z kraju artykuł

Częstochowa: Odbudowa starego tramwaju

Tomasz Haładyj, Gazeta Wyborcza,

dodane przez MQ

MPK zdecydowało się wreszcie na remont jedynego zachowanego wagonu, pamiętającego otwarcie linii tramwajowej w 1959 r. Z pomocą ruszają miłośnicy komunikacji.
Ostatni raz dwuosiowy wagon typu 4N pojawił się na mieście 2 kwietnia 1997 r. Już od dziewięciu lat nie woził pasażerów: służąc jako pojazd gospodarczy zimą pchał pług, a latem jeżdżono nim opróżnić kosze na przystankach. Ostatnią swoją wyprawę enka (tak mówią o nim miłośnicy komunikacji) zakończyła nagle i niespodziewanie: wpadła w poślizg i na pętli Kucelin zderzyła się z innym tramwajem.

MPK długo nie wiedziało, co zrobić z rozbitym wagonem: inne tego typu skasowano już wcześniej, więc zrodziła się myśl odbudowy - na pojazd zabytkowy. Niemal wszystkie "tramwajowe" miasta w Polsce - a jest ich tylko 14 - mają takie wagony używane do okazjonalnych jazd. Warszawa i Kraków dysponują wręcz kolekcją zabytkowych tramwajów! A i częstochowianie wspominają z sentymentem stare, skrzypiące pojazdy z dwiema korbami do sterowania i ręcznie odsuwanymi drzwiami, które latem stały otworem nawet podczas jazdy. Brakowało jednak pieniędzy, a enka - przestawiana z kąta w kąt w zajezdni - popadała w ruinę. W niewyjaśnionych okolicznościach straciła szyby i część wyposażenia. Po artykułach w "Gazecie" dyrekcja MPK poleciła w końcu opakować tramwaj w folię, by jakoś doczekał do lepszych czasów.

I te - przynajmniej dla zabytkowej enki - właśnie nadeszły. - Wyremontujemy wagon - deklaruje wiceprezes MPK Andrzej Głuch. Tramwaj wepchnięto już do hali i rozebrano na części. - Podwozie i mechanizm napędowy, w tym silniki, są w dobrym stanie - mówi Zbigniew Kowacki, kierownik warsztatów tramwajowych.

Gorzej z pudłem. Trzeba je wyprostować i obłożyć nowymi blachami, pomalować, wstawić nowe szyby. - Liczymy właśnie koszty. Pracownicy wykorzystają czas, kiedy nie mają nic innego do roboty. Pomoc zadeklarowali też miłośnicy komunikacji - mówi wiceprezes Głuch.

W ub. roku zarejestrował się w sądzie Częstochowski Klub Miłośników Komunikacji Miejskiej. Jego celem statutowym jest właśnie odbudowa enki. - Możemy być przydatni przy podstawowych pracach, np. przy czyszczeniu metalowego szkieletu wagonu - mówi prezes CKMKM-u Wojciech Liberda.

Miłośnicy mają też inne ważne zadanie. - Daliśmy im listę części, których nie sposób kupić - dodaje Kowacki.

- Już dzwonimy do innych miast, gdzie też działają pasjonaci komunikacji. Myślę, że uda się sprowadzić stary reflektor [oryginalny został rozbity w wypadku - przyp. red.], klamki, uchwyty przy siedzeniach, plafony oświetlenia - dodaje Liberda.

Enka, jako wagon roboczy, była pomalowana na niebiesko. Po remoncie odzyska kremowo-czerwone barwy. - W ubiegłym roku młoda para, która brała ślub w kościele koło zajezdni, wynajęła zwykły tramwaj, by przewieźć gości do restauracji przy ul. Dekabrystów. Jazda zabytkowym wagonem to byłby dopiero szyk - mówi o jednym z przyszłych zastosowań enki wiceprezes Głuch.

Prawie 50-latek

Wagon 4N zbudował chorzowski Konstal w 1958 r. - rok przed otwarciem linii w Częstochowie. Mieliśmy w sumie 17 takich pojazdów, plus 26 doczep (bez silników). Remontowany tramwaj przejechał 1 398 313 km.

źródło: Gazeta Wyborcza

brak komentarzy