z kraju artykuł

Rzeszów: Po naszej interwencji MPK poszerza ofertę biletów

Agata Kulczycka, Gazeta Wyborcza,

dodane przez MQ

MPK planuje wprowadzić bilety miesięczne od pętli do pętli. Będą droższe od zwykłych trasowanych, ale żeby je wykupić, już nie trzeba będzie zaświadczeń potwierdzających miejsce pracy ani specjalnych podań do dyrektora przedsiębiorstwa.
W Rzeszowie można kupić bilet miesięczny tylko od miejsca zamieszkania do miejsca pracy. Jeśli ktoś tą samą linią chciałby pojechać przystanek dalej, musi mieć na to specjalną zgodę dyrektora MPK. By ją uzyskać, winien napisać podanie z uzasadnieniem i zanieść je do siedziby firmy przy ul. Trembeckiego. Jak sprawdziliśmy, takie zasady to specjalność Rzeszowa. W innych miastach przedsiębiorstwa nie utrudniają tak życia pasażerom. O problemie napisaliśmy w czwartkowej "Gazecie". Po naszej publikacji w piątek dyrektor MPK Wiesław Pomianek obiecał, że już na najbliższej sesji rady miasta 30 stycznia przedstawi propozycję wprowadzenia nowych biletów do oferty MPK. - Bilety na daną linię będzie można kupić bez dodatkowych dokumentów. Szacujemy, że będą musiały kosztować ok. 80-82 zł - wyjaśnia dyrektor Pomianek.

To nie jedyna zmiana. MPK chce, także na najbliższej sesji, uchwalić wprowadzenie biletów 60-minutowych. - Było takie społeczne oczekiwanie - twierdzi Wiesław Pomianek. - Planujemy to przede wszystkim z myślą o osobach, które chciałyby przejechać z jednego końca miasta na drugi, przesiadając się - mówi dyrektor.

Obie te propozycje będą musieli przegłosować radni. - Każda dobra zmiana zostanie poparta przez komisję - zapowiada Bogusław Sak, przewodniczący Komisji Gospodarki Komunalnej i Inwestycji Rady Miasta w Rzeszowie, która zajmuje się problemami MPK.

Mimo tych zmian trudno o naszym MPK powiedzieć, że elastycznie dostosowuje się do oczekiwań pasażerów. Oferta biletów należy do uboższych. Dla porównania - w rzeszowskim cenniku biletowym jest siedem pozycji, a w:

* Olsztynie 13 - oprócz takich jak w Rzeszowie są sieciowe 2-, 3-, 5-, 10- i 15-dniowe, 10-przejazdowe, sieciowe na okaziciela (w Rzeszowie jakiś czas temu zniesione całkowicie),

* Lublinie 14 - bilet 7-dniowy imienny na jedną linię, czy bilety 90-dniowe.

Uboga oferta biletowa to nie jedyna niedogodność, na jaką skarżą się mieszkańcy miasta. Opowiada czytelnik: - Co miesiąc kupuję sieciówkę córce. Bilet jest z imieniem i nazwiskiem, ale może być używany tylko z legitymacją wydawaną przez MPK, na której jest także imię i nazwisko, plus miejsce zamieszkania. Czy tych danych nie można umieścić na jednym dokumencie? Po co aż dwa? Co więcej, aby kupić sieciówkę na następny miesiąc, zwykle nie mam legitymacji wydawanej przez MPK, bo wozi ją ze sobą córka. Co miesiąc więc dostaję nową.

Dyrektor Pomianek nazywa te dokumenty wkładkami i tłumaczy, że są ułatwiają bardzo dokładne ewidencjonowanie sprzedawanych biletów, co ma przygotować MPK do wprowadzenia elektronicznego biletu. - Roczny koszt tych wkładek w skali całego miasta to zaledwie 400 zł razem z etui, które dajemy pasażerom - mówi szef MPK.

Podobne zasady dotyczą biletu semestralnego dla studentów. "Przy jego zakupie należy dać zdjęcie i legitymację studencką. Na jej podstawie zostaje wyrobiona odrębna legitymacja, dostajemy także plastikowy bilecik semestralny. Nie wiem tylko po co te ceregiele skoro i tak przy kontroli muszę jeszcze pokazać legitymację studencką. Po co jest to zdjęcie i dane z legitymacji studenckiej umieszczone na tej od MPK?" - zastanawia się na forum dyskusyjnym Mirek. To nie wszystko na co skarżą się pasażerowie rzeszowskiego MPK:

* Specjalne legitymacje dla emerytów i rencistów. Kosztują 50 gr. MPK tłumaczyło konieczność ich wprowadzenia problemem z weryfikacją, czy danej osobie przysługuje zniżka, czy nie.

* W tym roku akademickim po raz pierwszy studenci przy wykupywaniu biletów semestralnych musieli wykazywać się, że są studentami studiów dziennych. Problem mieli np. studenci Uniwersytetu Rzeszowskiego. Ta uczelnia ciągle wydaje legitymacje, na których nie ma informacji, jakim trybem ktoś studiuje. Pod koniec września, kiedy wykupuje się takie bilety, nie zawsze łatwo było zdobyć takie zaświadczenie, zwłaszcza gdy ktoś nie miał zaliczonej sesji. MPK nie przeprowadziło też wcześniej kampanii informacyjnej, że takich zaświadczeń będzie wymagać.

źródło: Gazeta Wyborcza

Przeczytaj również: Absurdy w rzeszowskim MPK (3.01.2007)

brak komentarzy