Szczecin artykuł

Czy po Nowym Roku autobusy zostaną w zajezdniach

Mariusz Rabenda, Gazeta Wyborcza,

dodane przez MQ

Tylko do sylwestra ważne są umowy na obsługę linii autobusowych przez miejskich przewoźników. Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego znów anulował przetarg na ich obsługę.
Tydzień temu Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego anulował przetarg na obsługę miejskich linii komunikacyjnych w ciągu najbliższych dziesięciu lat. Po raz trzeci zwrócił się do prezesa Urzędu Zamówień Publicznych o zgodę na płacenie z wolnej ręki. Dlaczego?

- Bo po raz kolejny spółki autobusowe złożyły nam oferty, które przekraczały nasze możliwości finansowe - mówi Zbigniew Wicik, zastępca dyrektora ZDiTM-u. - Wprawdzie obniżyły stawki w porównaniu z poprzednim przetargiem, ale zaproponowane sumy są wciąż za wysokie.

Dyrektor Szczecińsko-Polickiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego Andrzej Markowski w poniedziałek złożył protest w sprawie unieważnienia tego przetargu. - Złożyliśmy ofertę, która spełniała wszystkie wymogi. Mieściliśmy się nawet w kwocie, jaką Szczecin mógłby zapłacić nam za jeżdżenie - uzasadnia.

Markowski jest w lepszej sytuacji niż dwie pozostałe spółki - z Dąbia i Klonowica - bo dysponuje najnowszym taborem. Konkurenci mają dylemat nie do rozwiązania.

- Miasto chce byśmy z jednej strony obniżyli stawki, a z drugiej byśmy w ciągu kilku lat odnowili tabor. Tego jednocześnie spełnić się nie da - twierdzi Włodzimierz Sołtysiak, prezes Szczecińskiego Przedsiębiorstwa Autobusowego "Dąbie".

W najbliższych dniach zaczną się negocjacje, które mają rozwiązać problem na najbliższy kwartał. Ale taka prowizorka nie jest korzystna ani dla miasta (nie ma zapewnionej długoterminowej obsługi komunikacyjnej), ani dla spółek (nie mając długoterminowych umów, nie mogą zaciągać kredytów na zakup nowych autobusów).

- Co się stanie, jeśli w ciągu najbliższych dziesięciu dni się nie dogadamy? - pyta Sołtysiak. - Skąd w ZDiTM-ie pewność, że 1 stycznia autobusy wyjadą na miasto?

- Wyjadą, bo są to autobusy spółek powołanych przez prezydenta do obsługi komunikacji i mają obowiązek pojechać - uważa Wicik.

Zastępca dyrektora ZDiTM-u zwraca uwagę na to, że trzymiesięczne opóźnienie pozwoli na wprowadzenie zmian racjonalizujących przewozy. Obecnie przygotowywany jest raport z badań komunikacji miejskiej. W lutym ZDiTM otrzyma raport, w którym znajdzie się m.in. propozycja nowej siatki połączeń. - Być może w niektórych miejscach trzeba będzie zmniejszyć liczbę połączeń, w innych dołożyć - mówi.

- Miasto wszystko robi za późno - uważa Markowski. - Zgodę na przetarg na dziesięć lat prezes Urzędu Zamówień Publicznych wydał półtora roku temu. Dlaczego badania robione są dopiero teraz?

źródło: Gazeta Wyborcza

brak komentarzy