu. Nic dziwnego, gdy do ich funkcjonowania co roku trzeba dokładać kilkaset tysięcy złotych tylko dlatego, że nie dbają o nie pasażerowie.
- Najczęściej giną nam kasowniki - mówi Ryszard Tamm, kierownik zajezdni tramwajowej "Pogodno". - Nikt nie wie dlaczego, bo urządzenia poza pojazdem są nieprzydatne. Co miesiąc tracimy trzy sztuki.

Często wybijane są też szyby. Potłuczone klosze lamp i powyginane poręcze to już drobiazgi, podobnie jak graffiti na burtach wagonów, ordynarne napisy po ścianach i siedzeniach. Zmorą wszystkich zajezdni jest rysowanie po szybach. Trudno znaleźć pojazd, który nie byłby tym oszpecony. Zjawisko jest tak powszechne, że nikt nie przejmuje się już wymianą szkła. Niedługo zza szyb pojazdów nie będzie widać miasta.

- Akty wandalizmu ostatnio nieco osłabły - dodaje Włodzimierz Sołtysiak, prezes Szczecińskiego Przedsiębiorstwa Autobusowego "Dąbie". - Ale i tak dla nas są sporym problemem. Ubiegłoroczne straty szacuje się na 20-30 tyś. zł.

Na "Klonowica" straty wynoszą również kilkadziesiąt tysięcy złotych roczne. W zajezdniach tramwajowych nagminnie stwierdza się brak tablic z numerem linii i listą przystanków. Na "Pogodnie" co roku odtwarza się tyle tablic, że powinno wystarczyć dla trzech tak dużych zajezdni.

Wandale wolą działać po zmierzchu, siłą rzeczy wiec zniszczeń jest mniej latem. Nietypowo jest tylko w Szczecińsko-Polickim Przedsiębiorstwie komunikacyjnym. Tam w ub. roku w autobusach wyrządzono szkody na ponad 118 tyś. zł. Nie wiadomo dlaczego, ale najwięcej strat było w styczniu - w 2004 r. aż 40 tyś. zł. Tam również najczęściej trzeba płacić za nowe szyby kasowniki i siedzenia.

Nowy kasownik kosztuje ok. 2 tys zł. Szyba w drzwiach Jelcza - 90 zł, tramwajowa 200-400zł, podgrzewana, do przednich drzwi autobusu MAN - ok. 7 tys zł. Siedzenie do Volvo - 300 zł.

źródło: Kurier Szczeciński

brak komentarzy