Szczecin artykuł

Kobiety za kółkiem autobusu

Andrzej Kulej, Monika Adamowska, Gazeta Wyborcza,

dodane przez MQ; zmodyfikowane

Maria Dorosiewicz jest trzecią kobietą - kierowcą miejskiego autobusu w Szczecinie. Szefowie firm komunikacyjnych są paniom przychylni, bo jeżdżą dobrze, łagodzą obyczaje i zajmują miejsca, na które zaczyna brakować dobrych kandydatów.
Za kółkiem linii 70, tzw. urzędowej (bo kursującej między urzędami od magistratu do dworca głównego), usiadła wczoraj rano 47-letnia Maria Dorosiewicz.

- Pierwsze dwa kursy były stresujące. Poza wczorajszymi ćwiczeniami na placu manewrowym nie prowadziłam autobusu od czasu zdania egzaminu - mówiła, ale już w południe jeździła pewnie i zdecydowanie.

Pani Maria ma 47 lat. Już w dzieciństwie chciała zostać kierowcą i jest nim od 18 lat. Była taksówkarzem i instruktorem jazdy. Od dwóch lat była bezrobotna i gdy dowiedziała się, że Urząd Pracy dopłaci jej do prawa jazdy, w lipcu zrobiła kategorię D. Egzamin z nią zdawało jeszcze trzech mężczyzn, zdała tylko ona.

Pan Mirosław, mąż pani Marii, nie jest zadowolony z jej wyboru: - Kierowca to praca dla mężczyzny, nie kobiety. Wolałbym, żeby pracowała w biurze czy sklepie, ale co mogę zrobić? Przecież jej nie zabronię.

Do niedawna kobiety rzeczywiście nie mogły pracować w tym fachu. - Nie pozwalały na to przepisy - tłumaczy Krzysztof Putiatycki, prezes Szczecińskiego Przedsiębiorstwa Autobusowego "Klonowica". - Kilka lat temu się zmieniły i panie mogą kierować pojazdami wysokotonowymi.

Obecnie po Szczecinie jeżdżą trzy kobiety: dwie w SPAK i jedna w SPPK Police. Te z dobrymi kwalifikacjami nie mają kłopotów ze zdobyciem posady.

- Płeć nie ma znaczenia. Liczą się tylko uprawnienia, umiejętności i staż pracy - twierdzi Grzegorz Ufniarz, kierownik działu przewozów w SPPK Police. Podobnie wypowiadają się inni szefowie.

- Za wcześnie na wyciąganie poważnych wniosków, ale mamy sygnały, że panie cieszą się sympatią pasażerów - mówi Putiatycki. - Łagodzą nerwowych. Na mężczyźnie wyładowaliby agresję, do kobiety trzeba z kurtuazją. Pierwsza pracująca u nas pani dostała nawet trudne linie do Skolwina i też sobie dobrze poradziła.

Putiatycki uważa, że kobiety mogą pomóc rozwiązać pojawiający się właśnie problem: - Powoli zaczyna brakować dobrych kierowców w komunikacji miejskiej. Za granicę wyjeżdża niewielu, ale odchodzą na emeryturę czy rentę, a nowi nie napływają - mówi.

Szefowie twierdzą, że kobiety zarabiają tyle samo co mężczyźni. Nie chcą ujawniać stawek, ale średnio podają ok. 13 zł na godzinę.

- Mają te same warunki, ale i te same prawa i obowiązki - wyjaśnia Ufniarz. - Nawet przy przydzielaniu autobusów nie robimy wyjątków. Kobiety też mogą dostać te starsze, które prowadzi się znacznie trudniej.

Autobusy są lepsze

Nowoczesne autobusy prowadzi się znacznie łatwiej niż starsze modele. Mają wspomaganie kierownicy, które sprawia, że prowadzenie nie wymaga siły fizycznej. Często wyposażone są w klimatyzację, ABS i inne systemy poprawiające bezpieczeństwo i jakość jazdy. - Autobus prowadzi się lepiej niż osobowy - zapewnia Maria Dorosiewicz.

Jak zostać kierowcą

Żeby dostać posadę kierowcy miejskiego autobusu, trzeba mieć:
  • prawo jazdy kategorii D
  • ukończony w WORD specjalny kurs przewozu pasażerów
  • dobry stan zdrowia
  • zaświadczenie o niekaralności

    źródło: Gazeta Wyborcza

  • brak komentarzy