z kraju artykuł

Warszawa: Czy pasażerowie stracą wspólne bilety na kolej i komunikację miejską?

Mariusz Jałoszewski, Gazeta Wyborcza,

dodane przez MQ

Od lipca kilka tysięcy osób może stracić wygodny dojazd do pracy pociągiem i będzie musiało przesiąść się do zatłoczonych autobusów, bo urzędnicy z ratusza nie mogą dogadać się z kolejarzami.
- Nie ma negocjacji. Wspólnych biletów na kolej i komunikację miejską prawdopodobnie nie będzie - oznajmił wczoraj na konferencji szef Zarządu Transportu Miejskiego Robert Czapla. Winą za to obarcza spółkę Koleje Mazowieckie, która odpowiada za lokalne pociągi w naszym województwie.

Dzięki wspólnym biletom blisko 4 tys. warszawiaków może codziennie dojeżdżać do pracy pociągami Kolei Mazowieckich, a potem bez konieczności kasowania drugiego biletu przesiąść się do komunikacji miejskiej. Wspólne bilety obowiązują na trzech trasach kolejowych: z Gołąbek (linia do Sochaczewa), Ursusa i Jeziorek (linia do Piaseczna) do Dworca Wschodniego. Wystarczy tylko dopłacić do biletu miesięcznego 10 zł, a do kwartalnego - 30 zł.

Porozumienie w tej sprawie wygasa jednak z końcem czerwca. Wczoraj Robert Czapla przez ponad godzinę zapewniał, że ZTM nie odpowiada za brak nowej umowy. Narzekał, że Koleje chcą od miasta większych dopłat do biletów - nie ok. 20 tys. zł jak teraz, ale ok. 60 tys. zł. - Jesteśmy skłonni podpisać nową umowę. Możemy zgodzić się na 2-5 proc. podwyżki, ale chcemy dostać rzetelne wyliczenia - podkreślał dyr. Czapla. Powątpiewał nawet w sens wspólnego biletu, bo od lipca w związku z remontem tunelu średnicowego większość pociągów podmiejskich Kolei Mazowieckich ominie kilka dworców (Ochota, Śródmieście, Powiśle i Stadion). Dotrą tylko do Dworca Wschodniego i Zachodniego. - Za co mamy płacić? - pytał Czapla.

- Jestem zdziwiona. To nie jest nasze ostateczne stanowisko, ale propozycja - odpowiada rzecznik Kolei Mazowieckich Donata Nowakowska. Podkreśla, że jej szefowie 9 czerwca wysłali pismo do ZTM i nie dostali odpowiedzi (Czapla mówi, że dostał je dopiero w ostatni piątek). - Wczoraj wysłaliśmy drugie pismo z propozycją spotkania - dodaje Nowakowska. Rzecznik Kolei tłumaczy, że podwyżka dopłat do biletów jest konieczna z powodu gorszych wyników finansowych jej spółki. I zapewnia: - Zrobimy wszystko, żeby wspólny bilet był.

To nie jedyny problem, który muszą rozwiązać ZTM i Koleje Mazowieckie. Te ostatnie w związku z remontem tunelu średnicowego muszą zapewnić dojazd do centrum swoim pasażerom. Kolej ciągle jednak szuka przewoźnika, który zorganizuje zastępcze autobusy. Na razie miejsca w swoich składach udostępniły pociągi dalekobieżne i WKD, które dojadą na Dworzec Centralny.

Sprawę mogłoby ułatwić porozumienie z Szybką Koleją Miejską, która podlega ratuszowi. Jej pociągi od lipca zmienią trasę. Zamiast do Falenicy będą jeździły z Pruszkowa przez Dworzec Centralny do Rembertowa i mogłyby przejąć pasażerów. Ale tu też nie ma porozumienia.

Co z mieszkańcami Falenicy, którzy stracą SKM? Dyrektor Czapla chciałby objąć ich wspólnym biletem. Jeśli to się nie uda, chce uruchomić nową linię autobusową.

Dziś kolejna konferencja - zwołują ją Polskie Linie Kolejowe, które będą remontować tunel.

źródło: Gazeta Wyborcza

brak komentarzy