Szczecin artykuł

Plan się nie spodobał

Andrzej Kraśnicki jr, Gazeta Wyborcza,

dodane przez MQ

Nie przystający do nowych czasów, degradujący nadodrzańskie tereny i północne dzielnice miasta, a na dodatek zawierający podejrzane zapisy pozwalające wybudować przy lotnisku w Dąbiu wielki hipermarket - to tylko część z długiej listy zarzutów pod adresem autorów planu rozwoju Szczecina.
To tylko część z długiej listy zarzutów pod adresem autorów dokumentu "Projekt studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego miasta Szczecina". To, mówiąc w dużym skrócie, ogólny zarys wizji Szczecina w przyszłości.

Na jego podstawie, po uchwaleniu przez radnych, mają powstawać tzw. miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego. To niezwykle ważne dokumenty decydujące o tym, jak rozbudowywać się będzie Szczecin i jak będzie wyglądał za kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt lat, co gdzie będzie można zbudować, a co nie.

Zanim jednak do wspomnianego projektu studium dobiorą się radni, obszerny dokument został wystawiony pod publiczny osąd. Wczoraj w sali sesyjnej Rady Miasta można było podyskutować z autorami planu. Maciejowi Cehakowi, dyrektorowi Biura Planowania Przestrzennego Miasta (które przygotowywało plan), najbardziej dostało się od Heleny Freino, znanej szczecińskiej urbanistki. Nie zostawiła na opracowaniu suchej nitki. Najpoważniejszy zarzut: postawienie na rozwój budownictwa na pustych terenach otaczających miasto zamiast skoncentrowania inwestycji na terenach nadodrzańskich.

- To jest obszar decydujący o obliczu miasta - podkreślała Helena Freino.

Jej zdaniem taka polityka doprowadzi jedynie do dalszej degradacji północnych, nadodrzańskich dzielnic Szczecina.

Urbanistce nie spodobały się także koncepcje przebudowy linii kolejowej biegnącej obrzeżami centrum na szeroką obwodnicę. To jeden z najbardziej zapalnych punktów studium, bo zwolenników zachowania kolei nie brakuje. Maciej Cehak twierdzi, że linia nie będzie się cieszyć powodzeniem wśród pasażerów i lepiej spisze się jako gotowy podkład pod nowoczesną arterię.

Kolejny kontrowersyjny punkt: lotnisko w Dąbiu. Emocje wzbudziły niejasne zapisy w studium, w których znalazł się zapis, że lotnisko zostanie, ale gdyby udało się je przenieść, to mogą tam się pojawić "usługi". Zdaniem Haliny Freino to sprytnie ukryty zapis pozwalający zabudować Dąbie hipermarketami.

- To będzie ich zagłębie - stwierdziła urbanistka, której wystąpienie kilkudziesięciu szczecinian (członków rad osiedlowych, organizacji ekologicznych, zwykłych mieszkańców) nagrodziło oklaskami.

Podobnych emocji można z pewnością spodziewać się na sesji, bo Freino wspierała szefowa klubu radnych Od Nowa Małgorzata Jacyna-Witt.

Autorzy studium sporych kłopotów mogą spodziewać się też ze strony działkowców. Wczoraj ich przedstawiciele nie kryli emocji, mówiąc o tym, że ich ogrodów nie wolno likwidować. Tymczasem miasto traktuje większość z nich jako tereny pod budownictwo. Działkowcy na razie skutecznie wymogli poświęcone tylko im spotkanie z Maciejem Cehakiem. Nie podoba im się nawet to, że część ogrodów ma być chroniona w studium jako publiczne tereny zielone. Planiści chcą w ten sposób zabezpieczyć miasto przed sytuacją, gdy działkowcy nagle zrezygnują z hodowania kwiatków i sprzedadzą działki jakiemuś deweloperowi. Zapis o zachowaniu zieleni taki scenariusz wyklucza.

Co dalej? Mieszkańcy Szczecina do 14 września mogą obejrzeć plan w gmachu Urzędu Miasta (z parteru prawego skrzydła prowadzą drogowskazy). Uwagi będą przyjmowane do 5 października. Potem studium zajmą się szczecińscy radni.

źródło: Gazeta Wyborcza

Przeczytaj również: Po dyskutuj o wizji rozwoju Szczecina (22.08.2006)

35 komentarzy