Szczecin komunikacja miejska

Przeguby i solówki

Piotr Rogacki,

dodane przez piotrek; zmodyfikowane

Od jakiegoś czasu autobusy przegubowe nagminnie pojawiają się na liniach obsługiwanych z założenia przez solówki. Taki widok już praktycznie nikogo nie dziwi.
Dla przeciętnego użytkownika komunikacji miejskiej obojętne jest, czy dojedzie do miejsca przeznaczenia przegubem czy solówką. Byle by było na czas i ewentualnie ciepło. Oczywiście jeszcze czysto i cicho, ale z tym w szczecińskiej komunikacji coraz gorzej.

W Szczecinie pojawiają się coraz częściej takie kwiatki, jak Volvo na 57, 63 czy 80. W każdym z tych przypadków nie jest to do końca złe posunięcie, gdyż daje to większą swobodę dla pasażerów. Przykładem może być wczorajszy kurs Volvo (1577) na linii 80, które zapełnione było na około 3/4 miejsca.

Gorzej, gdy sytuacja się odwraca. Gdy pojawia się solówka tam, gdzie nie ma ona prawa bytu - czyli na liniach obsługiwanych przez tabor wielkopojemny jak 60, 61, 67. Wtedy zaczyna się terror. Autobusy pękają już w szwach po 3 - 4 przystankach.

Przykładem takiej sytuacji jest dzisiejsze pojawienie się Jelcza M11 (346) na linii 61 (odjazd z dworca około godziny 13). Standardowo już dla tej linii pojemność autobusu została sprawdzona na Placu Kościuszki, gdzie pierwsi pasażerowi pozostali na przystanku, a dalej już wiadomo co było, i tak aż do Płockiej. Goryczy w tym przypadku dodaje fakt ignoranckiego podejścia przewoźnika do sprawy oznaczenia taboru. O ile z przodu widać było dokładne informacje, że jest to autobus kursujący na linii 61 - kierunek Podjuchy (brak było informacji o autobusie rezerwowym), to już dalsze oznakowanie pozostawiało wiele do życzenia. Na próżno było szukać informacji o linii i trasie w środku autobusu. Najlepsze jednak zostało na koniec. Na tyłach autobusu widniała informacja, że jest to pojazd linii 66, która nie ma nic wspólnego z lewą częścią miasta.

Najwyższa już pora aby nasi włodarze zastanowili się nad dalszą przyszłością komunikacji miejskiej Szczecina. Dotychczas było tylko wielkie zamieszanie, a efektów jak nie było, tak nie ma.

brak komentarzy