Szczecin artykuł

Budżet made in UE

Marcin Stefanowicz,

dodane przez Phobos; zmodyfikowane

I wszystko już jasne. Po tym, jak poczęstowano mieszkańców demagogicznymi wizjami zakupu nowych tramwajów, remontami wysłużonego taboru i nowymi niskopodłogowcami na liniach autobusowych, teraz okazuje się, ile w tym wszystkim było prawdy.
Zacznijmy od złych wiadomości. Na realizację Szczecińskiego Szybkiego Tramwaju przewidziano w tym roku 2,5 miliona złotych. To o pół miliona mniej niż miesiące temu i prawie 10 milionów mniej niż w pierwszej wersji budżetu. Jak co roku, całą inwestycję odkłada się o kolejny rok... Żeby było zabawniej (bo innego wytłumaczenia nie widzę) miasto postanowiło bawić się w kilka projektów rozłożonych na wiele lat zamiast skoncentrować się na konkretach. Dzięki temu kolejne 1,7 miliona przeznaczone ma zostać na zakup nowych wagonów. Ale to tylko środki własne miasta. Kolejne 3 razy tyle dołożyć ma Unia Europejska. Suma prawie 7 milionów starczy zaledwie na kilka wagonów 105N2k/2000. Jako kiełbasę wyborczą należy w tym kontekście potraktować plany wydania na nowy tabor 32 milionów w latach 2006-2007.

Podobne liczby (nieco ponad 7 milionów w roku bieżącym oraz 35 milionów w latach 2006-2007) planuje się przeznaczyć na remonty istniejącego taboru. Czyżby nasi włodarze szykowali się na kolejne 20 lat eksploatacji wagonów 102Na?

W dwóch punktach budżetu przewidziano środki na remont torowiska w ulicy Ku Słońcu. Wniosek nasuwa się sam - miasto najwyraźniej upiera się, aby torowisko w alei Piastów uległo naturalnemu rozkładowi... Z nieznanych przyczyn na rok 2007 zaproponowano remonty torowisk na ulicach Kołłątaja, Asnyka oraz Powstańców Wielkopolskich. W żadnym z tych przypadków nie mamy do czynienia ze stanem tak fatalnym, jak na Piastów czy Arkońskiej. Strach nawet myśleć o Bohaterów Warszawy za kilka lat, bo 2 miliony przeznaczone na remonty bieżące zostaną zapewne szybko zagospodarowane.

O pilnej potrzebie wymiany również taboru autobusowego miasto zdaje się również zapomniało. Około 5,5 miliona czyli ewentualnie po 3 sztuki krótkich autobusów dla obu szczecińskich spółek. Razem 6 autobusów na 36, które wymagają natychmiastowej kasacji. Jest jednak dobra wiadomość. Jeśli wierzyć w poprawność dokumentacji opublikowanej przez Urząd Miejski - zakup autobusów nie będzie warunkowany utworzeniem dodatkowych linii. Druga dobra wiadomość - jeśli zakup autobusów realizowany ma być przez Urząd Miejski w ramach Zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego, to wszystkie pojazdy zostaną zakupione w jednym przetargu, a to oznacza, że wszystkie będą pochodziły od tego samego producenta.

Razem na wydatki inwestycyjne związane z programami Unii Europejskiej planuje się wydać prawie 22 miliony złotych. Oczywiście w roku przyszłym wydatki te mają być 3 razy większe. Oczywiście, o ile ktoś jeszcze wierzy w to, co mówią politycy...

Porcja dobrych wiadomości. Dotacja do komunikacji miejskiej wzrosła! Ten nieprawdopodobny wręcz precedens nie będzie jednak oznaczał, że doczekamy się zwiększenia częstotliwości - pieniądze zostaną prawdopodobnie spożytkowane na zwiększony apetyt przewoźników na stawkę za pojedynczy wozokilometr. I słusznie, bo może w ten sposób doczekamy się rozstrzygnięcia przetargu na wieloletnią obsługę linii autobusowych oraz nowych autobusów nie tylko z zakupów miejskich. Miejmy nadzieję, że tegoroczne 41,2 miliony (w porównaniu do 37,3 mln w roku 2004) nie są tylko jednorocznym prezentem od radnych.

Na koniec informacja optymistyczna. Jest jeszcze jedna pozycja w budżecie, która zasługuje na nasze zainteresowanie. Dzięki wielu miesiącom starań Szczecińskiego Towarzystwa Miłośników Komunikacji Miejskiej w budżecie miasta znalazło się 150 tysięcy złotych na projekt pod nazwą "Muzeum Techniki". Miałoby ono powstać oczywiście w hali zajezdni Niemierzyn, w której schronienie mogłyby znaleźć komunikacyjne zabytki STMKM.

Mimo całej demagogii, z jaką władze miasta prezentowały kolejne wersje budżetu, trzeba jednak przyznać, że jest to budżet przełomowy. Nowe tramwaje i autobusy (choć w niewielkiej ilości), remonty taboru (na skalę do tej pory niespotykaną) oraz powolne kroki w kierunku remontu torowisk (choć niekoniecznie w miejscach najbardziej do tego wskazanych). Do tego zwiększenie dotacji do komunikacji miejskiej, po raz pierwszy od co najmniej 5 lat oraz gest w kierunku środowiska MKM, który pokazuje, że wieloletnie wysiłki potrafią owocować przychylnym podejściem włodarzy. I choć wszystko to w skali o wiele mniejszej, niż mówiło się na początku, jest to krok we właściwym kierunku. Ale powiedzmy sobie szczerze - większość tego przełomu zawdzięczamy Unii Europejskiej.
Przeczytaj również: Szansa czy demagogia? (18.03.2005)

brak komentarzy