Szczecin artykuł

Pogodno. Batalia o autobusy trwa

Mariusz Rabenda, Gazeta Wyborcza,

dodane przez Mareczek; zmodyfikowane

Ci, którzy nie chcą autobusów, zjednoczyli się z tymi, którzy ich chcą. Zapowiadają blokady dróg.
- Jeśli miasto będzie obstawało przy wymyślonym przez siebie podziale linii na Pogodnie, to w połowie tygodnia zablokujemy ul. Reduty Ordona - mówi Robert Stankiewicz, przedstawiciel mieszkańców ulic: Horeszków, ks. Robaka i gen. Sadowskiego.

Kością niezgody jest linia 75. Mieszkańcy wymienionych ulic chcą, by autobusy tej linii jeździły ul. Łukasińskiego, Taczaka i Witkiewicza. Miasto pozostawia ją na trasie przez ul. Reduty Ordona i Witkiewicza. Za to linię nr 60 chce puścić ul. Taczaka i Derdowskiego, tym samym odciążając ul. Reduty Ordona od przejazdu 60 autobusów dziennie.

- Nam to kompletnie nic nie daje - twierdzi Stankiewicz. - My chcemy mieć komunikację z centrum miasta, a linia 60 jedzie obrzeżami z jednego skrajnego punktu do drugiego.

Kiedy w czwartek rozmawialiśmy z wiceprezydentem Szczecina Andrzejem Grabcem, decyzja o podziale linii wydawała się przesądzona: - Chcielibyśmy w przyszłości puścić linię 75 od pętli na Krzekowie przez Szeroką i Taczka, ale dzisiejszy stan ul. Brackiej nie pozwala na taką zmianę - powiedział "Gazecie". - Musimy zbudować przedłużenie ul. Taczaka aż do Szerokiej. Jeśli nie uda się nam pozyskać na tę inwestycję pieniędzy z zewnątrz, zbudujemy drogę z własnych funduszy. Wpiszemy ją do przyszłorocznego budżetu.

Protestujący żądają zmian już teraz. Mieszkańcy ul. Reduty Ordona nie godzą się, by linia 75 jeździła pod ich oknami. Ci z Horeszków chcą, by jeździła blisko nich.

- Nasz pomysł na linię jest taki, by przystanki były tuż przy krzyżówce Taczaka z Łukasińskiego. Są tam nawet zbudowane zatoczki, z których dziś nikt nie korzysta - mówi Stankiewicz. - Dalej biegłaby przez Witkiewicza, tak by ci, którzy teraz korzystają z linii 75, nadal mieli do niej dostęp.

Grabiec odpowiada: - To trasa dłuższa, więc droższa.

- Może i droższa, ale kilka tysięcy ludzi, którzy mogliby z niej korzystać, kupi bilety i zrównoważy dodatkowe koszty nowego przebiegu linii - odpiera ten argument Robert Stankiewicz. - Poza tym my wszyscy płacimy za komunikację, więc niech autobusy jeżdżą tam, gdzie ludzie ich potrzebują, a nie tam, gdzie są tańsze.

Protestujący mieszkańcy z ulic, które chcą autobusów, wraz z komitetem protestacyjnym Reduty Ordona - który chce wycofania ze swojej ulicy linii 75, w ubiegłym tygodniu złożyli swe żądania na piśmie do Urzędu Miejskiego. Do dziś czekają na odpowiedź lub propozycję spotkania.

źródło: Gazeta Wyborcza

11 komentarzy