z kraju artykuł

Gdańsk: Tramwaj do Gdańska nie dojechał

Jowita Kiwnik,

dodane przez MQ

Używane niemieckie tramwaje pojawią się w Gdańsku. Pierwszy z dwóch zakupionych przez ZKM pojazdów miał wyruszyć 17 stycznia. Wciąż jednak pozostaje w Dortmundzie.
- Są to najlepsze dostępne na rynku niemieckim tramwaje - argumentuje Leszek Krawczyk, dyrektor ds. technicznych gdańskiego ZKM. - Znacznie bardziej opłaca się zakup używanych pojazdów, niż renowacja tych, które posiadamy. Dotychczas zakupiliśmy dwa tramwaje, które do końca lutego powinny pojawić się na torach.

Z naszych informacji wynika, że nowoczesne tramwaje mogły dotrzeć do Gdańska już wcześniej. Jak donosi niemiecka gazeta "Westfälische Rundshau", ZKM 17 stycznia przysłał po tramwaj platformę samochodową. Początkowo załadunek przebiegał bez problemów. Niestety, szalejący w zachodniej Europie huragan Kyrill, jako pierwszy pokrzyżował plany służb transportowych. Kiedy pogoda uspokoiła się na tyle, aby kontynuować akcję, pojawił się kolejny problem - laweta, która miała przewieźć tramwaj do Polski, okazała się o... 2 metry za krótka. Zapadła decyzja o jej przedłużeniu. Wtedy w sprawę wkroczyła dortmundzka policja. Dokładnie w poniedziałkowe popołudnie 22 stycznia, transport został zatrzymany, zanim zdążył wyjechać. Okazało się, że przedłużona laweta straciła prawo do przewożenia ważącego 35 ton i długiego na 26 metrów pojazdu. Co więcej, pojazd miał prawo poruszać się tylko po niemieckich autostradach, a dopuszczalna prędkość, jaką mógł rozwinąć z takim obciążeniem, wynosiła 40 km na godzinę.

- 40 kilometrów na niemieckiej autostradzie? - komentuje Bernd Winkelmann, rzecznik zakładów miejskich w Dortmundzie. - Bez szans! Niemiecka policja cofnęła pozwolenie na przejazd autostradą. Transport został ponownie rozładowany, laweta wróciła do kraju pusta.

Poprosiliśmy ZKM o skomentowanie sytuacji: - Przewozem tramwaju zajmowała się wybrana w drodze przetargu firma - mówi Krawczyk. - Nie obchodzi nas, jak to zorganizują, byle tramwaje dotarły w lutym.

Zadzwoniliśmy do firmy Panas Transport, odpowiedzialnej za dostarczenie pojazdu: - Rzeczywiście policja niemiecka wstrzymała nasz transport - mówi Robert Czajka, pracownik ds. techniczno-prawnego utrzymania taboru. - Uważam, że niesłusznie, ponieważ nasz sprzęt jest dostosowany do przewozu tramwaju, a laweta wcale nie była za krótka. Posiadamy wszelkie atesty i badania techniczne, niestety, mimo że jesteśmy w Unii Europejskiej, Niemcy często nie chcą honorować polskich dokumentów. Nie mogliśmy wyjechać z powodu "widzimisię" jednego policjanta. Oczywiście, wywiążemy się z umowy i tramwaje trafią do Gdańska na czas. Kolejny transport wyrusza już w najbliższych dniach.

źródło: Gazeta Wyborcza

brak komentarzy