Szczecin artykuł

Pasażerowie narzekają

Marek Jaszczyński, Głos Szczeciński,

dodane przez MQ; zmodyfikowane

Przystanki tramwajowe znajdujące się przed Dworcem Głównym w Szczecinie są oblegane przez bezdomnych. Stały się miejscem libacji i kłótni.
Przystanki linii nr 3 i 6 znajdują się w bezpośrednim sąsiedztwie dworca. Codziennie korzystają z nich setki pasażerów. Problem w tym, że często nie da się spokojnie czekać na tramwaj, bo można wysłuchać steku wyzwisk. Miejsce upodobali sobie pijacy i bezdomni.

Libacje na przystanku

- To bardziej przypomina rozrywkową altanę niż przystanek - mówi pan Wiktor, którego martwi taki widok. - Wiem, że los dotknął tych ludzi straszliwie, ale czy nie mogą znaleźć innego miejsca? Jeżeli potrzebują pomocy, powinni udać się do stowarzyszenia, które opiekuje się bezdomnymi. Tymczasem jest tam wesoło i nie brakuje ani wyskokowych napojów, ani awantur.

Nasz Czytelnik był nagabywany o pieniądze, podobnie jak wielu innych oczekujących. Kiedy proponował, że kupi coś do jedzenia, spotykał się z odmową. Przypuszcza, że pieniądze były zbierane na alkohol. Według Czytelnika zdarza się również, że bezdomni w tym miejscu nocują.

Śmieci i smród

W pobliżu przystanków leżą śmieci. - Nie mówię już o tym, że panuje tu straszliwy smród - dodaje pan Wiktor. - Ludzie, którzy wysiadają z pociągu, mają niezbyt zachęcający widok. To negatywna wizytówka naszego miasta.

Z danych policji wynika, że od kwietnia tego roku doszło do dwóch interwencji w tym miejscu. Jedna dotyczyła zakrwawionego mężczyzny, leżącego przy przystanku. W drugim przypadku zgłoszono agresywne zachowanie grupy nietrzeźwych osób.

Wiedzą i sprawdzają, ale...

- Poza tym, kilkanaście razy policjanci legitymowali osoby przebywające na przystankach przy dworcu i spożywające alkohol - wyjaśnia komisarz Artur Marciniak z Komendy Miejskiej Policji w Szczecinie. - Zauważamy problem. Jeżeli ktoś czuje się zagrożony powinien natychmiast nas powiadomić.

Tymczasem Straż Miejska dopiero po naszej interwencji dowiedziała się o sytuacji przed dworcem. W ciągu ostatniego miesiąca nie było stamtąd zgłoszeń. Mimo to dworzec jest sukcesywnie patrolowany. Może się jednak okazać, że problem nie jest łatwy do rozwiązania.

- Nakładanie grzywny na bezdomnych jest kłopotliwe - mówi Mirosław Matuszczak ze Straży Miejskiej w Szczecinie. - Nie mają dochodów. Poza tym, należałoby ich złapać na gorącym uczynku, gdy spożywają alkohol bądź śmiecą. Nie możemy tak po prostu wyrzucić człowieka z przystanku.

źródło: Głos Szczeciński

brak komentarzy