z kraju artykuł

GOP: Na złość burmistrzowi radni zlikwidują komunikację miejską w Czeladzi?

Michał Tabaka, Dziennik Zachodni,

dodane przez MQ

Grupa radnych w Czeladzi skutecznie zablokowała już drugą sesję z rzędu. Na złość burmistrzowi miasta, z którym część rajców kłóci się od początku kadencji.
Nie było quorum więc wtorkowa sesja po prostu się nie odbyła. Dlatego nie przyjęto nowego statutu KZK GOP. Jeżeli nie stanie się to wkrótce, Czeladzi grożą poważne konsekwencje - automatyczne wyłączenie z KZK GOP. Gmina będzie musiała za pół roku (tyle wynosi okres wypowiedzenia) sama organizować komunikację miejską albo skorzystać z pomocy komunikacyjnej centrali. Tyle, że KZK GOP policzy za swoją pomoc prawie trzy razy drożej niż teraz.

- Będziemy traktować Czeladź jak gminę spoza naszego związku. Stawka musi być wtedy wyższa - ostrzega Alodia Ostroch, z biura prasowego KZK GOP.

Tego gminny budżet może nie wytrzymać. Zdaje sobie z tego sprawę burmistrz Czeladzi, Marek Mrozowski.

- Będę starał się radnych zwołać jeszcze raz - obiecuje. - Myślę, że mają oni pełną świadomość swojego zachowania i wiedzą, co oznacza nasze wystąpienie z KZK GOP.

Widoki na porozumienie są kiepskie. Walka o swoje racje wydaje się niektórym w Czeladzi przysłaniać interesy miasta i jego mieszkańców.

- Żeby być gospodarzem miasta, trzeba mieć cechy dobrego dyplomaty i trzeba umieć słuchać. Tego w Czeladzi brakuje - uważa Krzysztof Francikowski z SLD.

Mieszkańcy nie mogą uwierzyć, że w magistracie grupa dorosłych ludzi bawi się w wojnę, kiedy wizja poważnych problemów komunikacji miejskiej jest coraz wyraźniejsza. Co gorsza, te spory mogą uderzyć w ich kieszenie, kiedy za pół roku będą musieli zapłacić 5 zł albo i więcej za bilet.

- Przecież ludzie przestaną jeździć autobusami. Będą chodzić na piechotę. Niech ci na górze pójdą wreszcie po rozum do głowy - mówi zdenerwowana Irena Zbrzezna.

źródło: Dziennik Zachodni

brak komentarzy