Szczecin artykuł

Nowe tory niebezpieczne

Maciej Janiak, Głos Szczeciński,

dodane przez MQ; zmodyfikowane

Kierowcy pytają co tak klekocze, kiedy autem jeździ się po rondzie Giedroycia. "Głos" odkrył bulwersującą rzecz. To kawałki grubej stali sterczące z torowiska.
- Jeżdżę autem codziennie przez rondo do pracy. Jadę od strony Krasińskiego w Wyzwolenia. Tą samą drogą wracam. Od kiedy temperatura pozwala otworzyć okno moją uwagę przykuwa dziwny dźwięk wydobywający się spod kół aut, kiedy jadą po torach - alarmuje pan Marcin, stały czytelnik "Głosu". - Nie wiem, co to jest, ale warto byłoby sprawdzić o co chodzi, bo nie wierzę, żeby klekotały wszystkie auta.

Złom z torowiska

Okazuje się, że nasz Czytelnik pomógł nam odkryć bulwersujący fakt. Otóż całkiem nowe torowisko położone na rondzie i wlotach w rondo z tych kierunków, którymi jadą tramwaje zagraża bezpieczeństwu użytkowników drogi. Szyny ułożone są na betonowych podkładach.

Ich narożniki, prawdopodobnie po to by je zabezpieczyć, obłożono stalowymi kątownikami. Te, na skutek ruchu jeżdżących po nich aut zaczęły pękać. W sumie na kilkuset metrach torowiska stalowe płaty grubości ok. pięciu milimetrów odstają jedną stroną lub już zdążyły poodpadać. Tak być nie powinno. Tym bardziej, że zadarta stal może być bardzo niebezpieczna dla wszystkich użytkowników drogi.

- Po pewnym czasie eksploatacji następuje tzw. klawiszowanie np. elementów betonowych lub stalowych - mówi aspirant Janusz Mila, inżynier ruchu z Komendy Miejskiej Policji w Szczecinie. - Nie mam wątpliwości, że MZK powinno poprawić ten stan. Żaden element drogowy nie powinien klawiszować na drodze publicznej. Ruch powinien się odbywać płynnie, bez utrudnień i potencjalnego zagrożenia dla użytkowników dróg.

"Zróbcie z tym coś"

A zagrożenie naszym zdaniem istnieje. Stal odstaje, może przebić oponę. Można się o nią potknąć i wywrócić. Na ruchliwej ulicy to niebezpieczne. Zresztą w ciągu kilku minut, gdy dokumentowaliśmy odstający złom zaczepiło nas kilka osób, które poleciły: zróbcie z tym coś.

- O mały włos, a w tym miejscu leżałbym dwa razy - wskazuje torowisko przechodzień wychodzący ze sklepu. - Za każdym razem zahaczałem butem o te odstające pióra. Może komuś to zgłosić? A może panowie coś z tym zrobicie?

MZK to zrobi

Za stan techniczny torowisk odpowiada Miejski Zakład Komunikacyjny. To MZK powinno coś zrobić ze sterczącą stalą.

- To musiało się stać pod wpływem drgań i obciążenia. Technologia wykonania była taka, że to nie wytrzymuje - tłumaczy Krystyna Gawrońska z działu techniczno-inwestycyjnego MZK. - Zapewniam, że już obcinaliśmy te elementy, które odstawały.

MZK zapewnia, że te elementy, które pękają, niszczeją a często odpadają, nie zagrażają bezpieczeństwu pasażerów jeżdżących tramwajami.

- To nie wpływa na jakość techniczną torowiska - zapewnia Krystyna Gawrońska. - Nie będzie potrzeby jego remontowania.

MZK zgadza się jednak z opinią, że stal stanowi zagrożenie chociażby dla opon samochodowych. Obiecuje sprawą zająć się natychmiast.

- Do 20 czerwca wszystkie odstające elementy zostaną wycięte - obiecuje Gawrońska. - Wszystko zostanie sprawdzone, nasze brygady będą pracowały w nocy. Resztę będziemy mieli pod ciągłym nadzorem. Zwrócimy na to szczególną uwagę.

źródło: Głos Szczeciński

brak komentarzy