z kraju artykuł

Grudziądz: Elektronika podbija Grudziądz

Agata Czaja, Gazeta Wyborcza,

dodane przez djdark

Zastępuje bilety, legitymacje, ułatwia płacenie za basen czy parking - władze Grudziądza przymierzają się do wprowadzenia elektronicznej karty miejskiej.
Takie rozwiązanie w wielu polskich miastach zastąpiło tradycyjne bilety autobusowe i tramwajowe. Może mieć jednak o wiele więcej zastosowań. To również sposób na opłacenie parkingu, basenu czy doładowanie telefonu. Grudziądzka Karta Miejska ma łączyć wszystkie te funkcje. Wiceprezydent Grudziądza Marek Sikora, który od dawna jest zwolennikiem wprowadzenia kart, chce, by były one wykorzystywane możliwie najszerzej. - Mogłyby równocześnie być np. kartą wstępu na mecz, do teatru czy kina, kartą biblioteczną - opowiada Sikora. - Ponieważ jest to urządzenie imienne wraz ze zdjęciem, skończy się podrabianie dokumentów, a budżet miasta będzie miał większe wpływy.

W Grudziądzu chcą pójść jeszcze dalej. Magistrat myśli o tym, by karta zastąpiła legitymację szkolną, co miałoby zwiększyć bezpieczeństwo w podstawówkach, gimnazjach i liceach. - Uczniowie kupowaliby za jej pomocą bilety okresowe, korzystali z biblioteki itp., a jednocześnie czytnik notowałby ich wejścia i wyjścia do szkoły - mówi wiceprezydent miasta. - Rodzice mieliby możliwość sprawdzenia przez internet, czy ich pociecha dotarła na lekcje i kiedy je opuściła. Do budynku szkoły nie weszłyby żadne niepowołane osoby.

Jednak nie wszystkie funkcje karty muszą być wdrażane od razu. Aby przetestować jej działanie, najpierw może ona zastąpić np. tylko bilety komunikacji miejskiej. Potem stopniowo mogą być dodawane nowe zadania. Opracowaną specjalnie dla Grudziądza propozycję wdrożenia systemu zaprezentował na początku tygodnia w tamtejszym magistracie Jacek Sieński, dyrektor handlowy Mennicy Polskiej. Omawiając szereg jego zalet, podkreślił, że jest on całkowicie bezpieczny - jak dotąd, nikomu nie udało się go złamać.

Wprowadzenie kart to wydatek około 2-3 mln zł. Skąd miasto weźmie na to pieniądze? - Wyjścia są dwa - mówi Sikora. - Można starać się o dofinansowanie z funduszy unijnych, tak jak to zrobiono w Inowrocławiu, gdzie udało się pozyskać 75 proc. kosztów lub też skorzystać z oferty firm produkujących takie karty. Zakładają one bezpłatnie czytniki i cały sprzęt, a potem przez kilka lat pobierają prowizję od sprzedaży biletów czy opłat.

Karty miejskie funkcjonują już m.in. w Krakowie i Warszawie. W wielu innych ośrodkach są powoli wdrażane. W Grudziądzu na razie powołany zostanie zespół do opracowania założeń technicznych projektu. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, elektroniczne karty pojawią się tam w przyszłym roku.

źródło: Gazeta Wyborcza

możliwość komentowania została wyłączona