z kraju artykuł

Piotrków Tryb.: Arriva nie przybywa

tyka, Dziennik Łódzki,

dodane przez MQ

Do Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego w Piotrkowie nie wejdzie inwestor strategiczny, który zadłużoną spółkę miał wyciągać na powierzchnię. Na odstąpienie za ponad trzy miliony udziałów nie zgodzili się piotrkowscy radni stojąc zgodnie na stanowisku, że do pewnych, strategicznych spółek miejskich nie wpuszcza się prywatnego kapitału.
W ciągu dwóch ostatnich lat z budżetu miasta dokapitalizowano emzetki trzykrotnie na łączną kwotę ponad trzech milionów złotych. Pod koniec tego roku, mimo wdrożenia programu naprawczego, długi spółki sięgają nadal blisko dwóch milionów złotych.

Panaceum na ten trwający od kilku lat impas miał być inwestor strategiczny. Prawie rok temu piotrkowską spółkę wyszukała wchodząca wówczas na polski rynek angielska firma Arriva zajmująca się transportem autobusowym i kolejowym, obsługująca m.in. londyńskie metro. Potentat byłby w stanie rozłożyć i ograniczyć do minimum koszty zarządzania, dostarczyłby nowy tabor. W grę, przy całkowitej prywatyzacji, wchodziłoby też zmniejszenie zatrudnienia.

Rozmowy, jakie kierownictwo miasta prowadziło z Arrivą, zaowocowały ostatecznie propozycją, że inwestor branżowy obejmie nie więcej niż 35 proc. udziałów (3.756 udziałów o łącznej wartości 3 mln 756 tys. zł), co pozwoli utrzymać miastu kontrolę nad spółką i wpływ na decyzje. Kapitał zakładowy sięgnąłby ponad 11 mln zł.

- Dla nas wejście inwestora strategicznego, który podwyższyłby kapitał, spłacił długi i przyniósł ze sobą pieniądze na inwestycje, zredukował przy tym koszty i wzmocnił pozycję spółki, byłoby bez wątpienia ratunkiem - mówi Artur Kulbat, prezes MZK, któremu trudno zrozumieć opór radnych. - Dla miasta takie rozwiązanie oznaczałoby też oszczędności. Swojej spółki miasto nie zlikwiduje, ale przez taką sytuację finansową znów będziemy zmuszeni wyciągnąć rękę i poprosić o dokapitalizowanie z miejskiej kasy.

Wśród radnych, w tej sprawie, zapanowała zaskakująca wręcz jednomyślność. Żaden z radnych nie podniósł ręki za wpuszczeniem do spółki inwestora. Radny Eugeniusz Czajkowski wyjaśnia powody tego wspólnego frontu: - Tak newralgicznej dla miasta formy działalności, jak zakład komunalny czy komunikacyjny, nie należy się wyzbywać.

Zdaniem Marcina Pampucha, rzecznika prezydenta, Piotrków położony u zbiegu najważniejszych szlaków komunikacyjnych jest na tyle atrakcyjnym kąskiem dla transportowego potentata, że ten nie-prędko odpuści i odezwie się znowu, do nowego już samorządu miasta.

źródło: Dziennik Łódzki

brak komentarzy