z kraju artykuł

GOP: Czwarty dzień głodówki

Maria Klimczyk, Dziennik Zachodni,

dodane przez MQ; zmodyfikowane

Do 10 zwiększyła się liczba osób głodujących w siedzibie Komunalnego Związku Komunikacyjnego GOP w Katowicach. Sobota jest czwartym dniem protestu bytomskich konduktorów walczących o zachowanie miejsc pracy, czyli o przyszłość PKM.
Protestują koło gabinetu prezesa Romana Urbańczyka. Rozłożyli śpiwory i koce, postawili butelki wody i kartony soków. Sześciu mężczyzn i cztery kobiety. I jedno małżeństwo: Marzena i Marek Iwaniukowie. On jest kierowcą, ona konduktorką. Mają troje dzieci - 6, 9 i 12 lat.

- Ta praca to być albo nie być dla naszej rodziny. Dlatego głodujemy - mówi Marzena.

Konduktorzy denerwują się, że w siedzibie KZK GOP traktują ich jak powietrze.

- Od środy, gdy rozpoczęła się głodówka, właściwie nic się nie zmieniło. Nikt z nimi nie rozmawia. Wszyscy mają napięte nerwy - mówi Adama Smaga, szef "Solidarności" przy bytomskim PKM.

Marek Klimek, główny specjalista ds. informacji i promocji w KZK GOP, mówi, że nie ma w tym nic dziwnego: - Konduktorzy, którzy tu strajkują, nie są pracownikami KZK GOP, tylko PKM. Dlatego z nimi nie rozmawiamy. Konflikt jest między zarządami obu firm i na tym szczeblu odbywają się rozmowy.

Wczoraj powołano wspólną sześcioosobową komisję, która zajmie się rozliczeniem biletów: tych sprzedawanych przez konduktorów z bileterek i tych z kiosków. Komisja rozpocznie pracę we wtorek. Również wczoraj był przesłuchiwany przez policję Piotr Heine, prezes PKM. To skutek doniesienia o przestępstwie, które w zeszłym miesiącu zarząd KZK GOP złożył w katowickiej prokuraturze. Chodzi o bilety z kiosków, odbierane przez konduktorów pasażerom i wymieniane na paragony z bileterek. Bilety te pojawiły w niektórych kioskach w powtórnej sprzedaży. - We wtorek mam przynieść na policję całą dokumentację. I przyniosę, a także protokół z majowej kontroli urzędu skarbowego. Trzy tygodnie sprawdzano finanse PKM i nie stwierdzono żadnych uchybień - twierdzi prezes Heine.

Nieprawdziwą okazała się informacja o tym, że czwartkowe posiedzenie Wojewódzkiej Komisji Dialogu Społecznego (wojewoda, marszałek województwa i szefowie dwóch central związkowych) miało być poświęcone sytuacji w PKM i KZK GOP. Konduktorzy daremnie czekali wczoraj na komunikat w tej sprawie. - Spotkanie było poświęcone sytuacji w Elektromontażu, nie w KZK GOP - mówi Krzysztof Mejer, rzecznik wojewody śląskiego.

Głodówka ma trwać wstępnie do 18 sierpnia, bo wtedy zbierze się zarząd KZK GOP, by przyjąć (lub nie) aneks do umowy pilotażowej.

Bytomianie nie pojadą do domów na weekend. Na 21 piętrze wieżowca przy ul. Wita Stwosza 31 spędzą niedzielę i poniedziałek.

źródło: Dziennik Zachodni

Przeczytaj również: Kolejni bytomscy konduktorzy rozpoczęli głodówkę (11.08.2005)

brak komentarzy