Szczecin artykuł

Autobusy woziły ludzi, chociaż miały niesprawne hamulce

Mariusz Rabenda, Gazeta Wyborcza,

dodane przez MQ; zmodyfikowane

Dopiero po nalocie policji na zajezdnię Klonowica osiem chałupniczo naprawianych volvo nie wyjechało na trasy.
Policja wkroczyła do autobusowej zajezdni w czwartek [środę - red.] wieczorem. - Jesteśmy tu na wniosek prokuratury - stwierdził jeden z policjantów. - Dokładnie wiemy, czego i gdzie mamy szukać.

Chodziło o śledztwo m.in. z art. 174 kk - sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym.

- Osoba, która złożyła doniesienie, wskazała dokładnie jeden z autobusów, co do którego zachodziło podejrzenie, że ma niesprawne hamulce - informuje Małgorzata Wojciechowicz, rzecznik szczecińskiej prokuratury.

Policjanci sprawdzili wskazany pojazd, a potem, wraz z biegłym, szukali innych przerobionych "garażową metodą" hamulców w volvo kupionych przez Szczecińskie Przedsiębiorstwo Autobusowe "Klonowica" na przełomie lat 1994 i 1995.

Doniesienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa złożył Grzegorz Grajewski, przewodniczący Związku Zawodowego Kierowców SPA Klonowica. Namówił go do tego jeden z byłych kierowców.

- To policja poradziła mi, bym znalazł w firmie kogoś, kto odważy się złożyć oficjalne zawiadomienie - mówi były pracownik spółki. Twierdzi, że musiał odejść z firmy, bo otwarcie krytykował szefostwo. Sprawa niesprawnych volvo nie dawała mu jednak spokoju.

Hamulce na dodatkową śrubę

Policja zaaresztowała wczoraj osiem z 40 autobusów należących do spółki.

- Problemy z układami hamulcowymi tych autobusów zaczęły się mniej więcej rok temu - przyznaje Krzysztof Putiatycki, prezes SPA Klonowica. - Naprawy, jakie wykonywaliśmy we własnym zakresie, przynosiły ograniczony skutek.

W układzie hamulcowym awarii ulegały urządzenia samoregulujące docisk. Mechanicy wstawiali dodatkową śrubę, która miała rozpierać szczęki tak, by były bliżej bębna.

- Ale okazało się to mało skuteczne. Rano autobus hamował dobrze, ale wystarczyło przejechać rundę, mechanizm się luzował, powstawała przerwa między szczęką i bębnem i hamulców prawie nie było - wyjaśnia Grajewski. - Przez to doszło do kilkunastu kolizji.

Ilu dokładnie? To zbada prokuratura. Ostatnia stłuczka z udziałem volvo z Klonowica zdarzyła się w minioną niedzielę. Na ul. Słowackiego autobus najechał na tył innego auta.

Zwalnianie zamiast hamowania

Kierowcy nie kryją zadowolenia, że policja wkroczyła na teren zajezdni, ale wolą nie ujawniać nazwisk. - Wreszcie ktoś się za to wziął - zaciera ręce jeden z nich.

- Tragedią było jeździć takim autobusem - mówi inny. - Sto metrów przed przystankiem wykonywałem manewry, by się zatrzymać. Zwalniałem i hamowałem wiedząc, że skuteczność tych hamulców jest żadna. Ale przecież odmówić wyjazdu nie mogłem. Mam kilka lat do emerytury.

- Nasze volva przechodziły badania okresowe w Zespole Szkół Samochodowych - broni firmy Putiatycki. - Diagności nie przepuściliby przez nie niesprawnego autobusu.

Pracownicy SPA Klonowica twierdzą, że na warsztacie wisiał spis autobusów z prymitywnie reperowanymi hamulcami. Każdego wieczora mechanicy dokręcali śruby w wymyślonych przez siebie mechanizmach i rano przy wyjeździe z zajezdni autobus był uznawany za sprawny.

- Ten sposób naprawy nie przynosił efektów, więc w porozumieniu z volvo zaczęliśmy wymieniać we wszystkich autobusach dźwignie hamulca - mówi Putiatycki. - Do tej pory naprawiliśmy 30 pojazdów. W zaaresztowanych przez policję ośmiu wozach też planowaliśmy tego typu naprawę.

Zwiększył się tłok

Zatrzymanie ośmiu przegubowców spowodowało wczoraj utrudnienia w komunikacji miejskiej. Na niektórych liniach kursowały mniejsze autobusy. - Ale wszystkie linie obsłużyliśmy - zapewnia Putiatycki.

Pojazdy zatrzymane przez policję przejdą teraz dokładne badania techniczne.

- Gdy poznamy opinię biegłego, będzie można powiedzieć, jakie dalsze kroki podejmiemy - mówi prokurator Wojciechowicz.

Dla Gazety

Marek Marcinkiewicz, rzeczoznawca techniki samochodowej

To jakaś tragiczna sprawa. Tylko laik może sądzić, że w hamulcach można wprowadzać jakieś własne rozwiązania, niezgodne z tym, co montuje producent. Układ hamulcowy jest jednym z najważniejszych w każdym pojeździe. Podlega bardzo dużym reżimom naprawczym. Nie wolno montować w nim części niehomologowanych. Jakiekolwiek manipulowanie w nim jest niedopuszczalne. Autobus przegubowy wraz z kompletem pasażerów waży 12-13 ton. Jeśli nie ma sprawnych hamulców, to przy prędkości 50 km na godz. taki pojazd może się zachowywać jak taran, niszcząc z potworną siłą wszystko, co napotka na swej drodze.

źródło: Gazeta Wyborcza

Przeczytaj również: Nalot policji (31.08.2006)

45 komentarzy