Szczecin artykuł

Nie wietrzcie pasażerów

Anna Miszczyk, Głos Szczeciński,

dodane przez MQ; zmodyfikowane

Pasażerowie skarżą się, że w miejskich autobusach jest zimno. Chcą by na pętlach kierowcy nie otwierali wszystkich drzwi i żeby w pojazdach działało ogrzewanie.
- Jest zimno. Rano temperatura spada do minus 8 - 10 stopni. Dlaczego więc kierowcy na pętlach autobusowych uprawiają podczas przerwy "wietrzenie" całego pojazdu? - pyta pan Marek.

Kierowcy otwierają także wszystkie drzwi podczas postojów na przystankach.

- A przecież pojazd jest wyposażony w przyciski do otwierania drzwi. Pomijam już te autobusy, które ich nie mają. Czy kierowcy nie mogą choć na chwilę wczuć się w rolę pasażerów? - pyta szczecinianin.

Zdaniem mężczyzny, zdarza się, że kierowcy nie włączają również ogrzewania. Swoimi spostrzeżeniami dzieli się też kolega pana Marka, który dojeżdża do Polic.

- Popisowym numerem, z którym wielokrotnie miałem "szczęście" się spotkać, jest niepodjeżdżanie na przystanek końcowy i niewpuszczanie pasażerów. W czasie takiego kilkuminutowego postoju - przerwy, pasażerowie oczywiście muszą tuptać na przystanku, oczekując na łaskawy podjazd autobusu - relacjonuje.

Drzwi otwarte

- Zgodnie z umową, jaką podpisaliśmy z przewoźnikami, autobus ma być dostępny dla pasażerów. Drzwi powinny być więc otwarte - mówi Marta Kwiecień-Zwierzyńska, rzecznik prasowy Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego.

Podobnie twierdzą szefowie firm przewozowych.

- Na przystanku z reguły wszystkie drzwi są otwarte, bo kierowca nie wie, kto będzie wychodził. Czasem ktoś się zagapi i wyskakuje w ostatniej chwili - mówi Krzysztof Putiatycki, prezes Szczecińskiego Przedsiębiorstwa Autobusowego "Klonowica".

- Autobusy tak są skonstruowane, że trzeba otwierać wszystkie drzwi - mówi Włodzimierz Sołtysiak, prezes SPA "Dąbie". - Nie ma żadnych guzików. Sprawa nie jest przy tym jednoznaczna - dodaje. - Jedni pasażerowie będą narzekać, że przy otwartych drzwiach wychładza się autobus. A inni, że się go nie wietrzy i w środku jest zaduch. Trudno to pogodzić.

Nie ma dyskusji

Prezesi zgadzają się natomiast, że pasażerowie nie mogą stać w deszczu i chłodzie na pętli.

- Jeśli w autobusie jest kierowca, musi ich wpuścić. Tu nie ma żadnej dyskusji. Nawet jeśli byłoby to przed czasem odjazdu - mówi Andrzej Markowski, prezes Szczecińsko-Polickiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego. - Porozmawiam o tym w piątek na zebraniu z kierowcami.

- Proszę o sygnały, jeśli w jakimś naszym autobusie kierowca siedział w pojeździe i przetrzymywał pasażerów na mrozie. Wystarczy nam numer autobusu i godzina. Resztę ustalimy - mówi Krzysztof Putiatycki.

Prezesi dodają jednak, że nie należy oczekiwać, iż kierowca zostawi autobus otwarty na ostatnim przystanku, gdy będzie musiał się na chwilę oddalić.

- Jak kierowca ma akurat przerwę na śniadanie i herbatę, i jest poza autobusem, może nie widzieć pojazdu. Tymczasem odpowiada za wszystko, co w nim jest. Zdarzały się nam dewastacje otwartych pojazdów, kradzieże siedzisk i kasowników. Dlatego autobus bez kierowcy będzie zamknięty - mówi Krzysztof Putiatycki.

Zgodnie z umową, przewoźnicy muszą ogrzewać autobusy. Temperatura w pojazdach nie może być niższa niż 5 stopni Celsjusza.

- Gdyby jakiś pojazd nie był ogrzewany, można to zgłosić pod nr tel. 091 480 05 00 - mówi Marta Kwiecień - Zwierzyńska.

Zdaniem prezesa SPA Dąbie, pojazdy wychładza się poprzez otwieranie wszystkich drzwi. Tego jednak domaga się część pasażerów.

źródło: Głos Szczeciński

11 komentarzy