z kraju artykuł

Łódź: Bilety kupowane u kierowcy i motorniczego

mg, Gazeta Wyborcza,

dodane przez Jacek

W Łodzi bilety są sprzedawane w tramwajach i autobusach dopiero od trzech tygodni. Tymczasem inne miasta wycofują się z tej usługi. Powód? Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że to bezprawie.
Bilet kupiony w autobusie czy tramwaju musi kosztować tyle samo co w kiosku - uznał Naczelny Sąd Administracyjny. Ten wyrok to efekt skargi mieszkańców Stargardu Szczecińskiego na pobieranie od pasażerów dodatkowych opłat do biletów przez kierowców komunikacji miejskiej. Chociaż wyrok dotyczy komunikacji w Stargardzie zaczęli się go obawiać przewoźnicy w innych miastach, m.in. Warszawie i Płocku. Kupując dziś bilet u kierowcy w stolicy trzeba dopłacić 60 groszy. - Przygotowujemy nowy plan taryfowy, który znosi dodatkową opłatę - przyznaje Igor Krajnow, rzecznik ZTM w Warszawie. - To najprawdopodobniej spowoduje, że przewoźnicy w ogóle przestaną sprzedawać bilety w pojazdach. Nie będzie im się to opłacało, a my nie możemy ich do niczego zmusić.

W Płocku dodatkowa opłata 20 gr nie jest pobierana od października. - Najpierw radni uchwalili, że w autobusie można sprzedawać bilety drożej. A później - po wyroku NSA dla Stargardu - ją zmienili - usłyszeliśmy w dziale sprzedaży płockiego przewoźnika. - Ale nasi kierowcy nadal sprzedają bilety, tyle że bez dopłaty.

Decyzja NSA nie zrobiła wrażenia na krakowskim MPK. - Ten wyrok dotyczy Stargardu, nie Krakowa. A więc póki co kierowcy będą sprzedawać bilety drożej - mówi Bożena Pękala, rzecznik MPK.

Łódzcy urzędnicy też nie przejmują się wyrokiem NSA. I zapewniają, że 50 gr od każdego biletu sprzedanego w autobusach i tramwajach nadal będzie szło do kieszeni kierowców. - Gdyby trzeba było znieść dodatkowe opłaty, musielibyśmy w ogóle zrezygnować ze sprzedaży biletów w pojazdach. Prowadzący nie mieliby motywacji - mówi Aleksandra Mioduszewska, rzecznik Zarządu Dróg i Transportu w Łodzi.

źródło: Gazeta Wyborcza

brak komentarzy