Szczecin artykuł

Reklamy nie znikają

ToT, Kurier Szczeciński,

dodane przez Bauer; zmodyfikowane

Od 1 stycznia ze szczecińskich autobusów miały zniknąć reklamy. Pasażerowie wielokrotnie się skarżyli na półmrok panujący we wnętrzu pojazdów. Zdarza się, że jadący nie wiedzą nawet, na jakim przystanku się znajdują. Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego obiecał poprawę. Nie pierwszy raz się jednak okazało, że są to nic nie warte obietnice.
Czytelnicy "Kuriera" skarżą się na reklamy od lat. Sytuacji nie poprawiły nawet półprzeźroczyste folie, bo patrzenie przez nie powoduje ból oczu. ZDiTM obiecał kilka miesięcy temu, że z początkiem 2007 r. reklamy znikną z autobusów i tramwajów. Zmieniło się niewiele.

- Spółki autobusowe podpisały aneksy do umów. Na ich podstawie 10 proc. autobusów, będących na liniach, może być oklejone reklamami - wyjaśnia Marta Kwiecień-Zwierzyńska z ZDiTM.

Aneksy podpisano poza ZDiTM. Jak ustalił "Kurier", taki "prezent" pasażerom zrobił były już prezydent Marian Jurczyk. Jego podpis sprawił, że przynajmniej do końca maja na części autobusów nadal reklamy będą ograniczać widoczność.

- Z propozycją wystąpiliśmy we wrześniu - tłumaczy Włodzimierz Sołtysiak, prezes Szczecińskiego Przedsiębiorstwa Autobusowego "Dąbie". - Pismo skierowaliśmy do prezydenta miasta, bo umowę na wykonywanie przewozów mamy podpisaną z gminą, a nie ZDiTM.

Okazuje się, że ZDiTM nie jest w stanie nawet nałożyć kary na przewoźnika, jeśli ten wypuści na trasy więcej niż 10 proc. autobusów oklejonych reklamami. Teoretycznie można taki pojazd wycofać z ruchu i żądać podstawienia w jego miejsce autobusu bez reklam. Powinien to robić od 1 bm, ale tego nie robi! Nie ograniczył też MZK (rozmowy dopiero trwają), więc tramwaje można oklejać do woli. ZDiTM składa za to kolejne obietnice. W kolejnych przetargach ma być zakaz oklejania pojazdów.

- Możemy pójść na pewne ustępstwa - zapewnia W. Sołtysiak. - Można okleić tylko część szyby albo tylko jeden bok. O całkowitej rezygnacji z reklam nie ma mowy.

Chyba że miasto zacznie wreszcie finansować komunikację. W minionym roku SPAD z samych reklam miał 400 tys. zł. To części zamienne na 2,5-3 miesiąca albo pół nowego autobusu. Kwotę tę spółka zarobiła sama, odciążając budżet miasta. Podobnie robią inne spółki i MZK. ZDiTM nie ma pieniędzy, by więcej płacić za obsługę linii. Nie jest też w stanie wyegzekwować przepisów ani nawet zrealizować własnych obietnic. W całym tym zamieszaniu gdzieś zaginął pasażer, który nadal narzeka na komfort jazdy.

źródło: Kurier Szczeciński

możliwość komentowania została wyłączona