Szczecin artykuł

Autobusy staną?

Piotr Jasina, Głos Szczeciński,

dodane przez Phobos; zmodyfikowane

Z końcem czerwca wygasa umowa pomiędzy Zarządem Dróg i Transportu Miejskiego a Szczecińsko Polickim Przedsiębiorstwem Komunikacyjnym na przewóz pasażerów pomiędzy Szczecinem i Policami. W lipcu autobusy SPPK mogą nie wyjechać w trasę.
Takia sytuacja jest prawdopodobna, jeśli Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego w Szczecinie nie rozstrzygnie przetargu i nie podpisze umowy z przewoźnikiem.

Sytuacja transportowej spółki jest nie do pozazdroszczenia. Przetarg powinien być już rozstrzygnięty w styczniu br., jednak został unieważniony. ZDiTM nie zaakceptował oferty, m.in. stawek za 1 wozokilometr oraz propozycji umowy na 10 lat. Podpisano tzw. umowy przejściowe, które wygasają z końcem bieżącego miesiąca. Tymczasem termin kolejnego przetargu ustalono dopiero na 20 czerwca.

- Jeśli nie będzie rozstrzygnięcia, 1 lipca będę musiał zamknąć bramy, bez umowy nie wypuszczę autobusów w trasę - podkreśla Andrzej Markowski, prezes SPPK w Policach. - Kto na tym ucierpi? Nie decydenci. Na pewno pasażerowie i pracownicy firmy.

Szalejące ceny paliw!

Sytuacja przewoźników pogarsza się z miesiąca na miesiąc. Głównie za sprawą szalejącego wzrostu cen paliw. Na przestrzeni 3 lat wydatki spółki na zakup oleju napędowego wzrosły o 1,5 mln zł. Paliwa stanowią czwartą część kosztów działalności firmy. W 2004 SPPK miało zysk ponad 130 tys. zł, w tym zakłada stratę 750 tys. zł. To efekt skoku cen paliw.

- Wzrost kosztów trzeba uwzględnić w ofercie przetargowej - przyznaje Markowski. - Przecież 85 procent wpływów SPPK, to pieniądze właśnie od Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego w Szczecinie za obsługę wspólnej komunikacji Polic i Szczecina.

Nasz rozmówca podkreśla, że nie ma wpływu na sytuacje na rynku paliw, choć spotkał się już z zarzutem, że nie przewidział wojny w Iraku i nie uwzględnił późniejszych skoków paliw w strategii SPPK.

- Usłyszałem, że dobry przedsiębiorca powinien to przewidzieć! - dodał Markowski.

Tabor do wymiany

Specyfika firm-przewoźników wymaga ciągłej wymiany taboru. Autobusami w wieku powyżej 20 lat nie wolno już przewozić ludzi. SPPK inwestuje dużo. Spłata rat za kupione w ubiegłym roku autobusy wyniosła blisko 5 mln zł, przy ponad dwukrotnie niższym odpisie amortyzacyjnym, wynoszącym 2,3 mln zł.

- Tak dużo inwestujemy już od ponad 3 lat - dodaje prezes. - W najbliższym czasie firma musi wymienić 20 autobusów. W tym roku powinienem kupić co najmniej 5 kolejnych. I mam dylemat, bo brakuje mi pieniędzy.

60-70 groszy więcej

Z wyliczeń przewoźnika wynika, iż wystarczy podniesienie ceny 1 wozokilometra o 60-70 groszy, by firma mogła bilansować działalność i inwestować na niezbędnym poziomie. Zdaniem prezesa, nie są to jakieś wygórowane oczekiwania. Wystarczy bowiem porównać stawki, jakie płacone są przewoźnikom w innych dużych miastach kraju. Obecnie SPPK otrzymuje za 1 wozokilometr 3,64 zł netto. Przewoźnicy we Wrocławiu dostają 5,59 zł, w Warszawie - 5,52, Bydgoszczy - 4,62, Wałbrzychu - 4,29, Gdyni - 4,28 zł.

źródło: Głos Szczeciński

brak komentarzy