Szczecin artykuł

Wszystkich Świętych "od kuchni"

Maciej Kubień,

dodane przez MQ

Nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że sprawne funkcjonowanie komunikacji miejskiej w czasie wzmożonych przewozów w okresie dnia Wszystkich Świętych, wymaga zaangażowania bardzo wielu osób. Ludzie ci to nie tylko motorniczowie i kierowcy, ale także osoby odpowiedzialne za zaplanowanie i zabezpieczenie przewozów.
Planowanie

Marek Kośla, kierownik Działu Planowania i Koordynacji Ruchu Transportu Miejskiego w Zarządzie Dróg i Transportu Miejskiego, opowiada, jak wygląda proces planowania przewozów.

- Po pierwsze, sprawdzamy, jakim dniem tygodnia jest 1 listopada. Na tej podstawie staramy się przewidzieć potrzeby przewozowe w poszczególne dni w okresie Święta Zmarłych.

Następnym etapem jest ustalenie dostępnych środków finansowych ZDiTM-u oraz możliwości taborowych poszczególnych przewoźników.

- Wiadomo, że nie możemy przewidzieć więcej taboru niż są w stanie wystawić przewoźnicy. Nie możemy też przekroczyć budżetu - tłumaczy Kośla.

Analizowane są również uwagi zebrane w poprzednim roku. Pozwala to na dostosowanie sieci do zmieniających się przewozów. Dzięki temu w tym roku udało się nieco zaoszczędzić "pustych" kursów do Podjuch, uruchamiając linię D61.

Dopiero po zebraniu wszystkich tych danych można przystąpić do sporządzania rozkładów jazdy.

- Staramy się maksymalnie wykorzystywać istniejące rozkłady jazdy. Polega to na tym, że "szkielet" pozostaje bez zmian, dodawane są tylko kolejne kursy.

Dzięki temu nie jest problemem nieznajomość specjalnego rozkładu jazdy przez pasażerów, ponieważ kursy wykonywane według normalnego rozkładu jazdy istnieją również w rozkładzie specjalnym. Ma to znaczenie zwłaszcza w przypadku linii kursujących nieco rzadziej.

Bardzo często wykorzystywane są rozkłady z poprzednich lat.

- Nowe rozkłady jazdy opracowujemy wtedy, gdy zmienią się uwarunkowania - wielkość przewozów bądź też np. czas przejazdu. Właśnie ze względu na zmianę czasu przejazdu, w tym roku zostały opracowane nowe rozkłady linii 8.

O rozmachu, z jakim planowane są przewozy, świadczą liczby. Na 1 listopada zaplanowano 21 dodatkowych pociągów tramwajowych, cztery rezerwowe i pięć dodatkowych wagonów (trzecie wagony w składach) oraz 66 dodatkowych autobusów liniowych i 14 rezerwowych. Wykonają one pracę przewozową na poziomie ok. 7342 wozokm w przewozach tramwajowych i ok. 12053 wozokm w przewozach autobusowych.

- Są to liczby szacunkowe - mówi Marek Kośla. - Jest to spowodowane tym, że godziny zjazdów z linii dodatkowych uzależnione są od sytuacji. Może się okazać, że dodatki mogą zjeżdżać już ok. godz. 17, a może się okazać, że dopiero ok. godz. 20.

Zabezpieczenie

- Pracuje 100% naszych ludzi, niezależnie od zajmowanego stanowiska - mówi Janusz Sienkiewicz, kierownik Działu Sterowania, Zarządzania i Kontroli Transportu Miejskiego w ZDiTM-ie. - Naszym zadaniem jest nadzorowanie bezpieczeństwa w rejonie przystanków. Pilnujemy, aby nikt nie dostał się pod tramwaj lub autobus. Współpracujemy także z policją przy zabezpieczaniu przejść przez ulice i torowiska.

Pracownicy Nadzoru Ruchu pomagają osobom niepełnosprawnym przy wsiadaniu i wysiadaniu. Ich zadaniem jest także niedopuszczenie, aby pojazd odjechał z przystanku w trakcie, gdy wysiadają lub wsiadają pasażerowie.

- Osoby pracujące na punktach dyspozytorskich odpowiadają raczej za regularność kursowania pojazdów niż za ich punktualność, ponieważ trudno ją zapewnić - wyjaśnia Sienkiewicz. - Zgłaszają one także wszelkie awarie i sytuacje, gdy przez dłuższy czas nie przyjeżdża nic na pętlę. Ponadto służą pasażerom informacją o kursowaniu środków komunikacji miejskiej.

Funkcjonują cztery patrole ruchome oraz osiem punktów dyspozytorskich: na placu Kościuszki, przy I, II, III i IV bramie Cmentarza Centralnego, na pętli na Gumieńcach, na Dworcowej i na Emilii Plater.

- Nasi pracownicy są na służbie od godz. 7:30, kiedy odbywa się odprawa w budynku Zarządu przy ul. Klonowica, aż do odwołania. W trakcie służby mają zapewniony jeden ciepły posiłek oraz ciepłe napoje - mówi Janusz Sienkiewicz.

Przewoźnicy

SPA Dąbie przygotowało do ruchu 94 autobusy.

- Priorytetem było sprowadzenie dużej ilości podstawowych części zamiennych - mówi Roman Szok, zastępca dyrektora do spraw technicznych w SPA Dąbie. - Udało nam się także zakończyć wszystkie naprawy bieżące naszych autobusów.

Na wypadek awarii dostępne są dwa pogotowia techniczne - jeden Ikarus, będący w dyspozycji ZDiTM-u, oraz jeden Lublin, którym poruszają się mechanicy usuwający mniejsze awarie.

To teoria. A praktyka?

- Ruch odbywa się bez większych przeszkód - zapewniał nas we wtorek ok. godz. 14 Zbigniew Wicik, zastępca dyrektora ds. transportu miejskiego ZDiTM. - Odnotowaliśmy krótki zanik napięcia na ul. Krzywoustego, a także drobne wstrzymanie ruchu autobusów na ul. Traugutta. W tym przypadku poprosiliśmy o pomoc policję.

Pomoc policji była również potrzebna na placu Kościuszki. Ze względu na niekorzystnie zaprogramowaną sygnalizację świetlną, na ul. Krzywoustego w kierunku Gumieniec tworzyły się zatory tramwajowe. Policja poprzez kierowanie ruchem na skrzyżowaniu, ułatwiała ich rozładowanie.

- Cały czas czynimy obserwacje, które zostaną wykorzystane do zaplanowania przewozów w przyszłym roku - zapewnia Zbigniew Wicik.

Tymczasem my udajemy się na pętlę przy ul. Karola Miarki. W ciągu godziny przewija się przez to miejsce kilkanaście tysięcy ludzi, lekko licząc. Co kilka chwil na przystanki podjeżdżają tramwaje i autobusy. Pracownicy ZDiTM pilnują porządku. Jeden z nich odprawia kolejne autobusy w momencie, gdy ich napełnienie będzie odpowiednie. Jednak mimo że środki komunikacji kursują co kilka minut, nie brakuje osób niezadowolonych, że tramwaj czy autobus zamknął im drzwi "przed nosem".

Jeszcze większe wrażenie robi tymczasowa pętla autobusowa przy ul. Emilii Plater. Choć pozornie może się wydawać, że panuje tu zupełna dowolność ustawienia autobusów, wszystko zostało dokładnie zaplanowane. Przy Jelczu, w którym mieści się dyspozytornia, ustawione są słupki przystankowe dla linii D53 i D67. Gdy tylko pracownik ZDiTM odprawi autobus, natychmiast podstawia się kolejny pojazd danej linii. Oprócz tego wyznaczone są osobne miejsca dla pojazdów rezerwowych i osobne miejsca dla autobusów, których kierowcy mają przerwę posiłkową.

Podsumowanie

- Wszystko przebiegło bardzo sprawnie - powiedział nam 2 listopada Roman Szok z SPA Dąbie. - Awaryjnie zjechał tylko jeden nasz autobus - Ikarus 2298 z linii D67, który miał problemy z układem powietrza. Drobniejsze usterki nasi mechanicy naprawiali na miejscu. To właśnie duży wkład mechaników pozwolił na to, że nie nastąpiła żadna poważniejsza awaria. Podziękowania należą się też kierowcom, którzy jeździli bardzo ostrożnie - żaden z naszych autobusów nie miał kolizji.

Sprawne przeprowadzenie przewozów w okresie dnia Wszystkich Świętych to bezdyskusyjnie największe wyzwanie dla pracowników komunikacji miejskiej. Można chyba jednak z całkowitym spokojem stwierdzić, że wywiązali się oni ze swojego zadania bardzo dobrze. Oczywiście, jak w przypadku każdej tak dużej operacji, nie do uniknięcia się pewnie niedociągnięcia. Da się np. odczuć to, że wiele założeń jest od kilku lat niezmiennych, efektem czego są przepełnione autobusy i tramwaje na jednych odcinkach i puste na innych. Przykładem jest tutaj linia 60, która niepotrzebnie kursuje co 10 minut aż do ul. Cukrowej, podczas gdy bardzo duża ilość pasażerów wysiada przy IV bramie Cmentarza Centralnego przy ul. Dworskiej.

Mimo tych wszystkich niedociągnięć gratulujemy wszystkim pracownikom szczecińskiej komunikacji miejskiej i dziękujemy, że znów nas nie zawiedli.
Przeczytaj również: Komunikacja na Wszystkich Świętych (21.10.2005)

19 komentarzy