z kraju artykuł

Wrocław: Torowiska dopasowywane do nowych tramwajów

Marek Szempliński, Gazeta Wyborcza,

dodane przez MQ

Za trzy miesiące do Wrocławia mają trafić nowe tramwaje, wyprodukowane przez czeską Skodę. W czwartek w nocy MPK sprawdzało, czy nie są za szerokie na nasze torowiska.
Nowoczesne tramwaje kupione przez Wrocław od czeskiej firmy Skoda Transportation są szersze od tych, które jeżdżą w tej chwili i do których dopasowane są nasze torowiska. Zarząd Dróg i Komunikacji przyznał, że za niespełna 10 tys. zł na ich potrzeby trzeba przerobić perony na dwóch przystankach na trasie linii 6 i 7, które skoda ma obsługiwać.

Nasz tekst wzburzył tramwajarzy. Poczuli się urażeni, stwierdzeniem, że tramwaje są za szerokie. - Polskie normy dopuszczają o wiele szersze wozy. Zatem to nie tramwaje są za szerokie, tylko ZDiK buduje za wąskie torowiska. Na trasie linii 6 i 7 normom nie odpowiada połowa przystanków - irytował się jeden z nich.

Przypomnijmy, spór toczy się o zaledwie sześć centymetrów. O tyle szersze są nowe tramwaje, które mają 246 cm.

Czy rzeczywiście jest więcej miejsc, które trzeba przerabiać? Udało nam się zdobyć spis nieprawidłowości na trasach przeznaczonych pod skodę. Krawędź peronów powinna znajdować się 170 mm od powierzchni szyny, a brzeg peronu powinien być oddalony o 1350 mm od osi torowiska. Na spisie bardzo mało przystanków zachowuje te wymiary.

Janusz Rajces, rzecznik prasowy MK, uspokaja jednak, że tramwaj nie zawsze zahaczy o źle zbudowany peron. - Nie zawadzi o niższe i o te bardziej oddalone - mówi. Przyznaje jednak, że tak zbudowane perony są niewygodne dla pasażerów.

Dlaczego wymiary przystanków są tak różne? Rzeczniczka prasowa ZDiK Ewa Mazur tłumaczy, że normy się zmieniały: - Do 1994 roku obowiązywały wytyczne ministerstwa. Dopiero potem wprowadzono normy, które zmodyfikowano w 1998 r. Według nich budujemy wszystkie nowe przystanki. Stare przerabiamy tylko gdy przeszkadzają tramwajom.

A w ilu miejscach nowe tramwaje będą się obijały o perony? - MPK ciągle to sprawdza - twierdzi Ewa Mazur.

Ubiegłej nocy trafiliśmy na specjalny tramwaj, za pomocą którego pracownicy MPK i ZDiK-u badali pętlę Krzyki. Zawieszona z tyłu tramwaju deska o szerokości nowego tramwaju kilka razy uruchamiała dzwonek, do którego była podłączona, ale zdaniem techników zahaczała o nierówności, które bardzo łatwo usunąć.

źródło: Gazeta Wyborcza

brak komentarzy