z kraju artykuł

Poznań: Jeden bilet w gminie

Józef Djaczenko, Gazeta Poznańska,

dodane przez MQ

Unijne przepisy zmuszają władze Poznania do reformy komunikacji miejskiej. Umożliwi to zastosowanie wspólnej taryfy w MPK, komunikacji gminnej, pociągach podmiejskich.
Osoby podróżujące z podmiejskich gmin i blisko położonych miejscowości do Poznania korzystają z usług różnych firm, kupując osobne bilety. Od dawna trwają próby stworzenia systemu zintegrowanego, by kupując jeden bilet można było korzystać z pociągu podmiejskiego, gminnej komunikacji autobusowej, MPK. Jak się okazuje - uniemożliwiają to unijne przepisy. Radni zaczynają prace nad uchwałami, które całkowicie zmienią funkcjonowanie komunikacji publicznej.

- Przygotowywana dyrektywa Unii Europejskiej głosi, że samorząd może realizować usługi transportowe za pośrednictwem operatora działającego bez przetargu, ale tylko i wyłącznie na obszarze swojej gminy - tłumaczy Wojciech Tulibacki, prezes MPK. - Nie ma on wówczas prawa startować w przetargach na usługi poza terenem gminy.

Unia Europejska chce odejść od dotacji, wprowadzić zasady rynkowe, organizować przetargi. Obecna struktura organizacyjna MPK wyklucza korzystne dla pasażerów reformy. Dlatego właśnie samorząd rozpocznie wkrótce prace nad zmianą struktury MPK. Wydzielona zostanie spółka zajmująca się komunikacją tramwajową. Działać ona będzie wyłącznie na obszarze miasta. Zajmie się też formalną regulacją pozostałych usług komunikacyjnych.

Osobno ma działać spółka zajmująca się komunikacją autobusową, świadcząc usługi w mieście i na obszarze innych gmin. - Właśnie wtedy możliwe będzie zastosowanie wspólnych taryf w miejskiej komunikacji, gminnej, a nawet dla podróżujących podmiejskimi pociągami - podkreśla Wojciech Tulibacki.

Harmonogram prac nad reformą komunikacji został już opracowany. Pod koniec przyszłego roku zacznie ona funkcjonować po nowemu. Opracowywane teraz uchwały muszą trafić w ręce radnych latem, najpóźniej jesienią. - Pierwszy etap reformy już wprowadziliśmy. Miasto nie dotuje MPK bezpośrednio. Spółka sprzedaje bilety. Wpływy z nich trafiały do kasy miasta - dodaje Mirosław Kruszyński, zastępca prezydenta Poznania.

źródło: Gazeta Poznańska

brak komentarzy