Szczecin artykuł

Kasa w autobusie

Tomasz Tokarzewski, Kurier Szczeciński,

dodane przez konjo; zmodyfikowane

Blady strach padł na firmy przewozowe, świadczące usługi w komunikacji miejskiej. Ministerstwo Finansów nakazało bowiem montaż kas fiskalnych we wszystkich pojazdach. Termin, który kilkakrotnie przekładano, upływa 31 marca. Potem w autobusie bez kasy fiskalnej nie będzie można sprzedawać biletów.
Dla spółek autobusowych to spory problem. One tylko świadczą usługi przewozowe. Bilety należą do Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego, który ich sprzedaż w pojazdach po prostu nakazał. Za montaż kas muszą jednak zapłacić spółki.

- Dla na to wydatek rzędu, przynajmniej 150 tys. zł - mówi Krzysztof Putiatycki, prezes Szczecińskiego Przedsiębiorstwa Autobusowego "Klonowica".

Pod warunkiem, że kasa będzie kosztować 1-1,5 tys. zł. W SPA "Dąbie" szacują, że może być to 2 tys. za sztukę. Ta spółka ma więcej pojazdów, musiałaby więc więcej wydać na ich wyposażenie. Z zakupem kas nikt się jednak nie spieszy i to w całym kraju. To spory i dla wielu przewoźników zbędny wydatek.

- Bilety nie są nasze, jesteśmy pośrednikami - przypomina K. Putiatycki. - Przychody ze sprzedaży trafiają do ZDiTM.

W dodatku sprzedaż w pojazdach jest znikoma. Zakup urządzeń nigdy się przewoźnikom nie zwróci.

- Czekamy na decyzję ministerstwa. Mamy nadzieję, że termin montażu znowu będzie przesunięty albo Ministerstwo Finansów w ogóle z pomysłu zrezygnuje - przyznaje prezes SPA "Klonowica".

Przewoźników popiera Izba Gospodarcza Komunikacji Miejskiej. To jej działania sprawiły, że termin już opóźniono o trzy miesiące. Na razie jednak nic nie wskazuje na to, by znowu się udało. Biuro prasowe ministerstwa zapewnia, że żadne prace nad niechcianym przez przewoźników rozporządzeniem nie trwają.

Jeśli stanowisko MF się nie zmieni, za kilka tygodni firmy zaczną poszukiwać urządzeń. Istnieje obawa, że ich na rynku zabraknie, a do montażu i legalizacji ustawiać się będą długie kolejki. Firmy zapłacą sporo - w SPAK montaż kas pochłonie tyle, co kilka rat leasingowych za sprowadzone z Niemiec autobusy. Inne wyjście to rezygnacja ze sprzedaży biletów w pojazdach. By jednak tak się stało, z obowiązku sprzedaży musiałby je zwolnić ZDiTM, który nie ma tego w planach.

źródło: Kurier Szczeciński

5 komentarzy