z kraju artykuł

Częstochowa: Nowinki w 30-letnich tramwajach

Tomasz Haładyj, Gazeta Wyborcza,

dodane przez Jacek

Mija 30 lat od dostawy tramwajów typu 105N - jedynych, które wożą obecnie częstochowian. MPK, nieświadome rocznicy, zainstalowało właśnie w dwóch wagonach ciekawą nowinkę techniczną.
1 grudnia 1975 r. przetransportowano koleją do Częstochowy pierwszych osiem wagonów. Nowoczesna sylwetka, czworo szerokich drzwi i przestronne - za sprawą wielkich okien - wnętrza, nie szły, niestety, w parze z jakością. Pracownicy MPK kpili wręcz, że oznaczenie modelu "105" należy tłumaczyć jako 105 usterek. Za to pasażerom tramwaje przypadły do gustu: mówili o nich pieszczotliwie "murzynki", ponieważ pierwsze egzemplarze miały przyciemniane szyby.

W początkach eksploatacji atrakcją dla czekających na przystankach mógł być widok kolan pań motorniczych: pod przednią szybą zamontowano bowiem dodatkowe okienka, przez które, z poziomu chodnika, można było zobaczyć nawet fason buta prowadzącej pojazd. Szybki zlikwidowano podczas remontu kapitalnego wagonów w 1982 r., a tramwaje z kolejnych dostaw już ich nie miały.

Oszkleń w wagonach 105N było z początku jeszcze więcej: nad wszystkimi drzwiami konstruktorzy umieścili prostokątne szybki, za które przewoźnicy mieli wstawiać tablice z numerem i przebiegiem linii. Nigdzie w Polsce, poza krótkimi epizodami, nie korzystano z tej możliwości z powodu trudnego dostępu do kasety. Zaś szybki przy kolejnych naprawach wagonu zastępowano blachą.

Aż tu nieoczekiwanie nasze MPK powróciło do idei sprzed 30 lat. Zainspirowało się artykułem w "Gazecie" i sugestiami Częstochowskiego Klubu Miłośników Komunikacji Miejskiej, by lepiej oznakować tramwaje. W rezultacie w świeżo wyremontowanym składzie odtworzono szybki - ale tylko nad trzecimi drzwiami. Widnieje tam numer linii z nazwą jednej z trzech docelowych pętli: "1 Fieldorfa", "1 Kucelin" lub "2 Raków PKP". Zmiana - podobnie jak w nowych tablicach na czole wagonów - następuje automatycznie, dzięki silniczkowi przesuwającego taśmę nawiniętą na rolki. W ten sposób wyeliminowano wadę pierwotnego rozwiązania wymyślonego przez producenta - chorzowski Konstal. Nowinka sukcesywnie będzie montowana we wszystkich wagonach.

Dzięki dostawom "stopiątek" - w latach 1975-90 sprowadzono ich w sumie 56 - można było wycofać najstarsze dwuosiowe, skrzypiące tramwaje. Ostatnie zjechały do zajezdni w 1988 r., a 9 lat później ich los podzieliły przegubowe "stodwójki". Od tego czasu tramwaje 105N królują na ulicach niepodzielnie. Ponieważ są konstrukcjami długowiecznymi, będziemy nimi jeździć jeszcze przez 10-20 lat.

źródło: Gazeta Wyborcza

brak komentarzy