Szczecin artykuł

Zmiany są konieczne

Maciej Janiak, Głos Szczeciński,

dodane przez MQ; zmodyfikowane

Szczecińska drogówka chce zmian w rejonie przystanku na żądanie na ul. Zwierzynieckiej, gdzie tydzień temu doszło do tragicznego wypadku. Piesi nadal będą tam łamać przepisy, bo innej możliwości nie mają.
Przypomnijmy, że na wysokości przystanku autobusowego na ul. Zwierzynieckiej osobowa honda nadziała się na rozkręconą barierę energochłonną. Zdaniem policji za niszczeniem bariery stoją pasażerowie, którzy korzystają z przystanku. Przejście na drugą stronę wyjazdowej drogi z miasta w stronę osiedla i zakładów pracy jest możliwe właściwie tylko w tym miejscu.

- Samo życie rozkręca tę barierę - usłyszeliśmy od osoby pracującej przy ulicy Zwierzynieckiej. - W tej chwili bariera jest zaspawana. Nikt jej nie rozkręci, ale ludzie będą przez nią przechodzili okrakiem i może dojść do tragedii.

Można wierzyć, że tak będzie. By przejść w miejscu dozwolonym, musieliby cofać się do ul. Niedźwiedziej. Jeżeli tak, mogliby już tam wysiadać z autobusu. Tylko, że wtedy musieliby iść do osiedla nieoświetlonym poboczem.

Janusz Mila, inżynier ruchu drogowego ze szczecińskiej drogówki proponuje trzy rozwiązania niebezpiecznej sytuacji.

- Widzę to tak: zostawiamy przystanek i budujemy kładkę pod wiaduktem nad autostradą, albo likwidujemy przystanek i budujemy oświetlony ciąg pieszych po drugiej stronie. Można też puścić autobus, by robił pętlę pod wiaduktem, wysadzał pasażerów na przystanku w stronę miasta, a później zawracał i jechał dalej - przekonuje aspirant Janusz Mila z Komendy Miejskiej Policji. - Jedno jest pewne, obecnie ten przystanek wymusza przechodzenie w niedozwolonym miejscu. Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego musi też zlikwidować schody w pasie rozdziału między jezdniami. Coś musi się zmienić, będziemy prosić dzwonić, pisać, a jeżeli zagrożenie będzie się utrzymywać, to każemy postawić tam wysokie siatki. Szybko musi się coś zmienić.

Propozycje inżyniera przedstawiliśmy ZDiTM.

- Na pewno będą szczegółowo omawiane na zespole ds. bezpieczeństwa - deklaruje Zbigniew Wicik, zastępca dyrektora ZDiTM. - Na pewno zajmiemy się tym, by skutecznie doprowadzić do rozwiązania sytuacji.

ZDiTM, tłumacząc się dobrem innych pasażerów, krytykuje jednak wydłużenie jazdy autobusu. Zbudowanie oświetlonego ciągu pieszych wydłużyłoby drogę do osiedla.

- Żadnego pomysłu nie skreślam. Wszystko jest do przeanalizowania - zapewnia dyrektor Wicik. - Może dobrym rozwiązaniem byłaby budowa kładki nad jezdnią lub tunelu pod jezdnią. Myślimy też o budowie sygnalizacji dla pieszych, wzbudzanej przez przechodniów. Oczywiście dobrze oświetlonej, oznakowanej i zabezpieczonej.

źródło: Głos Szczeciński

7 komentarzy