Wszystkie Ze Szczecina W skrócie Z kraju Według linii

z kraju artykuł

GOP: Co dalej z Tramwajami Śląskimi?

Tomasz Głogowski, Gazeta Wyborcza,

dodane przez MQ

Sprawa przekazania akcji Tramwajów Śląskich gminom utknęła w miejscu. Problem jest poważny, bo lada dzień stracimy szansę na unijne dotacje na rozwój komunikacji w 2007 roku.
Wydawało się, że przed końcem tego roku sprawa zostanie wreszcie ostatecznie załatwiona. Dzięki nowelizacji ustawy o komercjalizacji i prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych zniknęły formalne przeszkody, by spółka wreszcie trafiła w ręce gmin. Przez dwa lata samorządy, które zabiegały o przejęcie Tramwajów, słyszały bowiem, że nie pozwala na to prawo. W sierpniu - już po nowelizacji - Paweł Szałamacha, wiceminister skarbu, obiecał, że teraz przekazanie akcji nastąpi błyskawicznie.

Minęły cztery miesiące i znowu nic. Przedstawiciele resortu przestali nawet w tej sprawie przyjeżdżać na Śląsk. Choć Komunikacyjny Związek Komunalny GOP w imieniu śląskich miast już latem złożył oficjalny wniosek do Ministerstwa Skarbu Państwa o przejęcie akcji, do dziś nie dostał żadnej odpowiedzi. - Nie wiemy, na jakim etapie jest ta sprawa - przyznaje Alodia Ostroch, rzeczniczka prasowa KZK GOP.

- Ministerstwo od dwóch miesięcy się z nami nie kontaktowało - dodaje Daniel Tresenberg, rzecznik marszałka województwa śląskiego.

Wiadomo, że sto procent akcji Tramwajów chce za darmo przejąć 12 miast: Bytom, Chorzów, Czeladź, Dąbrowa Górnicza, Gliwice, Katowice, Mysłowice, Ruda Śląska, Siemianowice Śląskie, Sosnowiec, Świętochłowice i Zabrze. Według naszych informacji prawnicy Ministerstwa Skarbu mają wątpliwości co do rozdziału akcji i dlatego przeciągają całą sprawę. Nie ma już mowy o przekazaniu gminom wszystkich akcji. Mają dostać jedynie 85 proc. Reszta, czyli 15 proc. przypadłaby od razu pracownikom Tramwajów Śląskich.

- To byłoby złe rozwiązanie, utrudniające zarządzanie spółką. Pracownicy powinni otrzymać akcje, ale dopiero w momencie, gdy gminy zdecydują się na prywatyzację Tramwajów - mówi Marek Kopel, prezydent Chorzowa.

Proceduralne przepychanki mogą tymczasem zaszkodzić samej firmie i - co najważniejsze - pasażerom. Dopóki bowiem gminy nie są właścicielami TŚ, nie mogą występować o unijne dotacje na rozwój komunikacji tramwajowej. Do Brukseli spływają właśnie z całej Polski wnioski o dotacje na 2007 rok. Nie ma wśród nich pism ze Śląska, bo sprawa własności Tramwajów wciąż jest niewyjaśniona. - Opieszałość ministerstwa jest dla mnie kompletnie niezrozumiała. Decyzja powinna zapaść już dawno. Stracony czas niełatwo będzie nadrobić - mówi Kopel.

O tym, że unijne pieniądze na komunikację są ogromne, przekonały się ostatnio władze Sosnowca, Dąbrowy Górniczej i Będzina, które za kilkadziesiąt milionów zł kupiły ponad 70 nowych autobusów. Tramwaje Śląskie też mogłyby zdobyć fundusze - przede wszystkim na remont starych torów. Na początek potrzebują ok. 17 mln zł, to wystarczyłoby, aby postawić firmę na nogi. - Gdy trwała kampania wyborcza, wszyscy trąbili o Tramwajach. Kampania się skończyła, o firmie cicho - narzeka jeden z samorządowców.

źródło: Gazeta Wyborcza

brak komentarzy